Widok
Prokuratura: prostytutka nie narażała klientów, bo... się zabezpieczała
Opinie do artykułu: Prokuratura: prostytutka nie narażała klientów, bo... się zabezpieczała.
Gdyńska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie Iwony Z., prostytutki, która przez kilka lat świadczyła usługi seksualne, mimo że była nosicielką wirusa HIV. Zadecydowała opinia biegłego, który uznał, że kobieta nie narażała życia swoich klientów, ponieważ stosowała zabezpieczenia.O Iwonie Z., 36-letniej prostytutce, która od kilku lat była nosicielką wirusa HIV i - wiedząc o tym - nie rezygnowała z uprawiania nierządu, napisaliśmy pod koniec lipca. Wtedy to policja zatrzymała kobietę, a ...
Gdyńska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie Iwony Z., prostytutki, która przez kilka lat świadczyła usługi seksualne, mimo że była nosicielką wirusa HIV. Zadecydowała opinia biegłego, który uznał, że kobieta nie narażała życia swoich klientów, ponieważ stosowała zabezpieczenia.O Iwonie Z., 36-letniej prostytutce, która od kilku lat była nosicielką wirusa HIV i - wiedząc o tym - nie rezygnowała z uprawiania nierządu, napisaliśmy pod koniec lipca. Wtedy to policja zatrzymała kobietę, a ...
Grecja się wywaliła przez pożyczki z MFW (UE), które szły na różne cele
m.in. na socjal dla Greków, na pożyczki na funkcjonowanie przedsiębiorstw i różnych projektów etc.
Natomiast to, że Polacy dalej chętnie tam wyjeżdżają nie jest spowodowane -okresową jak sądzę- grecką zapaścią ekonomiczno-finansową, ale w wiele bardziej spójnym ,prostszym i uczciwym prawem (handlowym, karnym, etc.). Pozdrawiam!
Natomiast to, że Polacy dalej chętnie tam wyjeżdżają nie jest spowodowane -okresową jak sądzę- grecką zapaścią ekonomiczno-finansową, ale w wiele bardziej spójnym ,prostszym i uczciwym prawem (handlowym, karnym, etc.). Pozdrawiam!
Kościół katolicki PODATKI PŁACI
Podatek zryczałtowany
Duchowni, którzy osiągają przychody z działalności duszpasterskiej, są płatnikami podatku zryczałtowanego. Księża wikariusze i proboszczowie zostali potraktowani przez państwo podobnie jak osoby fizyczne, które prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą (Dz. U. z 1998 r., nr 144, poz. 930). Obowiązuje ich podatek dochodowy w formie ryczałtu od przychodów z ofiar otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami o charakterze duszpasterskim.
Wysokość ryczałtu ustalana jest odrębnie na każdy rok podatkowy przez urząd skarbowy właściwy dla miejsca wykonywania funkcji o charakterze duszpasterskim. Kwartalne stawki ryczałtu zamieszczone są w załącznikach do ustawy (nr 5 i 6) i stosuje się je odpowiednio do osób duchownych innych wyznań, którzy sprawują porównywalne funkcje.
Przewidziano stawki ryczałtu dla duchownych kierujących parafią i wikariuszy, w zależności od wielkości parafii (liczy się liczba mieszkańców) i miejsca zamieszkania. Statystyczny proboszcz płaci obecnie 344 zł, a wikary 259 zł kwartalnie. Można oszacować, że w sumie księża płacą co najmniej 35 mln zł podatku dochodowego rocznie. Co ciekawe, księża płacą podatek od liczby mieszkańców parafii, a nie od faktycznej liczby wiernych. W ten sposób system podatkowy podkreśla misyjność Kościoła i odpowiedzialność duszpasterską za wszystkich ludzi.
Umowy o pracę
Jeśli jednak księża, siostry zakonne i zakonnicy są zatrudnieni na etacie, to wówczas płacą podatek dochodowy i podlegają takim samym zasadom jak inni pracownicy. Najczęściej wykonywane prace to katecheta, nauczyciel, wykładowca, pomoc medyczna, kurialista. W 2009 r. pracowało w Polsce 33 492 katechetów, w tym 18 348 katechetów świeckich, 11 382 księży diecezjalnych, 1152 księży zakonnych i 2610 sióstr zakonnych.
Jeżeli przyjmiemy średnią pensję katechety w wysokości 3 tys. zł. brutto, to realnie płacony podatek wynosi ok. 380 zł. Rocznie daje to 69 mln zł podatku PIT od pensji osób duchownych zatrudnionych w szkołach, nie licząc innych duchownych płacących tę formę podatku.
Działalność gospodarcza
Instytucje, czyli parafie, kurie, klasztory mogą, ale nie muszą prowadzić działalności gospodarczej. Jeżeli prowadzą działalność gospodarczą muszą ją zarejestrować i płacą takie same podatki CIT, PIT, VAT jak wszystkie podmioty gospodarcze.
Co prawda kościelne osoby prawne nie płacą podatku dochodowego od dywidendy, ale w podobnej sytuacji są inne instytucje działające na rzecz społeczeństwa np. ochotnicza straż pożarna czy kluby sportowe.
Ulgi i zwolnienia
Ulgi i zwolnienia podatkowe względem Kościoła i jego instytucji zamieszczone w regulacjach prawnych mają przede wszystkim na celu wspieranie Kościoła w prowadzeniu przez niego różnych dzieł religijnych, charytatywno-opiekuńczych, oświatowych i wychowawczych, które służą dobru człowieka.
Instytucje kościelne, które nie prowadzą działalności gospodarczej, nie płacą podatku dochodowego i są traktowane tak jak fundacje, które wykonują ważne zadania dla społeczeństwa i nie prowadzą działalności gospodarczej.
