Pierwsze zetknięcie piorunujące. Naburmuszona panienka ze zblazowaną miną przy kasie każde z moich zamówień kwitowała niecierpliwym uderzeniem dłonią w kasę. Na moją uwagę, czy może przeszkadzam, że cokolwiek zamawiam, opryskliwie odpowiedziała, że "to pan tak mówi", po czym dorzuciła jakąś głupią uwagę. Powiem szczerze, tak nieuprzejmej, opryskliwej i odpychającej baby w życiu swoim nie spotkałem. Już samo zachowanie personelu sprawiło, że nigdy tam nie wrócę. Niestety, daleko im do uprzejmości i profesjonalizmu dziewcząt choćby z KFC. Druga sprawa, kiedy już obrażona panienka przyjęła zamówienie, po 15 minutach oczekiwania dostaliśmy swoje jedzenie. Żona zamówiła sałatkę, ja skrzydełka i kanapkę z kurczakiem. Wszystko było nie do zjedzenia. Mięso było stare i twarde! Sałatka, w celach chyba zatajenia jej nieświeżości, cała zalana majonezem. Obrzydliwość! Oczywiście nie zjedliśmy naszego posiłku. Kiedy moja żona zapytała pana z obsługi dlaczego sprzedajecie nieświeże mięso obrażony odpowiedział, że mięso przyjechało z innej restauracji. Takie właśnie standardy serwuje nam restauracja Golden Chicken na Kowalach! Nigdy więcej. Obsługa odpychająca, jedzenie stare i obrzydliwe!