Widok
Pierwszy i ostatni kontakt z firmą L... Zainteresowanym odradzam.
Jakość i profesjonalizm firmy "L." i "Park w Małkowie" dalekie od doskonałości. Domy i osiedle już na etapie budowy obarczone poważnymi błędami technicznymi, dużo usterek i wad. Ciekawe jak to wpłynie na użytkowanie w przyszłości? Podejście do klienta ze strony L. diametralnie inne po kupnie domu - chamstwo i buractwo, zachowuje się jak dzieciak w piaskownicy. Firmy L. nie mają najmniejszego pojęcia o budowie domów (a już tym bardziej osiedli), co najwyżej znają się na tym co robiła do tej pory, czyli wykończeniówce mieszkań i biur. Dużo obietnic i wizji, a na koniec L. zrobił sobie wrogów w większości mieszkańców osiedla. Jedyne co jest porządnie wykonane to kort tenisowy, ale to było od początku wiadome, że L. - fan tenisa - co jak co, ale kortu nie schrzani :) Mnóstwo niedoróbek, fuszerek, błędów, firma nie radzi sobie z najmniejszymi problemami i usterkami. Nie ma właściwie rzeczy, którą L. zrobił prawidłowo podczas budowy osiedla za pierwszym, drugim czy trzecim razem. Osiedle wygląda ładnie na wizualizacji komputerowej, ale rzeczywistość przerosła L.. Żenua.
Moja ocena
Lipczyński Sp. z o.o.
kategoria: Deweloperzy
obsługa: 1
oferta: -
jakość: -
terminowość: 1
przystępność cen: 2
ocena ogólna: 2
1.5
* maksymalna ocena 6
Jeżeli akurat o mnie chodzi to ja z przyjemnością poszedłbym do sądu z firmą Lipczyńskiego. Zebrała się już bogata dokumentacja. Jest tylko jeden szkopuł. Wyszłaby wtedy cała prawda o "jakości", "solidności" i "profesjonalizmie" z jakim zbudowano "Park w Małkowie" (co nieco jest o tym na osiedlowym forum). A to automatycznie obniżyłoby wartość k a ż d e g o domu na osiedlu. Nie byłoby to oczekiwanym przez nikogo rezultatem, biorąc pod uwagę, że są domy już wystawione na sprzedaż przez klientów firmy Lipczyński/Park w Małkowie, część domów została kupiona celem odsprzedaży w przyszłości, a też są mieszkańcy, którzy poważnie rozważają sprzedaż domu w bliższej lub dalszej przyszłości.
Sukcesem jest to, że grupie kilku mieszkańców (z I etapu budowy) mimo poważnych problemów z deweloperem udało się wymusić garść zmian we własnych, jak i innych domach (w II etapie) oraz na osiedlu. Czy to prawda, że aby uniknąć problemów na II etapie i w dalszej przyszłości część domów została sprzedana znajomym i znajomym znajomych dewelopera? ;)
A co do wrogów. Osobiście wolę mieć prawdziwych wrogów niż kłaniających mi się na osiedlu fałszywych przyjaciół... ;) Pozdrawiam.
Sukcesem jest to, że grupie kilku mieszkańców (z I etapu budowy) mimo poważnych problemów z deweloperem udało się wymusić garść zmian we własnych, jak i innych domach (w II etapie) oraz na osiedlu. Czy to prawda, że aby uniknąć problemów na II etapie i w dalszej przyszłości część domów została sprzedana znajomym i znajomym znajomych dewelopera? ;)
A co do wrogów. Osobiście wolę mieć prawdziwych wrogów niż kłaniających mi się na osiedlu fałszywych przyjaciół... ;) Pozdrawiam.