Podatki od nieruchomości
Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego zwalnia kościelne osoby prawne od opodatkowania i od świadczeń na fundusz gminny oraz fundusz miejski z tytułu posiadanej nieruchomości, o ile są one przeznaczone na kult religijny lub cele edukacyjne (szkoły, seminaria). Zwolnione są również: klasztory, kurie i zabytki. Za użytki rolne i lasy Kościół płaci takie same podatki jak każdy inny właściciel.
Inne formy wspierania budżetu państwa przez Kościół
Wkład Kościoła do budżetu to nie tylko płacone podatki, ale także prowadzenie różnych instytucji wypełniających zadania państwa. Świeccy katolicy i instytucje kościelne finansują kilkaset przedszkoli i ok. 600 szkół dla kilkudziesięciu tysięcy dzieci. Rodzice, którzy posyłają dzieci do katolickiej szkoły, nie dostają zwrotu podatku (kiedyś częściowo dostawali), tak więc płacą dwa razy za edukację. Można oszacować, że jest to co najmniej 200 zł od dziecka miesięcznie. Daje to kwotę 120 mln zł rocznie.
Olbrzymi jest wkład Kościoła w pomoc potrzebującym i najuboższym, co wydatnie wspomaga system państwowej pomocy społecznej. Caritas w 2010 r. przekazała osobom potrzebującym pomoc materialną o wartości 500 mln zł. Caritas prowadzi 9 tys. punktów pomocy, w których na zasadzie wolontariatu pracuje ponad 100 tys. Polaków. Wartość ich pracy to setki milionów złotych rocznie.
Obok Caritas działają setki ośrodków pomocy. Same zakony, instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia prowadzą w Polsce 450 placówek opiekuńczo-leczniczych. Są to: domy samotnej matki, ośrodki pomocy rodzinom, domy dziecka, ośrodki wychowawcze, placówki dla upośledzonych dzieci i dorosłych, domy starców, placówki dla osób uzależnionych, hospicja, ośrodki leczniczo-rehabilitacyjne, przychodnie, schroniska dla bezdomnych, noclegownie i kuchnie dla ubogich.
Duży wysiłek finansowy Kościoła dla społeczeństwa to utrzymanie zabytków. Większość zabytkowych budynków w Polsce to kościoły, których jest kilka tysięcy. Na utrzymanie kościoła i parafii przeznaczone są pieniądze zbierane na tacę. Środki te z trudem wystarczają na sprzątanie, ogrzewanie, oświetlenie, ubezpieczenie, drobne naprawy i malowanie. Na remonty czy zabezpieczenie przed pożarem i kradzieżą trzeba szukać dotacji, sponsorów. Utrzymanie kościoła kosztuje co najmniej 2-3 tys. zł miesięcznie, a z remontami to wielokrotnie więcej. W skali kraju daje to ponad miliard złotych rocznie.
Szacując finansowe zaangażowanie katolików na rzecz społeczeństwa i państwa mówimy o miliardach złotych rocznie. Instytucje i wspólnoty Kościoła katolickiego stanowią dużą część trzeciego sektora. Gdyby państwo miało przejąć te zadania, kosztowałoby to wiele miliardów złotych rocznie.
Duchowni, którzy osiągają przychody z działalności duszpasterskiej, są płatnikami podatku zryczałtowanego. Księża wikariusze i proboszczowie zostali potraktowani przez państwo podobnie jak osoby fizyczne, które prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą (Dz. U. z 1998 r., nr 144, poz. 930). Obowiązuje ich podatek dochodowy w formie ryczałtu od przychodów z ofiar otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami o charakterze duszpasterskim.
Wysokość ryczałtu ustalana jest odrębnie na każdy rok podatkowy przez urząd skarbowy właściwy dla miejsca wykonywania funkcji o charakterze duszpasterskim. Kwartalne stawki ryczałtu zamieszczone są w załącznikach do ustawy (nr 5 i 6) i stosuje się je odpowiednio do osób duchownych innych wyznań, którzy sprawują porównywalne funkcje.
Przewidziano stawki ryczałtu dla duchownych kierujących parafią i wikariuszy, w zależności od wielkości parafii (liczy się liczba mieszkańców) i miejsca zamieszkania. Statystyczny proboszcz płaci obecnie 344 zł, a wikary 259 zł kwartalnie. Można oszacować, że w sumie księża płacą co najmniej 35 mln zł podatku dochodowego rocznie. Co ciekawe, księża płacą podatek od liczby mieszkańców parafii, a nie od faktycznej liczby wiernych. W ten sposób system podatkowy podkreśla misyjność Kościoła i odpowiedzialność duszpasterską za wszystkich ludzi.
Umowy o pracę
Jeśli jednak księża, siostry zakonne i zakonnicy są zatrudnieni na etacie, to wówczas płacą podatek dochodowy i podlegają takim samym zasadom jak inni pracownicy. Najczęściej wykonywane prace to katecheta, nauczyciel, wykładowca, pomoc medyczna, kurialista. W 2009 r. pracowało w Polsce 33 492 katechetów, w tym 18 348 katechetów świeckich, 11 382 księży diecezjalnych, 1152 księży zakonnych i 2610 sióstr zakonnych.
Jeżeli przyjmiemy średnią pensję katechety w wysokości 3 tys. zł. brutto, to realnie płacony podatek wynosi ok. 380 zł. Rocznie daje to 69 mln zł podatku PIT od pensji osób duchownych zatrudnionych w szkołach, nie licząc innych duchownych płacących tę formę podatku.
Działalność gospodarcza
Instytucje, czyli parafie, kurie, klasztory mogą, ale nie muszą prowadzić działalności gospodarczej. Jeżeli prowadzą działalność gospodarczą muszą ją zarejestrować i płacą takie same podatki CIT, PIT, VAT jak wszystkie podmioty gospodarcze.
Co prawda kościelne osoby prawne nie płacą podatku dochodowego od dywidendy, ale w podobnej sytuacji są inne instytucje działające na rzecz społeczeństwa np. ochotnicza straż pożarna czy kluby sportowe.
Ulgi i zwolnienia
Ulgi i zwolnienia podatkowe względem Kościoła i jego instytucji zamieszczone w regulacjach prawnych mają przede wszystkim na celu wspieranie Kościoła w prowadzeniu przez niego różnych dzieł religijnych, charytatywno-opiekuńczych, oświatowych i wychowawczych, które służą dobru człowieka.
Instytucje kościelne, które nie prowadzą działalności gospodarczej, nie płacą podatku dochodowego i są traktowane tak jak fundacje, które wykonują ważne zadania dla społeczeństwa i nie prowadzą działalności gospodarczej.
Podatki od nieruchomości
Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego zwalnia kościelne osoby prawne od opodatkowania i od świadczeń na fundusz gminny oraz fundusz miejski z tytułu posiadanej nieruchomości, o ile są one przeznaczone na kult religijny lub cele edukacyjne (szkoły, seminaria). Zwolnione są również: klasztory, kurie i zabytki. Za użytki rolne i lasy Kościół płaci takie same podatki jak każdy inny właściciel.
Inne formy wspierania budżetu państwa przez Kościół
Wkład Kościoła do budżetu to nie tylko płacone podatki, ale także prowadzenie różnych instytucji wypełniających zadania państwa. Świeccy katolicy i instytucje kościelne finansują kilkaset przedszkoli i ok. 600 szkół dla kilkudziesięciu tysięcy dzieci. Rodzice, którzy posyłają dzieci do katolickiej szkoły, nie dostają zwrotu podatku (kiedyś częściowo dostawali), tak więc płacą dwa razy za edukację. Można oszacować, że jest to co najmniej 200 zł od dziecka miesięcznie. Daje to kwotę 120 mln zł rocznie.
Olbrzymi jest wkład Kościoła w pomoc potrzebującym i najuboższym, co wydatnie wspomaga system państwowej pomocy społecznej. Caritas w 2010 r. przekazała osobom potrzebującym pomoc materialną o wartości 500 mln zł. Caritas prowadzi 9 tys. punktów pomocy, w których na zasadzie wolontariatu pracuje ponad 100 tys. Polaków. Wartość ich pracy to setki milionów złotych rocznie.
Obok Caritas działają setki ośrodków pomocy. Same zakony, instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia prowadzą w Polsce 450 placówek opiekuńczo-leczniczych. Są to: domy samotnej matki, ośrodki pomocy rodzinom, domy dziecka, ośrodki wychowawcze, placówki dla upośledzonych dzieci i dorosłych, domy starców, placówki dla osób uzależnionych, hospicja, ośrodki leczniczo-rehabilitacyjne, przychodnie, schroniska dla bezdomnych, noclegownie i kuchnie dla ubogich.
Duży wysiłek finansowy Kościoła dla społeczeństwa to utrzymanie zabytków. Większość zabytkowych budynków w Polsce to kościoły, których jest kilka tysięcy. Na utrzymanie kościoła i parafii przeznaczone są pieniądze zbierane na tacę. Środki te z trudem wystarczają na sprzątanie, ogrzewanie, oświetlenie, ubezpieczenie, drobne naprawy i malowanie. Na remonty czy zabezpieczenie przed pożarem i kradzieżą trzeba szukać dotacji, sponsorów. Utrzymanie kościoła kosztuje co najmniej 2-3 tys. zł miesięcznie, a z remontami to wielokrotnie więcej. W skali kraju daje to ponad miliard złotych rocznie.
Szacując finansowe zaangażowanie katolików na rzecz społeczeństwa i państwa mówimy o miliardach złotych rocznie. Instytucje i wspólnoty Kościoła katolickiego stanowią dużą część trzeciego sektora. Gdyby państwo miało przejąć te zadania, kosztowałoby to wiele miliardów złotych rocznie.
Jak tak mogłeś.
Właśnie zburzyłeś światopogląd nastoletnich antyteistów (o ile będą w stanie przeczytać tekst ze zrozumieniem), jak oni teraz będą mogli się pultać w internecie?
A już wiem, zaraz wyszukają jakiś przykład duchownego pedofila i będą się pastwić, że wszyscy są tacy, póki ktoś im statystyk nie zaserwuje i na ten temat.
A już wiem, zaraz wyszukają jakiś przykład duchownego pedofila i będą się pastwić, że wszyscy są tacy, póki ktoś im statystyk nie zaserwuje i na ten temat.
Do poczytania z Netu ;-)
"Dobrym sposobem na uratowanie się przed 75-proc. podatkiem wydawała się zwłaszcza prostytucja. Powody są dwa. Pierwszy: w świetle polskich przepisów prostytuowanie się nie jest nielegalne. Karalne są tylko stręczycielstwo czy sutenerstwo. Drugi: państwo brzydzi się wyciągać rękę po pieniądze z nierządu. Zyski z prostytucji są nieopodatkowane.
Jeszcze kilka lat temu sposób na prostytutkę" wydawał się prostym rozwiązaniem kłopotów z fiskusem, gdy ten zarzucił podatnikowi, że wydaje więcej, niż oficjalnie zarabia. Dziś można o tym zapomnieć. Z analizy orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że większość składów orzekających nie daje się na to nabrać i żąda twardych dowodów.
Gołe słowa
Tak było w sprawie podatniczki, której fiskus zarzucił, że z nieopodatkowanego źródła wydała w 2004 r. ponad 60 tys. zł. Było to dwa razy tyle, ile wykazała legalnie do opodatkowania. Zagrała więc va banque i wyjawiła, że w latach 2003, 2004 i 2005 przebywała w Wielkiej Brytanii, gdzie osiągała dochody z prostytucji.
Fiskus zażądał dowodów. Podatniczka odpowiedziała, że nie ma przecież żadnych dokumentów potwierdzających uzyskiwanie takich" dochodów. Rezultat: przegrana w sądzie I instancji, a potem w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (sygn. II FSK 2345/10).
Przed wysoką daniną nie ustrzeże nawet przedstawienie klienta". Podatniczce, która wyznała, że parała się nierządem w liceum, udało się namówić pewnego mężczyznę do złożenia zeznań na swoją korzyść. Fiskus uznał go za niewiarygodnego. Po długim procesie NSA potwierdził, że skarżąca nie wykazała źródeł finansowania spornej kwoty wydatków (sygn. II FSK 1857/10).
Nawet przekonanie fiskusa, że ktoś rzeczywiście zajmował się najstarszym zawodem świata, nie gwarantuje uniknięcia opodatkowania. Oto przykład. W 2008 r. organ I instancji naliczył podatniczce ponad 1,2 mln zł podatku od dochodów z nieujawnionych źródeł. Nie dał bowiem wiary, że środki były zapłatą za świadczenie usług seksualnych podczas pobytu w Londynie. Łaskawszy okazał się organ odwoławczy. Ustalił, że w istocie podatniczka była luksusową prostytutką i za swoje usługi inkasowała dziesiątki tysięcy funtów. Jednak i tak dopatrzył się, że 25 tys. funtów uzyskała z innego, nieujawnionego źródła, zażądał więc drobnych" 100 tys. zł podatku. Stanowisko to potwierdził sąd kasacyjny (sygn. II FSK 2034/10).
Źródła pochodzenia pieniędzy nie udało się też udowodnić damie do towarzystwa". Fiskus uznał, że skoro prostytucję uprawiała wiele lat, powinna wskazać jakieś źródło dowodowe, które mogłoby potwierdzić tę okoliczność, np. hotel, motel czy inny lokal, w którym miała świadczyć usługi. Takiego samego zdania był sąd administracyjny (sygn. III SA/Wa 1176/09)".
Jeszcze kilka lat temu sposób na prostytutkę" wydawał się prostym rozwiązaniem kłopotów z fiskusem, gdy ten zarzucił podatnikowi, że wydaje więcej, niż oficjalnie zarabia. Dziś można o tym zapomnieć. Z analizy orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że większość składów orzekających nie daje się na to nabrać i żąda twardych dowodów.
Gołe słowa
Tak było w sprawie podatniczki, której fiskus zarzucił, że z nieopodatkowanego źródła wydała w 2004 r. ponad 60 tys. zł. Było to dwa razy tyle, ile wykazała legalnie do opodatkowania. Zagrała więc va banque i wyjawiła, że w latach 2003, 2004 i 2005 przebywała w Wielkiej Brytanii, gdzie osiągała dochody z prostytucji.
Fiskus zażądał dowodów. Podatniczka odpowiedziała, że nie ma przecież żadnych dokumentów potwierdzających uzyskiwanie takich" dochodów. Rezultat: przegrana w sądzie I instancji, a potem w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (sygn. II FSK 2345/10).
Przed wysoką daniną nie ustrzeże nawet przedstawienie klienta". Podatniczce, która wyznała, że parała się nierządem w liceum, udało się namówić pewnego mężczyznę do złożenia zeznań na swoją korzyść. Fiskus uznał go za niewiarygodnego. Po długim procesie NSA potwierdził, że skarżąca nie wykazała źródeł finansowania spornej kwoty wydatków (sygn. II FSK 1857/10).
Nawet przekonanie fiskusa, że ktoś rzeczywiście zajmował się najstarszym zawodem świata, nie gwarantuje uniknięcia opodatkowania. Oto przykład. W 2008 r. organ I instancji naliczył podatniczce ponad 1,2 mln zł podatku od dochodów z nieujawnionych źródeł. Nie dał bowiem wiary, że środki były zapłatą za świadczenie usług seksualnych podczas pobytu w Londynie. Łaskawszy okazał się organ odwoławczy. Ustalił, że w istocie podatniczka była luksusową prostytutką i za swoje usługi inkasowała dziesiątki tysięcy funtów. Jednak i tak dopatrzył się, że 25 tys. funtów uzyskała z innego, nieujawnionego źródła, zażądał więc drobnych" 100 tys. zł podatku. Stanowisko to potwierdził sąd kasacyjny (sygn. II FSK 2034/10).
Źródła pochodzenia pieniędzy nie udało się też udowodnić damie do towarzystwa". Fiskus uznał, że skoro prostytucję uprawiała wiele lat, powinna wskazać jakieś źródło dowodowe, które mogłoby potwierdzić tę okoliczność, np. hotel, motel czy inny lokal, w którym miała świadczyć usługi. Takiego samego zdania był sąd administracyjny (sygn. III SA/Wa 1176/09)".
bez podatku
prostytucja jest legalna. czerpanie korzyści z prostytucji jest nielegalne - a więc popełniają przestępstwo wszyscy ci którzy zarabiają na nierządzie - oczywiście poza nierządnicą. Urząd skarbowy prosząc o podatek stałby się stręczycielem za co idzie się do pierdla. Świetny sposób na legalizację nielegalnego dochodu.
To nie pytaj. Nikogo to nie interesuje
Patrz na jaki temat jest artykul. Czy one placa podatki nie jest wazne. 80% polskich nielegalnych emigrantow w innych krajach a szczegolnie w USA wogole nie placi podatkow dlatego rzad musi pokryc koszty poprzez cichutka podwyzke podatkow znajdujaca miejsce w stalej podwyzce cen na rozne artykuly. To jest wazne. A prostytutki? Ile ich tam jest w tej Polsce? Wazne zeby zdrowe byly. Ty o kupie a artykul o du*ie.
nie,nie powinien,ponieważ w Polsce jest nielegalne osiąganie korzyści z prostytucji przez osoby trzecie a nie sama prostytucja,taki praworządny jesteś?co państwo jej daje żeby miała płacić podatki? przecież ani jej nie ubezpiecza ani nie pomaga,więc w imię czego ?? pomyśl , zanim głupoty zaczniesz pisać
Co ty bredzisz? Uważasz, że mają prawo do normalnych
zachowań seksualnych nie informując o tym partnerów? Przecież to kur...kie oszustwo najczystszej wody. A czerpanie jeszcze na dodatek z tego korzyści materialnych w takiej sytuacji? To się nie mieści w granicach żadnej etyki - ani świeckiej ani religijnej ;-/
BZDURA !! Przy srednicach, o ktorych mowimy, rzedy nm, podstawa sa sily miedzyczasteczkowe, adhezja i inne zjawiska fizyczne... Zestawienia srednic nie maja ZADNEGO znaczenia... "Teoria", ktora tu siejesz, zostala wielokrotnie obalona licznymi badaniami NAUKOWYMI, a nie prosta (prostacką?) dedukcja.
