Widok

Przeszedłem 115 km

Sport Temat dostępny też na forum:
Siemka przeszedłem 115 km w dwa dni uważacie to za wyczyn ??
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
To kiedy Tańczący nocujesz w lesie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pieszo na pielgrzymkach takie kilometry robiłam na nogach w dwóch dniach.Jest to możliwe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idąc tym tropem ;p Ktoś poszedł na spacer do lasu i przeżył takich przykładów jest dużo więcej.Odnośnie autostopu koleś z Gdańska zabrał autostopowiczów i mu podziękowali. Każdy może zostać poturbowany nie ma reguły poprostu jadąc bez hamulców zwiększasz ryzyko ale poco komu hamulce przecież to psuje całą radość z jazdy :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz 20 lat i nie wiesz kto mógłby Cie zaatakować w nocy w środku lasu. Najprawdopodobniej człowiek ale ataku zwierzęcia też wykluczyć nie można. W lesie najczęściej napadane są kobiety ale nie jest to regułą. Psychopatów, zboczeńców i agresywnych pijaków nie brakuje a o ile w mieście jest spora szansa że w razie wypadku lub napadu ktoś inny Ci pomorze to na jakimś zadupiu takie szanse są bardzo małe.

To Twoje życie i robisz co chcesz.
Twoja naiwność jest zdumiewająca.
Myślenie że złe rzeczy przytrafiają się tylko innym jest mocno ryzykowne.

Odnośnie autostopu to pamiętam że w okolicach Gdańska jakiś czas temu chłopak zabrał do samochodu parę autostopowiczów i został przez nich zabity. Takich przykładów z pewnością jest dużo więcej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Powiedz kto mogł by mnie zaatakować w nocy w srodku lasu. Ryzyko takie samo jak przejście na Czerwonym albo potraci samochód albo mandat :D a po 2 nie była to moja pierwsza taka wyprawa i jak widać dalej zyje ludzie autostopem zjeżdżają cała Europe świat śpią gdzie popadnie i tez zyja czasem sie trafi dziwna przygoda ale to rzadkość
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Anka bije brawo, co nie oznacza, że sama miałabym odwagę na taki wyczyn. Brak przygotowania - mało odpowiedzialne i ryzyko spotkania 'wolnych burków' - wysokie. Mimo wszystko, ludzi takich podziwiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Patos i mądrości wyssane z palca.

Powiedz to Ilonie Wieczorek, którą ostatni raz nagrała kamera w Jelitkowie. Przepraszam nie możesz jej tego powiedzieć bo nie wiadomo co się z nią stało. Ona być może już nic nie czuje ale jej rodzina cierpi.

Twardość w środku raczej by Ci nie pomogła gdyby ktoś "zaopiekował" się Tobą w czasie snu lub za dnia panie "chuderlaku".

Masz jakieś pojęcie o samoobronie czy twardość w środku zastępuje ci twardość na zewnątrz. Wielu takich "twardzieli" wącha kwiatki od spodu.

Wiele osób zwłaszcza młodych bez sensu ryzykuje a potem jeśli przeżyją przez pozostałą część życia ponoszą tego konsekwencje.
Wiele osób "znika" w niewyjaśnionych okolicznościach.
To się najzwyczajniej nie opłaca.

Chcesz pokonywać granice własnej wytrzymałości to idź na siłownie i na ławeczce wypchnij 140 kg sztangę. Zapisz się do jakiejś sekcji sportów walki i zalicz kilka rund sparingu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
Kolego zastanow sie co piszesz
Pokonując granice własnej wytrzymałości
Wznosisz się na wyżyny własnych umiejętności
Bo to życie oferuje nam dziś wiele możliwości
A ty łap los w swoje ręce nadal bądź Duchowo Mocny
Sytuacja z Psem haha taki pies może cie zaskoczyć gdy rano idziesz po bułki i na koniec
Bycie twardym to nie tylko siła fizyczna Lecz tez siła w środku Pozwalająca przeżyć każda nawet najgorsza rzecz nie załamując sie
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kryteria do wyjścia z domu i na wycieczkę jak w UE. Ważysz za mało lepiej nie wychodz z domu bo Ci wjebią ,psy pogryzą ...a jak już wyjdziesz nie oddalaj się bardziej niż 25km żeby zdążyć wrócić przed zmrokiem inaczej twoje szanse przeżycia spadną prawie do zera.Piszesz jak matka do syna(zamartwiasz się).W domu by siedział oglądał tv,komp i tyle... a tak przeżył przygodę z której jest dumny. Sprawdził swoje możliwości co umie a nad czym warto jeszcze popracować a właśnie na takich wyprawach(poza ciepłym,bezpiecznym domem) człowiek zaczyna poznawać samego siebie.A
"Znać samego siebie to klucz do perfekcji. Ponieważ to oznacza wiedzę na temat tego co możesz, a czego nie możesz zrobić To znaczy, że możesz wybaczyć sobie to, czego nie potrafisz zrobić"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie jest wyczyn to głupota.
" ktos w pracy powiedział ze nie da sie przejść 50 km w cały dzien powiedziałem zobaczę zero przygotowania "
W takim układzie po co te 100 km ?
Można było zrobić pętlę 50 km i wrócić na noc do domu.
Na drugi dzień można było zrobić powtórkę jeśli była taka ochota.

