Widok
i jestem mu kompletnie przeciwna... dziecko musi od czasu do czasu dostać burę czy pasem po tyłku (oczywiście nie mówię o znęcaniu się czy laniu dziecka bez przerwy) bo wtedy czuje respekt do rodziców...i nie traktuje ich na równi...mam sąsiadów...ich dziecko ma 3 latka.wychowywali je od małego tak, że jak płakało to miało się samo uspokoić, nie chodzili do niego. dziecko potrafiło płakać 2 godziny non stop co było koszmarem dla nas bo było wszystko słychać a potrafiło się rozedrzeć o 5 rano. mój pies myślał, że coś się złego dzieje więc wył i skamlał więc było jeszcze gorzej. dziecko jak płakało tak płacze nadal, oczywiście nie chodzili z nim na spacery do ukończenia 1 roku życia bo się bali, że zarazków nałapie (cóż...) ja chyba jestem zwolenniczką chłodnego wychowania z dużą dawką miłości ale i z porządnymi zasadami, których dziecko ma po prostu przestrzegać.
"jeśli chodzi o dzieci...to najczęściej winni są rodzice, którzy albo mają w głębokim poważaniu, że bachor lata samopas (no bo w końcu mają chwilę dla siebie) albo beznadziejnie je wychowują."
To się nazywa bezstresowe wychowanie. Obecnie bardzo modne i często stosowane. ;)))
To się nazywa bezstresowe wychowanie. Obecnie bardzo modne i często stosowane. ;)))
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
zasada nr 5 psa i dzieci trzymamy na smyczy :P a przynajmniej ich pilnujemy. zupełnie nie lubię jak ludzie spacerują z psami, które nie mają ani smyczy ani kagańca...mimo, że sama mam psa :) nigdy nie wiesz co mu odwali albo co wyczuje u człowieka...albo czy nie przestraszy jakiegoś dziecka nawet mimo tego, że chce się tylko przywitać radośnie skacząc...
jeśli chodzi o dzieci...to najczęściej winni są rodzice, którzy albo mają w głębokim poważaniu, że bachor lata samopas (no bo w końcu mają chwilę dla siebie) albo beznadziejnie je wychowują. a jeszcze bardziej od bachorów drących mordę wpieniają mnie bachory biegające między kocami i chlapiące wodą albo sypiące piaskiem... no po prostu mam wtedy ochotę utopić takiego... grrrrr
jeśli chodzi o dzieci...to najczęściej winni są rodzice, którzy albo mają w głębokim poważaniu, że bachor lata samopas (no bo w końcu mają chwilę dla siebie) albo beznadziejnie je wychowują. a jeszcze bardziej od bachorów drących mordę wpieniają mnie bachory biegające między kocami i chlapiące wodą albo sypiące piaskiem... no po prostu mam wtedy ochotę utopić takiego... grrrrr
Ehm.
Zasada numer jeden: Po psach trzeba sprzątać.
Zasada numer dwa: Po dzieciach też.
Zasada numer trzy: nie każdy musi lubić szczekanie twojego psa lub darcie się dziecka.
Albo umiesz to kontrolować albo idziesz tam gdzie nikomu nie przeszkadzasz.
Sama mam psa i dzieci i TAK , przeszkadza mi:
- wieczne ujadanie psa
- wieczne darcie małych japek
- walające się pod nogami kupy
- porozrzucane zabawki
Tak też mile jest widziane abyś będąc wśród ludzi, umiał opanować zapędy swojego psa lub dzieci. Jak tego nie potrafisz to zwróć się o pomoc do specjalisty bo znaczy że sobie z tematem nie radzisz.
Zasada numer jeden: Po psach trzeba sprzątać.
Zasada numer dwa: Po dzieciach też.
Zasada numer trzy: nie każdy musi lubić szczekanie twojego psa lub darcie się dziecka.
Albo umiesz to kontrolować albo idziesz tam gdzie nikomu nie przeszkadzasz.
Sama mam psa i dzieci i TAK , przeszkadza mi:
- wieczne ujadanie psa
- wieczne darcie małych japek
- walające się pod nogami kupy
- porozrzucane zabawki
Tak też mile jest widziane abyś będąc wśród ludzi, umiał opanować zapędy swojego psa lub dzieci. Jak tego nie potrafisz to zwróć się o pomoc do specjalisty bo znaczy że sobie z tematem nie radzisz.