Hehehe ale jej pseudonim niszczy wszystko :)))))
A tak na powaznie to takie "problemy" dałoby się wyeliminować gdyby prostytucja była legalna. I kasa by wpadała do skarbu państwa. Tylko zakłamana część społeczeństwa będzie krzyczec że to fe i grzech. Ciekawe ilu duchownych korzystało z dobrodziejst Analnej Malinki ???? Hehehehehe
co jej daje guma?
to kobieta: nie da się jej założyć gumy na członka
guma lepiej chroni faceta (zmniejsza szansę zakażenia ok ~10x)
ale o wiele słabiej chroni kobietę (zmniejsza szansę ok ~3x)
zwłaszcza przy analu (dokładnych prawdopodobieństw nie pamiętam, nie zajmuję się tym już)
reszta jest tylko grą liczb i prawdopodobieństw.
nie myślałeś chyba że w przyrodzie istnieje PEWNOŚĆ, 100% pewność? teraz katecheza jest zamiast biologii i fizyki?
to kobieta: nie da się jej założyć gumy na członka
guma lepiej chroni faceta (zmniejsza szansę zakażenia ok ~10x)
ale o wiele słabiej chroni kobietę (zmniejsza szansę ok ~3x)
zwłaszcza przy analu (dokładnych prawdopodobieństw nie pamiętam, nie zajmuję się tym już)
reszta jest tylko grą liczb i prawdopodobieństw.
nie myślałeś chyba że w przyrodzie istnieje PEWNOŚĆ, 100% pewność? teraz katecheza jest zamiast biologii i fizyki?
Owszem każdy może sie zarazić HIV ale niektóre osoby są w tak zwanej grupie podwyższonego ryzyka.
Do takiej grupy należą miedzy innymi osoby często zmieniające partnerów seksualnych, zażywających dożylnie narkotyki, pracujące w zawodach gdzie wykonuje się zabiegi u ludzi z przerywaniem ciągłości tkanki np. chirurdzy, tatuażyści, kosmetyczki.
Jeżeli więc nie jest się w którejś z tych grup można powiedzieć, że prowadzi taki tryb życia, że nie czuję się zagrożony/a tą chorobą.
Jeżeli więc nie jest się w którejś z tych grup można powiedzieć, że prowadzi taki tryb życia, że nie czuję się zagrożony/a tą chorobą.
Niestety nie w Polsce
W Polsce nie, byłam ostatnio u lekarza bo staramy się z partnerem o dziecko, sama zapytałam o badanie, lekarz powiedział, że jak chce to mogę sobie zrobić ... Żenada!!!
U nas mało kto robi badanie obowiązkowo, chyba, że ma taki nakaz z pracy (np. policjanci, lekarze itp.)
Co dziwne, bo koszt takich badań bardzo zmalał i każdy ma do tego dostęp, a zarazić się można na wiele sposobów.
Tych co nie stać na badanie a chcą je zrobić, wystarczy że pójdą oddać krew.
Proste, tylko trzeba chcieć!
U nas mało kto robi badanie obowiązkowo, chyba, że ma taki nakaz z pracy (np. policjanci, lekarze itp.)
Co dziwne, bo koszt takich badań bardzo zmalał i każdy ma do tego dostęp, a zarazić się można na wiele sposobów.
Tych co nie stać na badanie a chcą je zrobić, wystarczy że pójdą oddać krew.
Proste, tylko trzeba chcieć!
Dodajmy "pukanie ZAKAŻONEJ prostytutki" ;-)
Pukanie prostytutki już jest ryzykiem samo w sobie, ale nosicielki, to już gra w rosyjską ruletkę. Wystarczy odrobina krwi i jakaś drobna ranka, co przy analu nie jest trudne. Kaplica ;-/
Przypomina się dowcip:
Rozmawiają trzy koleżanki o pozycjach, które najbardziej lubią.
Pierwsza mówi:
- Ja to najbardziej lubię klasyczną, bo mogę się wtedy odprężyć.
Druga mówi:
- A ja lubię na jeźdźca.
Trzecia na to:
- A ja lubię na rodeo.
Koleżanki zdziwione pytają co to znaczy...
- Zaczyna się jak na jeżdżca, a potem mówisz facetowi, że masz AIDS i próbujesz utrzymać się jeszcze przez 3 minuty
Przypomina się dowcip:
Rozmawiają trzy koleżanki o pozycjach, które najbardziej lubią.
Pierwsza mówi:
- Ja to najbardziej lubię klasyczną, bo mogę się wtedy odprężyć.
Druga mówi:
- A ja lubię na jeźdźca.
Trzecia na to:
- A ja lubię na rodeo.
Koleżanki zdziwione pytają co to znaczy...
- Zaczyna się jak na jeżdżca, a potem mówisz facetowi, że masz AIDS i próbujesz utrzymać się jeszcze przez 3 minuty
nawet wg wikipedii ktora trudno uznac za neutralna swiatopogladowo
"Prezerwatywa znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo zakażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową (np.: kiłą, rzeżączką, czy zakażeniem się wirusem: HIV, HBV oraz HCV). Jednak tylko częściowo zmniejsza prawdopodobieństwo zakażenia się wirusem HPV.