Nocowanie samotnie byle gdzie pod gołym niebem w obecnych czasach jest głupotą zwłaszcza jeśli waży się 70 kg przy 183 cm co oznacza małą masę mięśniową.

Sytuacja z psem uwidacznia jak bardzo lekkomyślna była to wyprawa. Na takie sytuacje trzeba być przygotowanym.

To pozwala przypuszczać że gdyby ktoś Cie napadł nie miałbyś większych szans.

Miałeś chłopie więcej szczęścia niż rozumu.

A pani Anka niech się trochę zastanowi zanim zacznie bić brawo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
Puenta tej dyskusji jest taka: tak, to jest wyczyn! Brawo:)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli jednak plecak był :d gratki :d
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
hoho czytając co się działo byłam w stanie pomyśleć że bajeczka , ale jak zobaczylam zdjęcia to znow zaczelam wierzyć w ludzi :D . Każda sytuacja na focie, az otworzylam szeroko oczy a moja szczęka opadła ;) pozdrawiam i gratuluję, człowieku przygodo :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie się niechce nawet poherbatę do kuchni iść a mam z kanapy 10 m. Na szczęście mogę liczyć na żonkę
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wpis nie jest żartobliwy Szedłem z Pruszcza gdańskiego do Olpucha Z Pruszcza wyszedłem o 6 rano na miejsce doszedłem parę minut przed 19 o drazu szukałem miejsca na nocleg znalazłem w wycince rozłożyłem śpiwór zjadłem 2 jabłka baton i 2 kanapki o 21 juz położyłem sie spac przebudziłem sie o 23 popatrzałem w gwiazdy i dalej spac wstałem 4:30 co mnie zdziwiło to przymrozek na plecaku było widać szron spakowałem sie zrobiłem ognisko zjadłem fasolkę poszedłem nad jezioro umyłem nogi zmieniłem skarpety i w drogę o 6 wychodziłem znad jeziora tuz przed wioska wyskoczył owczarek darłem do niego gębę nie skutkowało ja sie cofam on szczeka i na mnie w końcu odpusicł ja zawróciłem i obszedłem go lasem wiecej opowieści z trasy moge napisać później doszedłem do mostu nad obwodnica koło ronda na łegowo o godzinie 21 z tam tad do domu miałem 3 km bol nog niesamowity i właśnie te 3 km szedłem dokładnie 52 min wszedłem do domu maskara bol kolan nie do opisania koniec opisania dla chętnych opisze wiecej teraz troszkę o mnie Wiek 20 lat rocznik 94 wzrost 183 waga 70 kg plecak równe 12 kg skad pomysł ktos w pracy powiedział ze nie da sie przejść 50 km w cały dzien powiedziałem zobaczę zero przygotowania pozdro
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz racje :p w 1h15min pokonalem 15 km z groszem z tego co podaje mapa google:p rowny teren :d wiec faktycznie idac twoim srednim tempem mozna to zrobic lajtowo :d bez wytycznych trasy ciezko okreslic poziom trudnosci :d
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przez 1h20min Korzeniowski robił dystans 20 km.
Przejście 10km w godzinę nie jest wiec jakimś cudem.
Bez wchodzenia w szczegóły w moim przypadku musiałem dotrzeć na określony czas więc ogólnie śpieszyło mi się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
10 km w godzinę...chyba szedłeś baaaardzo szybko:) Ewentualnie można założyć, że 'około godziny' znaczy to samo co 1h20 min:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hobby

Białe tango (289 odpowiedzi)

Pan mi nie odmówi Panie Redziński (?) Ćwiczenie czyni mistrza. http://youtu.be/c3_NntYhzV4

do góry