Widok
Z uwagi na fakt, że wątek odbiegł od głównego hamburgerowego nurtu pozwalam sobie.
Możecie kochani olać prognozy tv w sprawie pogody.
Wczoraj pojawiła się u mnie pierwsza para jerów.
Dzisiaj było ich już czworo.
Szuroczka powiedziała, że widziała wczoraj kowalika.
Co prawda zaciąg sikor nadal jeszcze zimowy jest, ale skoro pojawiają sie pierwsi przybysze znaczy, WIOSNA IDZIE!
Przepowiednia kociwskiego Kaszuby brzmi: widać koniec zimy :-)
I to mi się właśnie podoba w życiu leśnym, że mamy wiadomości szybciej niż wszystkie inne reutersy.
Nie a propos, zrobiliśmy sobie wczoraj kulig po lesie. 8 km. Była gorąca griotka i kiełbaski z ogniska, herbata z rumem i ciastka z wiśniami. Ładnie było.
Możecie kochani olać prognozy tv w sprawie pogody.
Wczoraj pojawiła się u mnie pierwsza para jerów.
Dzisiaj było ich już czworo.
Szuroczka powiedziała, że widziała wczoraj kowalika.
Co prawda zaciąg sikor nadal jeszcze zimowy jest, ale skoro pojawiają sie pierwsi przybysze znaczy, WIOSNA IDZIE!
Przepowiednia kociwskiego Kaszuby brzmi: widać koniec zimy :-)
I to mi się właśnie podoba w życiu leśnym, że mamy wiadomości szybciej niż wszystkie inne reutersy.
Nie a propos, zrobiliśmy sobie wczoraj kulig po lesie. 8 km. Była gorąca griotka i kiełbaski z ogniska, herbata z rumem i ciastka z wiśniami. Ładnie było.
Tak pomyślałem, że tak możesz pomyśleć.
Co do pasji...
Mam takiego kumpla z pasjami.
Kiedyś pływał na fracht-cie transportowali spirt od ruskich chyba na Skandynawię.
Nie pił tylko kpt. a tak to wszyscy grzali równo.
Co kilka kółek "biuro" armatorskie musiało wymieniać z przyczyn obiektywnych całą załogę oprócz kpt. i mego kumpla. Ale ten kolega to indywiduum jest. Mocarz i ciekawa postać.
Do dziś nie zapomnę jak pojechaliśmy po dwóch dniach i nocach intensywnej weekendowej ekhm... degustacji na ryby na klify nad morzem celtyckim. Po paru minutach złapał pollock'a. Po czym z miejsca zasnął na skałach. Ja po godzinie też złapałem tyle, że większego (do dziś trwa spór który był większy;) i też obok niego zasnąłem na tych skałach. Obudziła nas noc i zimno.
Co do pasji...
Mam takiego kumpla z pasjami.
Kiedyś pływał na fracht-cie transportowali spirt od ruskich chyba na Skandynawię.
Nie pił tylko kpt. a tak to wszyscy grzali równo.
Co kilka kółek "biuro" armatorskie musiało wymieniać z przyczyn obiektywnych całą załogę oprócz kpt. i mego kumpla. Ale ten kolega to indywiduum jest. Mocarz i ciekawa postać.
Do dziś nie zapomnę jak pojechaliśmy po dwóch dniach i nocach intensywnej weekendowej ekhm... degustacji na ryby na klify nad morzem celtyckim. Po paru minutach złapał pollock'a. Po czym z miejsca zasnął na skałach. Ja po godzinie też złapałem tyle, że większego (do dziś trwa spór który był większy;) i też obok niego zasnąłem na tych skałach. Obudziła nas noc i zimno.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Dobrze, że napisałeś, że to nie do mnie, bo już tak sobie zacząłem myśleć :)
Dla mnie mac jest cool. I KFC też. I Biedronka.
W dwóch pierwszych nie ma piwa, to tam nie uczęszczam.
A w trzecim jest, ale ch....e, to też tylko po owoce.
A pracować to trzeba tak, by móc rozwijać swoje pasje. Jak ktoś nie ma pasji to dla niego wszędzie będzie obóz pracy.
Popijam wiśniowe winko i myślę sobie, jak to mi się dzisiaj niczego nie chce.
Dla mnie mac jest cool. I KFC też. I Biedronka.
W dwóch pierwszych nie ma piwa, to tam nie uczęszczam.
A w trzecim jest, ale ch....e, to też tylko po owoce.
A pracować to trzeba tak, by móc rozwijać swoje pasje. Jak ktoś nie ma pasji to dla niego wszędzie będzie obóz pracy.
Popijam wiśniowe winko i myślę sobie, jak to mi się dzisiaj niczego nie chce.
To chyba wygląda tak Manson, że idzie taka bezstresowo wychowana dupa, która całe życie unikała wf-u do makusia na kolację, kupuje fryty, ogromniastego jak moja dłoń hamburgera, dietetyczną colę (jakby inaczej kalorie cza liczyć) i wchłaniając/albo tłocząc w siebie, przypatruje się znudzonym wzrokiem i z zblazowanym wyrazem twarzy operatywnym i wiedzącym co mają robić ekspedientkom. Gdy już się napatrzy wraca do chaty odpala kompa i pisze na forum, że tam jest obóz pracy.
Obóz tam jest, bo tam się ruszać trzeba. Znam takich i takie.
(żeby nie było, abstrahując od Ciebie Slicznotkaa)
ps. to w nawiasie powyżej to nie do Mansona ;DD
Obóz tam jest, bo tam się ruszać trzeba. Znam takich i takie.
(żeby nie było, abstrahując od Ciebie Slicznotkaa)
ps. to w nawiasie powyżej to nie do Mansona ;DD
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.