Widok

Praca społeczna

Od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie przemyślenia o pracy społecznej. Weszłam w to ponad rok temu, najpierw, żeby uzyskać pomoc dla siebie i kilka rozwiązań rzeczywiście dostałam na tacy, ale potem poczułam potrzebę aktywności, potrzebę działalności dla innych, dzielenia się swoimi doświadczeniami, szukania nowych pomysłów i sposobów dla wszystkich. Zaczęłam poświęcać swój prywatny czas, łączyć sferę rodzinną, koleżeńską i zawodową ze społeczną, wszystkie one jakby wzajemnie się przenikają i nakręcają. Teraz widzę, że to zajęcie przyczyniło się do mojego rozwoju, którego nie kupiłabym za żadne pieniądze. Dało możliwość poczynienia wielu obserwacji, które zrewidowały moje błędne postępowanie, umożliwiło znalezienie "prawdziwej" pracy (tzn. za pieniądze), ale najważniejsze, że uruchomiło aktywność, wyciągnęło mnie z kokona niemożności.
Kiedyś społecznicy cieszyli się społecznym uznaniem, teraz raczej uważani sa za frajerów, bo nie daje im to kasy. Chciałabym poczytać, jakie macie doświadczenia i opinie związane z pracą społeczną.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiekszosc tych osob to osoby nieprzystosowane. Czy pomoca jest przystosowac kogos nieprzystosowanego, czy lepiej by bylo go zostawic samemu sobie i miec nadzieje ze odnajdzie cel dla ktorego zostal stworzony? Zawsze mnie ciekawilo czy osoba ktora sadzi ze pomaga robi tak rzeczywiscie, czy wrecz przeciwnie?


Pozdrawiam

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
można też tak na to spojrzeć ... często nie wiemy, jaki był końcowy efekt naszych starań dla kogoś ... dlatego napisałam "... jeśli przy tym pomogłam komuś ..."
z drugiej strony ... ja pomagałam osobom, których nie można nazwać nieprzystosowanymi, po prostu skorzystali z wiedzy, którą ja miałam, a oni nie, już sam fakt, że wiedzieli do kogo pójść, świadczy o tym, że dobrze sobie poradzili ... prosili o tą pomoc, a potem dziękowali - z tego mogę wyciągnąć wniosek, że jednak była to jakaś realna pomoc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomagać można w różny sposób, niekoniecznie prowadzic za rączkę, mówić co ma robić a czego nie. Czasami wystarczy tylko okazać trochę chęci, zainteresowania, sprawić by taka osoba poczuła, że nie jest sama, że jest ktoś komu nie jest całkowicie obojętny jej los.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam wiele osób, które działają społecznie (telefony zaufania, pomoc osobom niepełnosprawnym, czytanie dzieciom i inne).
Sama mam doświadczenie, chociaż nieduże (pracowałam z chłopcem z porażeniem mózgowym).
Taka praca przynosi korzyść każdej ze stron, trafnie to opisałaś.
Bezinteresowne działanie na korzyść drugiego człowieka niestety czasem jest postrzegane jako frajerstwo, nie przeze mnie bynajmniej.

Pozdrawiam. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie kpię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to może powiedz gdzie rozpoczęłaś ta pracę społeczną?? Może wezmę z Ciebie przykład:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
5 lat temu?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry