Widok

Polska....

Czemu żyjemy w takim chorym kraju?
Mam 21 lat, doświadczenie zawodowe małe ale jest(bo jakie ma być w tym wieku), i nie mogę znaleźć pracy. I jak się rozwijać w tym kraju? Bardzo chce pracować, być samodzielna etc, ale nikt nie daje mi tej szansy. Pracy szukam już dość długo, powoli tracę sens życia bo ta sytuacja jest na prawdę dołująca, wysyłam ok 20-30 CV dziennie, jak raz w tygodniu dostanę telefon z zaproszeniem na rozmowę to jest super ale co z tego jak kończy się na ' zadzwonimy do Pani' Jestem w takim wieku,że powinnam cieszyć się życiem ale wcale tak nie jest bo przeraża mnie to życie już teraz a co dopiero za parę lat.. Zawsze byłam osobą silną psychicznie ale już nie jestem, wszyscy myślą,że szukam pracy tak żeby jej nie znaleźć bo mam wszystko tzn gdzie mieszkać, co jeść. Nie mówię,że mam źle bo cieszę się,że mam takich rodziców ale ja na prawdę chce znaleźć pracę mieć swoje pieniądze i być samodzielna. Jak tu żyć...?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Podsumowując moją wypowiedź: wg. mnie pracy stałej i dobrze płatnej dla młodych ludzi (czyli przynajmniej 2500 PLN netto podstawy) w Polsce (a przynajmniej w Trójmieście skąd pochodzę) nie ma, a jeśli już takie oferty się pojawiają to trzeba mieć co najmniej 5 jak nie 10 lat doświadczenia zawodowego (z reguły o ścisłej specjalizacji). Pozostaje więc do wyboru albo praca czasowa, dorywcza ewentualnie stała za pensję minimalną gdzie trudno się utrzymać (b. duża ilość chętnych) albo perspektywa stałego wyjazdu i powrotów tylko na święta, sylwestra lub wakacje. Zaznaczam, że to moja subiektywna opinia. I pytanie do ~qwerty: Czy słynna Baracuda jeszcze istnieje (działa) ??
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Janeczek: Ja się ze wszystkim zgadzam, sam dobrze wiem jak wygląda praca kasjera-sprzedawcy czy magazyniera za 1300 zł/mies. I masz rację, nic ciekawego. Znaczna liczba dostępnych ofert to prace, gdzie płacą właśnie te 1000-1500 zł netto, czyli generalnie grosze w stosunku do kosztów utrzymania, już pomijając porównanie do pensji w krajach zachodnich. No ale jest jak jest i lepiej raczej nie będzie. Sam chciałbym zarabiać jakieś sensownie pieniądze, a nie w kółko te prace po 7-8 zł/h na umowach zlecenie, pensja na takich zwykłych stanowiskach o których tu mówimy powinna wynosić co najmniej ok. 2500 zł, żeby jakoś normalnie się utrzymać, Ale jakby wszyscy kierowali się ambicjami, własnymi zainteresowaniami czy tak wybrzydzali na te stawki i marzyli o lepszej przyszłości, to większość by w ogóle nie pracowała ;) Mi tylko chodzi o to gadanie, że ''nie ma żadnej pracy'' - w mieście gdzie jest 7% bezrobocie, znaleźć pracę naprawdę nie jest aż tak trudno. Szukają w wielu miejscach - wszystko handel/gastronomia, gdzie jest duża rotacja, ale jak ktoś chce pracować i godzi się na te warunki, to pracę znajdzie. A że brakuje u nas porządnego przemysłu, fabryk, jakichś sensowniejszych miejsc pracy to inna sprawa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Raczej bo, bo ogłaszali się niedawno :)
"pracy stałej i dobrze płatnej dla młodych ludzi" nie tylko dla młodych niestety...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wierzysz w to,że jest ok 7% bezrobocia? ;) Pracowałam w UP i wiem jak i kto robi statystyki ;) kto - obojętnie, zawsze ktoś to nie ma o tym pojęcia, jak - na szybko bo kierownik potrzebuje żeby wysłać do WUP'u ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, nie pracowałem w UP ani się specjalnie statystykami nie interesowałem ;) Ten odsetek jak dobrze rozumiem wylicza się na zasadzie zarejestrowanych osób bezrobotnych figurujących w systemie komputerowym, więc chyba powinno się zgadzać? Wiadomo, jeszcze trzeba doliczyć bezrobotnych niezarejestrowanych, albo tych co są zarejestrowani ale pracują na czarno i zaraz te liczby by się zmieniły. Emigracja też zrobiła swoje, nawet bardzo. Cokolwiek z tego wychodzi, pracę obecnie można znaleźć, no tylko jak już pisałem - niezbyt ciekawą :>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Qwerty mi chodziło o pracę dla młodych ludzi, którzy obecnie studiują lub są świeżymi absolwentami wyższych uczelni (bo do tego grona należę), którzy nie mogą mimo szczerych chęci znaleźć pracy zgodnej ze swymi aspiracjami zawodowymi i posiadanym wykształceniem. Osoby takie mają nieraz porobione liczne staże i praktyki (najczęściej darmowe) oraz udział w wolontariatach (np. rok temu podczas Euro w Gdańsku) i mimo szczerych chęci i determinacji nie mogą znaleźć pewnej, stałej pracy do wyboru mając jedynie umowę-zlecenie i max. 10 zł/h brutto (większa stawka podczas jakiś ważnych imprez i w wakacje). Czy to jest normalne w kraju, gdzie podobno rząd ma być suwerenem społeczeństwa i gdzie cyt. "młodzież przyszłoscią Narodu" ??!!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
pracy w pl nie ma i nie będzie ponieważ mamy taką a nie inną strukturę gospodarki i mały popyt wewnętrzny powodowany niskim zarobkami oraz niewielką ich siłą nabywczą co jest jedną z najważniejszych barier np. przy zakładaniu własnej działalności gospodarczej. Śmiem twierdzić że teraz jest i tak bardzo dobrze w porównaniu z tym co będzie za 10-15 lat. Dziwi mnie jedynie bierność rzekomo wykształconych młodych ludzi którzy jeżeli rozumieją bieżącą rzeczywistość powinni wiedzieć że jeżeli sami nie zmienią tej sytuacji będą jej ofiarami co już niestety ma miejsce.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
a co do statystyk to myślę że lepszy obraz dałoby policzenie ilu ludzi tak naprawdę pracuje i jest zatrudnionych w prywatnych firmach. Jeżeli od 36 milionów Polaków odliczymy lekko licząc 30% pracowników budżetówki, studentów, emerytów, rencistów, dzieci, osoby z zawieszoną działalnością, rolników, bezrobotnych zarejestrowanych i niezarejestrowanych to wydaje mi się że teza którą w jakieś gazecie wyczytałem że w pl w wieku produkcyjnym pracuje 60% mężczyzn i 40% kobiet może być prawdziwa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja jakoś nie mogę w ogóle znaleźć pracy nawet byle jakiej. skończone studia, 25 lat, niezbyt duże doświadczenie bo jakie może być w tym wieku. nigdzie mnie nie chcą :( Przyszłość niezbyt kolorowa mnie czeka.. ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niektórzy (a dzisiaj coraz więcej inteligentnych osób z ambicjami) podobno zaczynają kończąc 18-tkę czy 20 lat. Szkoda, że przegapiłem ten moment myśląc o głupstwach (taki wiek), ponieważ nawet z perspektywy paru lat widać wyraźnie zaprzepaszczenie szansy na rozwój w stosunkowo krótkim czasie nie mówiąc o stażu pracy, który u polskich pracodawców coraz bardziej się liczy. Pamiętajcie, studia to nie wszystko, praca też jest ważna (a może i ważniejsza - studia zawsze można przerwać i wznowić). Mówię tak, bo znam kilka przykładów osób studiujących w wieku lat 35 i więcej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tak tylko w zeszłym roku do mega smyka na matarni- sprzedawca , potrzebowali 10 osób wybierali z ok już przebranych cv 100 , 80% z wyższym wykształceniem, np ekonomia na UG, budownictwo, transport PG to prawdziwe przykłady bo sama brałam w nich udział, pensja 1600 brutto tylko tyle że umowa o pracę, i co w takim razie z wykształceniem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Według mnie wykształcenie jest dzisiaj chyba już nic (lub prawie nic) nie warte niestety. Liczy się chamstwo, zawartość Twego portfela, znajomości (nepotyzm i kolesiostwo) oraz donosy, plotki o współpracownikach. Może trochę (lub znacznie jak kto woli) temat przejaskrawiam, ale przecież te zjawiska występują coraz częściej (zwłaszcza w sferze publicznej i na styku gospodarki i polityki).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
to co mają lub mogą mieć wszyscy nie jest i nigdy nie będzie nic warte. zmniejszyć o 80% liczbę studentów to pracodawcy będą się bić o absolwentów politologii. No ale gdzie by się wtedy uczelniani dzierżyciele ciepłych posadek podziali?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech 'starzy' nauczyciele z nadania PZPR wyjadą na Ukrainę lub do innych naszych wschodnich sąsiadów (wszak język na pewno znają, ponieważ musieli się go uczyć). A reszta (młodzi), która z reguły ta najbardziej ambitna niech wyjedzie na Zachód. A ta mniej ambitna powinna zostać (dot. tylko uczciwych, ambitnych i znających dobrze języki obce żeby prowadzić wykłady dla coraz większej liczby studentów obcokrajowców).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry