Widok
Tia.. ile razy już to słyszałem? Jak ktoś używa mora wbrew jego przeznaczeniu to dostaje on luzów, to jest normalne.To są amory do jazdy turystycznej(choć i wiele szybszych zjazdów w nierównym terenie XCM zaliczył). Miałem Capę T6, teraz mam XCM'a i żaden nie ma/miał luzów. Przypadek? A może fakt, że na nich nie skaczę i uprawiam DH itp? Prawda jest taka, że ludzie kupując amora za 200-300 zeta myślą, że kupili sprzęt do jazdy ekstremalnej, a to nie prawda.
Co do wyboru to myślę, że Gila vs XCM to nie ma większej różnicy. Liczy się twardość sprężyny w amorze(dostosowana do wagi i stylu jazdy) oraz tłumienie, czyli olej vs elastomer (w zasadzie elastomer to brak tłumienia). Te rzeczy mają bardzo duży wpływ na kulturę jazdy. Teraz mam XCM z olejem i manetką blokady na kierze i jestem zadowolony. Jasne, że wolałbym FOX'a ale kasy na niego nie mam, a i teraz nie jest źle.
Co do wyboru to myślę, że Gila vs XCM to nie ma większej różnicy. Liczy się twardość sprężyny w amorze(dostosowana do wagi i stylu jazdy) oraz tłumienie, czyli olej vs elastomer (w zasadzie elastomer to brak tłumienia). Te rzeczy mają bardzo duży wpływ na kulturę jazdy. Teraz mam XCM z olejem i manetką blokady na kierze i jestem zadowolony. Jasne, że wolałbym FOX'a ale kasy na niego nie mam, a i teraz nie jest źle.
Jasne, że można i na sztywnym jeździć, ja jednak nie zapomnę jak komfortowo się czułem przesiadając się ze sztywnego widelca na amora (CAPA), pomimo, że teraz widzę jak twardy i kiepski był to amor. Dlatego obstaję przy swoim - nawet niskiej klasy amor jest lepszy niż widelec sztywny. Ponadto, jak już wspomniałem, mam teraz XCM i chociaż jest to niska klasa, to jestem z niego bardzo zadowolony - jak na jego cenę, bo nie oczekuję, ze będzie zachowywał się jak amor za 3k.
Ja uważam, że nawet amor bardzo przeciętny lepszy będzie niż żaden do jazdy po lesie gdzie masz i dziury i kamienie i korzenie.
Owszem, bez luzow sie nie obejdzie, ale nie musi być tragicznie; miałem np. od nowości GILA i owszem niezadlugo dostała luzów od zwyklej jazdy (no ew. troche wybrykow na przednim kole) ale tylko do pewnego stopnia i potem wcale sie nie zwiekszaly.
Kupilem tez raz uzywana CAPA-ie, i wprawdzie jej stan szybciej sie pogarsza, ale kiedy przedze sobie na niej po korzonkach, to ciarki mnie przechodzą na sama myśl, ze na sztywniaku to przez moje nadgarstki miałyby przechodzic te uderzenia.
Owszem, bez luzow sie nie obejdzie, ale nie musi być tragicznie; miałem np. od nowości GILA i owszem niezadlugo dostała luzów od zwyklej jazdy (no ew. troche wybrykow na przednim kole) ale tylko do pewnego stopnia i potem wcale sie nie zwiekszaly.
Kupilem tez raz uzywana CAPA-ie, i wprawdzie jej stan szybciej sie pogarsza, ale kiedy przedze sobie na niej po korzonkach, to ciarki mnie przechodzą na sama myśl, ze na sztywniaku to przez moje nadgarstki miałyby przechodzic te uderzenia.
whyyp napisał(a):
> Ja uważam, że nawet amor bardzo przeciętny lepszy będzie niż
> żaden do jazdy po lesie gdzie masz i dziury i kamienie i
> korzenie.
zgadzam się tym bardziej że kiedyś miałam zwykły widelec, a teraz mam nazwyklejszego amora..powoli przyzwyczajam się do mysli że powinnam go zmienić, ale póki co to zdecydowanie lepiej niż nic..
a propo jak zdiagnozowac luzy na amorze? bo może mam a nie wiem ?
> Ja uważam, że nawet amor bardzo przeciętny lepszy będzie niż
> żaden do jazdy po lesie gdzie masz i dziury i kamienie i
> korzenie.
zgadzam się tym bardziej że kiedyś miałam zwykły widelec, a teraz mam nazwyklejszego amora..powoli przyzwyczajam się do mysli że powinnam go zmienić, ale póki co to zdecydowanie lepiej niż nic..
a propo jak zdiagnozowac luzy na amorze? bo może mam a nie wiem ?
kello napisał(a):
> zacisnij przedni hampel.
> jak nie masz luzu na vłkach to znaczy ze jesli sie rusza w
> przod i tyl to jest luz na amorze.
kello chciał napisać, że po zasiąściu na rower i po zaciągnieciu ręcznego pobujaj rowerek przód-tył, najlepiej tak, żeby amortyzator nie pracował góra-dół i posłuchaj czy i ew. skąd dochodzą tzw. "odgłosy luzów".
Z drugiej strony, nawet jeśli "masz", ale "nie wiesz", to znaczy jakby Cię problem nie dotyczył. Bo tylko dla tych, którzy najpierw o luzach wiedzą i w następnej kolejności przeszkadzają im one, luzy to jest problem ;)
> zacisnij przedni hampel.
> jak nie masz luzu na vłkach to znaczy ze jesli sie rusza w
> przod i tyl to jest luz na amorze.
kello chciał napisać, że po zasiąściu na rower i po zaciągnieciu ręcznego pobujaj rowerek przód-tył, najlepiej tak, żeby amortyzator nie pracował góra-dół i posłuchaj czy i ew. skąd dochodzą tzw. "odgłosy luzów".
Z drugiej strony, nawet jeśli "masz", ale "nie wiesz", to znaczy jakby Cię problem nie dotyczył. Bo tylko dla tych, którzy najpierw o luzach wiedzą i w następnej kolejności przeszkadzają im one, luzy to jest problem ;)