Skuteczność prezerwatywy w zapobieganiu przenoszenia wirusa HIV podczas stosunków heteroseksualnych oceniana jest na 80-95%. Jak zaznacza WHO: "To oznacza, że używanie prezerwatyw chroni przed 80% do 95% zakażeń wirusem HIV, które pojawiłyby się, gdyby prezerwatywy nie zostałyby użyte (nie znaczy to, że 5% do 20% użytkowników prezerwatyw zakazi się HIV)""
co oznacza ze owa pani dzialajac swiadomie narazala zwoich "klientow" na zakazenie wzmiankowanym wirusem jak i innymi chorobami
a skoro wiedziala iz byla chora to robila to z jednego z dwu powodow(to wynika z logiki jak sadze):
1) albo jest do tego stopnia upośledzona ze niemiala swiadomosci tego co robi i nie powinna byc sadzona tylko zamknieta w stosownym osrodku
2) robila to celowo
ponadto jej "pseudonim" (a raczej ksywa) wskazuje ze mogla oferowac uslugi znaczaco zwiekszajace mozliwosc zarazenia.
virusem mozna zarazic sie wszak majac np ranke jamy ustnej jednoczesnie majac kontakt z krwia co nietrudno sobie wyobrazic (jesli kto uczeszczal na lekcje biologii - pewnie biegli i prokuratura tego nie stosowali...)
Skuteczność prezerwatywy w zapobieganiu przenoszenia wirusa HIV podczas stosunków heteroseksualnych oceniana jest na 80-95%. Jak zaznacza WHO: "To oznacza, że używanie prezerwatyw chroni przed 80% do 95% zakażeń wirusem HIV, które pojawiłyby się, gdyby prezerwatywy nie zostałyby użyte (nie znaczy to, że 5% do 20% użytkowników prezerwatyw zakazi się HIV)""
co oznacza ze owa pani dzialajac swiadomie narazala zwoich "klientow" na zakazenie wzmiankowanym wirusem jak i innymi chorobami
a skoro wiedziala iz byla chora to robila to z jednego z dwu powodow(to wynika z logiki jak sadze):
1) albo jest do tego stopnia upośledzona ze niemiala swiadomosci tego co robi i nie powinna byc sadzona tylko zamknieta w stosownym osrodku
2) robila to celowo
ponadto jej "pseudonim" (a raczej ksywa) wskazuje ze mogla oferowac uslugi znaczaco zwiekszajace mozliwosc zarazenia.
virusem mozna zarazic sie wszak majac np ranke jamy ustnej jednoczesnie majac kontakt z krwia co nietrudno sobie wyobrazic (jesli kto uczeszczal na lekcje biologii - pewnie biegli i prokuratura tego nie stosowali...)
już złe postępowanie nie jest złe co za czasy..
we łbach się wszystko odwróciło, świat oszalał...to po co w gabinetach np stomatologicznych zgłaszać że się jest nosicielem HIV...przecież oni też stosują zabezpieczenia...niedługo będzie wolno zabijać ..ale tylko trzech ..za czwartego bedzie grzywna..
Co za kraj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co za kraj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kompletne bzdury!!
Umorzyć to można, gdyby od wejścia informowała klientów, że jest zarażona, ale używa zabezpieczeń. Wiadomo, że tego nie robiła bo nikt nie jest samobójcą. Więc świadomie narażała życie i zdrowie klientów, skoro skuteczność prezerwatyw nie jest 100% i z pewnością nie raz i nie dwa zdarzyło jej się że guma pękła przy takim przemiale wystarczy 1 na 100 lub nawet na 500 to daje wielu zarażonych. Dziwka nie zdawała sobie sprawy, że gumy pękają ?? wykonując taki zawód ? Czyżby biegły dostał w łapkę ? To tak jak by sprzedawała bilety na samolot z uszkodzonym silnikiem, może dolecieć 20 razy do celu a za 21 spadnie, wiedząc o tym naraża na utratę życia czy nie ? Skoro biegły jest taki "biegły" niech skorzysta z usług tej Pani skoro twierdzi że to 100% bezpieczne.
Sąd jest głupi czy tylko kupiony?
Po pierwsze, chciał bym poznać nazwisko tego biegłego. A już na pewno chciał bym tyle forsy co on za taką kłamliwą ekspertyzę dostał. Środowisko trójmiejskich zakaźników i epidemiologów nie jest duże, ciekawe kto się tak sprostytuował... To jest elementarz, ze nie istnieją skuteczne zabezpieczenia dla kobiet. Parisienna i krem wirobójczy działają gorzej niż kondom, a i tak nikt ich nie stosuje, bo to zero intymności i oznajmienie że się jest chorym. To wiedzą nawet laicy, nie tylko lekarze.
Po drugie da się ustalić, czy jej klienci załapali się na wirusa także od niej, czy tylko z innych źródeł, bo HIV to wirus niestabilny genetycznie, szybko mutujący, ale mutacje te są zachowywane przez wirusy potomne. To nie jest tanie, ale bywa całkiem proste badanie. Ustalanie drzewa rodowego wirusów to podstawowe narzędzie epidemiologii i wirologii, a jak ktoś jest biegłym, nie powinien tego nie wiedzieć.
To przez takich właśnie jak ten parch, nie pracuję już na Smoluchowskiego, brzydzę się.
Po drugie da się ustalić, czy jej klienci załapali się na wirusa także od niej, czy tylko z innych źródeł, bo HIV to wirus niestabilny genetycznie, szybko mutujący, ale mutacje te są zachowywane przez wirusy potomne. To nie jest tanie, ale bywa całkiem proste badanie. Ustalanie drzewa rodowego wirusów to podstawowe narzędzie epidemiologii i wirologii, a jak ktoś jest biegłym, nie powinien tego nie wiedzieć.
