Widok
Telefon mnie podsłuchuje.
Często sobie śpiewam czeskie piosenki, a desktop zaczął mi podpowiadać reklamę czołgów po czesku.
I tak jakoś skojarzenie do skojarzenia i przypomniała mi się Teoria Alkoholowej Góry Nohavicy.
Jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=FzEgqhMpk5c
W ogóle Jaro to zacny alkoholik: https://www.youtube.com/watch?v=HYgLNpC4BJI
Często sobie śpiewam czeskie piosenki, a desktop zaczął mi podpowiadać reklamę czołgów po czesku.
I tak jakoś skojarzenie do skojarzenia i przypomniała mi się Teoria Alkoholowej Góry Nohavicy.
Jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=FzEgqhMpk5c
W ogóle Jaro to zacny alkoholik: https://www.youtube.com/watch?v=HYgLNpC4BJI
To, że zraziłem do siebie znajomych, jest trudne do udźwignięcia. Ale sie da.
Mam natomiast inny problem, natury rodzinnej. Bardzo poważny
Spędziłem godziny w necie na czytaniu o nim. Obdzwoniłem N instytucji. I kicha. Wiem, że sobie najprawdopodobniej z nim nie poradzę.
Alkohol był ucieczką przed nim. Ale powoli się podnoszę. Taką przynajmniej mam nadzieję...
Mam natomiast inny problem, natury rodzinnej. Bardzo poważny
Spędziłem godziny w necie na czytaniu o nim. Obdzwoniłem N instytucji. I kicha. Wiem, że sobie najprawdopodobniej z nim nie poradzę.
Alkohol był ucieczką przed nim. Ale powoli się podnoszę. Taką przynajmniej mam nadzieję...
Konkretnie co by Cię wyleczyło?
Natrzaskanie po gębie? Wygłaskanie po głowie?
Z tego co piszesz o sobie, jesteś wolny jak świnia na zakręcie. Rządzisz, sądzisz i dzielisz...
Ogarniesz się SAM lub nigdy.
Znajomi? Co to za debilne określenie :(. Szkoda, że Pysiek nie zrobi wykładu w tym temacie przystępnym językiem.
Masz na myśli sieć powiązań i zależności międzyludzkich? Istnieje kilka, prostych prawd i zasad życiowych. Trzymamy się ich albo nie.
Uruchom swój własny kod dostępu
http://youtube.com/watch?v=6j8keLoXBpw
Ps
Z całym szacunkiem do wszystkich Forumowiczów, troli, jadopluji i wampirów energetycznych, nieśmiałych obserwatorów, ciekawskich, jajcarzy, zgryźliwców ...z najróżniejszych poziomów egzystencji, jak to dobrze, że to t y l k o forum.
Natrzaskanie po gębie? Wygłaskanie po głowie?
Z tego co piszesz o sobie, jesteś wolny jak świnia na zakręcie. Rządzisz, sądzisz i dzielisz...
Ogarniesz się SAM lub nigdy.
Znajomi? Co to za debilne określenie :(. Szkoda, że Pysiek nie zrobi wykładu w tym temacie przystępnym językiem.
Masz na myśli sieć powiązań i zależności międzyludzkich? Istnieje kilka, prostych prawd i zasad życiowych. Trzymamy się ich albo nie.
Uruchom swój własny kod dostępu
http://youtube.com/watch?v=6j8keLoXBpw
Ps
Z całym szacunkiem do wszystkich Forumowiczów, troli, jadopluji i wampirów energetycznych, nieśmiałych obserwatorów, ciekawskich, jajcarzy, zgryźliwców ...z najróżniejszych poziomów egzystencji, jak to dobrze, że to t y l k o forum.
Głaskanie po głowie jest miłe i czasami potrzebne.
Trzaskanie po gębie jest juz nieco mniej miłe, ale też czasami potrzebne
Nieźle ostatnio dostałem, z różnych stron. Czasami mi się należało, czasami nie.