To przez takich właśnie jak ten parch, nie pracuję już na Smoluchowskiego, brzydzę się.
Czy Ty widziales kiedys
zdrowo pracujacy polski system sprawiedliwosci? Przeciez to banda niezdolnych eunuchow. Juz sama nigdy nie wyjasniona sprawa smierci bylego Premiera Jaroszewicza i Marka Papaly oraz nieumiejetnosc sciagniecia do Polski Edwarda Mazura swiadczy jakie osly zasiadaja w naszym ministerstwie sprawiedliwosci
Co to za tłumaczenie?
A gdyby prezerwatywa się zsunęła?
A gdyby prezerwatywa pękła?
A gdyby prezerwatywa była feralna i od nowości dziurawa?
=====
A tak swoją drogą, wiecie dlaczego kobieta pomimo tego, że jest chora nadal się prostytuowała? Bo przyzwyczaiła się do łatwych pieniędzy i nie potrafi z nich zrezygnować. Życie w luksusie uzależnia.
A gdyby prezerwatywa pękła?
A gdyby prezerwatywa była feralna i od nowości dziurawa?
=====
A tak swoją drogą, wiecie dlaczego kobieta pomimo tego, że jest chora nadal się prostytuowała? Bo przyzwyczaiła się do łatwych pieniędzy i nie potrafi z nich zrezygnować. Życie w luksusie uzależnia.
Łatwe to jest wg wyobrażeń panów którzy nie muszą się starać, parę razy tyłkiem pomachają i już mają satysfakcję. Doprowadzenie partnerki do orgazmu to już sztuka za trudna dla większości. A te biedne panie są narażone na ciągłe urazy okolicy krocza, różne zarażenia, ile muszą się naudawać i nastękać a pewnie i z niektórymi trzeba pogadać i wysłuchiwać bzdetów że "żona im nie daje" (bo jak wiadomo kobiety rozdają d*py zamiast czerpać wspólną rozkosz i satysfakcję). W dodatku duża konkurencja,szkody w psychice... Nigdy nie chciałabym być prostytutką, cieszę się że mam inny zawód.
Prostytutka nie narażała klientów ale
sami klienci sie jej narażali. Jak pamietam to juz od zakonczenia wojny jak obce statki zaczely zawijac do Gdyni to skrzyzowanie ulic Abrahama i Starowiejskiej uchodzilo za stolice Królowych Nocy. A juz Hotel Bristol przy ul. Starowiejskiej to bylo gniazdo prostytutek. Lata 50te do 70tych byl najlepszym okresem w rozwoju ich byznesu i tworczosci a takze samej Gdyni.
a spróbowałaś z dobrym kochankiem ? chyba nie ?
na marginesie , zwróc uwagę co oni piszą, oni piszą o swoich partnerkach tj. o kobietach, które się wiążą z nimi :) a jesli się wiążą to zapewne równiez i dla dobrego seksu, ale trafił jej się nieudolny kochanek to jest oziębła, ale on samiec tego nie kuma:) W jego oczach malinka jest gorąca, ale nie dodał, że to w zależności od portfela???
Jesli prasa i media oglosily by pewnego dnia ze
Analna Malina rzeczywiscie zarazila swoich klientow to szary strach padl by na jej wszystkich bylych panow. Zaczeli by wtedy masowo zglaszac sie na badania. I kto wie czy nie powinno sie tak postapic. Poniewaz dopoki nie jest to profesjonalnie medycznie stwierdzone ze jej proceder nie zagrazal innym to w przypadku jezeli tak wtedy wielu "niewinnych" mezczyzn z Trojmiasta stanowilo by dalsze zrodlo zagrozenia w rozprzestrzenianiu sie AIDS HIV.
kiedy ?
kiedy zalegalizujemy prostytucję ?????
korzyści: wpływy z podatków, likwidacja przestępczości w tym obszarze, kontrola stanu zdrowia tych osób i objęcie ich takimi samymi prawami i obowiązkami jak innych legalnie pracujących ludzi ???????
panowie i panie posłowie?? ile jeszcze tragedii ludzkich musi się wydarzyć, żeby zrobić z tym porządek ?
korzyści: wpływy z podatków, likwidacja przestępczości w tym obszarze, kontrola stanu zdrowia tych osób i objęcie ich takimi samymi prawami i obowiązkami jak innych legalnie pracujących ludzi ???????
panowie i panie posłowie?? ile jeszcze tragedii ludzkich musi się wydarzyć, żeby zrobić z tym porządek ?
chcialbym odwrocic sytuacje,na chwile zapomniec o uprawianym przez te pania procederze
Zalozmy ze miala setki darmowych kochankow.
Czy za kazdym razem robila to z zabezpieczeniem?
Czy nie miala pokusy zemscic sie na mezczynach?
Czy te zabezpieczenia byly 100 procentowe?
Czy kochankowie tej pani wiedzieli o jej chorobie?
Czy nie znalaloby odnalezc ich wszystkich i przebadac?
Czy to nie jest pwoinnoscia prokuratury,organow scigania i sluzby zdrowia azeby przerwac ten " lancuszek szczescia"?
Zostawienie tej sprawy "sobie a muzom" to jak znalezienie bomby zegarowej i liczenie na to ze nikogo nie bedzie w poblizu kiedy wybuchnie!
Czy za kazdym razem robila to z zabezpieczeniem?
Czy nie miala pokusy zemscic sie na mezczynach?
Czy te zabezpieczenia byly 100 procentowe?
Czy kochankowie tej pani wiedzieli o jej chorobie?
Czy nie znalaloby odnalezc ich wszystkich i przebadac?
Czy to nie jest pwoinnoscia prokuratury,organow scigania i sluzby zdrowia azeby przerwac ten " lancuszek szczescia"?
Zostawienie tej sprawy "sobie a muzom" to jak znalezienie bomby zegarowej i liczenie na to ze nikogo nie bedzie w poblizu kiedy wybuchnie!
Dokladnie tak.
Powinno sie przebadac tych wszystkich mezczyzn...toz to bomba z opoznionym zaplonem.Ktos kto temu nie zapobiega-toleruje taki stan a tym samym jest wspolodpowiedzialny do wielokrotnej potegi.Taki biegly...oddany ci.Ciekawe czy zrobil ta ekspertyze za pieniadze mafii czy zostal skutecznie zastraszony?
Co powinna zrobic policja w tej sprawie?
Wytypowac na podstawie bilingow potencjalnych zarazonych..przeslac stworzyc liste osob,wyslac ja do NFZ-ETU.ZADBAC O TO BY DANE TYCH OSOB NIE WYCIEKLY (BO MOGA BYC TO ROZNE przypadki),Co powinien zrobic NFZ? zaprosic te osoby na darmowe badania na obecnosc hiv i chorob wenerycznych aby w razie wykrycia powiadomic pacjenta i skierowac do leczenie.Czy wszyscy klienci tej pani wiedza o tym ,ze byla chora..czy jesli nie wiedza o swojej chorobie nie beda zarazali innych osob? Jak to sie zakonczy mozna sie domyslac...nikt nic z tym faktem nie zrobi sprawa juz jest zamknieta a biegly dalekj bedzie pracowal w zawodzie.
A może by tak...
Trójmiasto.pl zamieściło jakiś artykuł o HIV bo widzę, że 60% ankietowanych żyje w durnym przekonaniu z samego początku historii choroby, kiedy to doniesienia o mięsakach Kaposiego zaczęto kojarzyć z chorobą wirusową i okrzyknięto "chorobą gejów". Czas zaktualizować wiedzę, bo przez takich nieświadomych jak Wy HIV rozprzestrzenia się w populacji...
TAK ... to BARDZO TRUDNE bo ...
po kolei i w skrócie - zniknie mafia - rząd nie będzie miał z kim walczyć - istniejące struktury policyjne okażą się niepotrzebne - państwo przestanie być w tym wycinku potrzebne - no i przestanie płynąć WIELKA, lewa KASA.
i tu pytanie się pojawia ...
skoro logika finansowa i zdrowotna nakazuje legalizację, a rząd i parlament tego nie robią to dlaczego tak się nie dzieje? czyżby mafia opłacała urzędników, by utrzymywali obecny porządek?
i tu pytanie się pojawia ...
skoro logika finansowa i zdrowotna nakazuje legalizację, a rząd i parlament tego nie robią to dlaczego tak się nie dzieje? czyżby mafia opłacała urzędników, by utrzymywali obecny porządek?
A co to jest agencja towarzyska albo salon masazu erotycznego?Czyz to nie jest legalny , zakamuflowany prawnie burdel?
Tylko bez obowiazku okresowych badan oraz wykazywania kto tam pracuje.
Samo prawo o ochronie danych osobowych chroni w Polsce bardziej przestepcow niz zwyklych uczciwych ludzi.
Cos jakby w Sejmie grupa przestepcza ustawila kiedys przepisy pod swoje wlasne potrzeby!
Samo prawo o ochronie danych osobowych chroni w Polsce bardziej przestepcow niz zwyklych uczciwych ludzi.
Cos jakby w Sejmie grupa przestepcza ustawila kiedys przepisy pod swoje wlasne potrzeby!
Sprawa z Sadu Najwyzszego po kilku idnetycznych skazujach ozeczeniach skazujacych wraca po 15 latach do Sadu Pierwszej
Spraw w Sadach Polskich,ktore zakonczyly sie dziwnymi lub skandalicznymi wyrokami jest bezliku.
Policja duzymi srodkami sil i srodkow materialnych lapie bandytow,a oni sa zwalniani przez sady.
Policja duzymi srodkami sil i srodkow materialnych lapie bandytow,a oni sa zwalniani przez sady.
Gdy pokazała się informacja na portalu o Malince napisałem, że nic jej nie zrobią bo należy udowodnić, że kogoś zaraziła w z premedytacją. Po drugie teraz dowiadujemy się, że zabezpieczała się jak i jej partnerzy to tym bardziej sprawa jest na umorzenie. Ci co korzystają z prostytutek lub z przygodnych seksów niech nie mają pretensji do tych co ich spotkać może. Robią to na własną odpowiedzialność więc do Maliny nie można mieć żadnych pretensji. Z czegoś w tym kraju trzeba żyć.
obłuda
Co za obłuda i o co ten szum,myślicie że w burdelach pracują czyściutkie i porządne kobiety???Jak ktoś cały dzień musi dawać d*py co godzinę innemu klientowi to jak ma być zdrowy???A klienci do burdelu to przychodzą same prawiczki???Brudasy co pukają co popadnie sami te zarazy do burdelu przynoszą,przecież ktoś ją musiał zarazić
Nie wierzę! Powinni pozamykać te wszystkie tanie burdeliki
i salony pseudo masażu - siedliska wszelkich chorób.
Teraz namnożyło się ich we Wrzeszczu (Słowackiego 51).
W Sea Tower mieszkańcy już podjęli walkę z niechcianymi "sąsiadkami-prostytutkami". Ciekawe czy ów przybytek padnie tak jak ten na Pańskiej?
Teraz namnożyło się ich we Wrzeszczu (Słowackiego 51).
W Sea Tower mieszkańcy już podjęli walkę z niechcianymi "sąsiadkami-prostytutkami". Ciekawe czy ów przybytek padnie tak jak ten na Pańskiej?
Kpina!
To są jakieś żarty! Czy biegły wie co to jest hiv i jak się nim można zarazić? Na miejscu pokrzywdzonych nie zostawiłbym tak tej sprawy, bo to zakrawa na kpinę! Jak nie mają dobrego adwokata, to niech się zastanowią nad tym, bo jest kilku takich co się interesują medycyną np. doktor Brzezicki, który jest adwokatem.