Ale uwierzcie, że nikt nie chciałby mieć tego problemu, jaki mam. W dodatku... raczej nierozwiązywalnego :/
Wymiękłem i się rozlazłem
Trzaskanie po gębie jest juz nieco mniej miłe, ale też czasami potrzebne
Nieźle ostatnio dostałem, z różnych stron. Czasami mi się należało, czasami nie.
Ale uwierzcie, że nikt nie chciałby mieć tego problemu, jaki mam. W dodatku... raczej nierozwiązywalnego :/
Wymiękłem i się rozlazłem
Film niedostępny. Przepraszamy za usterki :(
No jest bardzo uniwersalny program 12 kroków zakładający ścisłą współpracę z Bogiem, ale wspominam o tym po długim wahaniu i w stanie ograniczonej przez wczorajsze przewianie świadomości. Sorry, ale Nazarejczyk gadał, by nie rzucać pereł przed wieprze. Cokolwiek mam na myśli.
Pan Porzeziński:
a) kłamie,
b) jest psychicznie chory,
c) mówi prawdę i Pan Bóg praktycznie bezinwazyjnie wyciągnął go z kilku uzależnień,
d) uległ autosugestii tak silnej, że w wariant c uwierzył i to zadziałało.
a) Nie zostałem przez niego nigdy okłamany. Nie znam go. Nie mogę zatem z góry zakładać, że kłamie. A fundamentalne pytanie brzmi: PO CO???
b) Każdemu życzyłbym jak najwięcej takich "psychopatów" wśród przyjaciół i znajomych. Na pierwszy look widać, ze z deklem wszystko u niego w porządku.
c) Kwestia wiary. Ale jeśli miarą jest skuteczność, to warto uwierzyć.
d) Kwestia wiary. Skuteczność jest dokładnie taka sama. Z tym, że jeśli prawdziwa jest opcja c, to opcja d nie zadziała, bo Pan Bóg nie pozwala się wystawiać na próbę. Minimum wiary jest niezbędne. Ile? To też dokładnie powiedział. Ziarnko gorczycy, najmniejsze ze wszystkich. W innym miejscu pojechał wersją dla piekarzy i powiedział, że wystarczy odrobina drożdży.
https://youtu.be/WN75L1PL19E
No jest bardzo uniwersalny program 12 kroków zakładający ścisłą współpracę z Bogiem, ale wspominam o tym po długim wahaniu i w stanie ograniczonej przez wczorajsze przewianie świadomości. Sorry, ale Nazarejczyk gadał, by nie rzucać pereł przed wieprze. Cokolwiek mam na myśli.
Pan Porzeziński:
a) kłamie,
b) jest psychicznie chory,
c) mówi prawdę i Pan Bóg praktycznie bezinwazyjnie wyciągnął go z kilku uzależnień,
d) uległ autosugestii tak silnej, że w wariant c uwierzył i to zadziałało.
a) Nie zostałem przez niego nigdy okłamany. Nie znam go. Nie mogę zatem z góry zakładać, że kłamie. A fundamentalne pytanie brzmi: PO CO???
b) Każdemu życzyłbym jak najwięcej takich "psychopatów" wśród przyjaciół i znajomych. Na pierwszy look widać, ze z deklem wszystko u niego w porządku.
c) Kwestia wiary. Ale jeśli miarą jest skuteczność, to warto uwierzyć.
d) Kwestia wiary. Skuteczność jest dokładnie taka sama. Z tym, że jeśli prawdziwa jest opcja c, to opcja d nie zadziała, bo Pan Bóg nie pozwala się wystawiać na próbę. Minimum wiary jest niezbędne. Ile? To też dokładnie powiedział. Ziarnko gorczycy, najmniejsze ze wszystkich. W innym miejscu pojechał wersją dla piekarzy i powiedział, że wystarczy odrobina drożdży.
https://youtu.be/WN75L1PL19E
Tak, tak... "się rozlazłem". Co to za magiczny wytwór "nierozwiązywalne"?
Widocznie jesteś w takim punkcie na wykresie sinusoidy. Za chwilę dostaniesz przyśpieszenia i tor lotu w przeciwnym kierunku.
Nie jestem Twoją znajomą, w ogóle mnie nie ma ale możesz sobie popłakać na moim forumowym ramieniu i przytulić się do mojej, forumowej "kociej mordy". Zaraz potem ogarnij swoja d...ę. Jeśli jesteś alkoholikiem lub pijakiem (ważne rozpoznanie) to się bierz za siebie. Jeśli oczywiście chcesz, masz wolę...itd.
To jest forum. Wciskamy x i nie ma nas.
Widocznie jesteś w takim punkcie na wykresie sinusoidy. Za chwilę dostaniesz przyśpieszenia i tor lotu w przeciwnym kierunku.
Nie jestem Twoją znajomą, w ogóle mnie nie ma ale możesz sobie popłakać na moim forumowym ramieniu i przytulić się do mojej, forumowej "kociej mordy". Zaraz potem ogarnij swoja d...ę. Jeśli jesteś alkoholikiem lub pijakiem (ważne rozpoznanie) to się bierz za siebie. Jeśli oczywiście chcesz, masz wolę...itd.
To jest forum. Wciskamy x i nie ma nas.
No właśnie. Bo w alkoholizmie na dobrą sprawę rzecz nie idzie o samo picie. Wóda to tylko coś co wyłazi.
Znamiennym jest, że w Programie 12 kroków mowa o samym alkoholu jest tylko w pierwszy kroku. To podstawa.
A na tym programie, na jego treści pośrednio bazuje większość psychoterapii uzależnień. To w gruncie rzeczy tylko uczciwa praca ze sobą i nic więcej. A Sila Wyższą wcale nie musi być Bóg.
Znamiennym jest, że w Programie 12 kroków mowa o samym alkoholu jest tylko w pierwszy kroku. To podstawa.
A na tym programie, na jego treści pośrednio bazuje większość psychoterapii uzależnień. To w gruncie rzeczy tylko uczciwa praca ze sobą i nic więcej. A Sila Wyższą wcale nie musi być Bóg.
Teraz?
http://youtu.be/6J8keLoXBpw
http://youtu.be/6J8keLoXBpw
Nie no, proszę.... najpierw jakieś dewiacje Starego Satyra z Orunii, który wybierał sobie kobiety przy kasach w sklepach tylko po to aby dać sobie ujście dotykajac ukradkiem kobiecej dłoni.
Potem jakaś saga o kobiecych majtkach pozostawionych przez panie w jego dziupli.
Następnie wścieklizna zranionej Kobiety.
A teraz epopeja alkoholowa.
Ja prdl, takie życie musi być nie do zniesienia.
Potem jakaś saga o kobiecych majtkach pozostawionych przez panie w jego dziupli.
Następnie wścieklizna zranionej Kobiety.
A teraz epopeja alkoholowa.
Ja prdl, takie życie musi być nie do zniesienia.
Do mnie przemawia ten wątek. Utwierdza w przekonaniu, że tylko bardzo silne i bardzo słabe osobniki nie pasują do stada. Pierwsze są przez stado odrzucane a drugie zagryzane.
Bycie "swojakiem -średniakiem" jest ok. Reszta niech się buja?
http://youtu.be/znwRzsYLr6s
Bycie "swojakiem -średniakiem" jest ok. Reszta niech się buja?
http://youtu.be/znwRzsYLr6s
Sky i wpadłeś w pułapkę. Zwierzęta tak. Ludzie to inna bajka, inne potrzeby, inne środki osiągania celu, inny kalkulator...
Ku...wa, dlaczego tutaj trzeba wszystko wykładać od zera... to jest Ala, to jest kot, Ala ma kota...
Ps
Jesteśmy na wątku tego Starego Satyra z własnego wyboru.
Na Twój, jakiś, też bym zalukała i to bez epitetów gdyż Cię nie znam.
Ku...wa, dlaczego tutaj trzeba wszystko wykładać od zera... to jest Ala, to jest kot, Ala ma kota...
Ps
Jesteśmy na wątku tego Starego Satyra z własnego wyboru.
Na Twój, jakiś, też bym zalukała i to bez epitetów gdyż Cię nie znam.
Oj Lukri, Lukri......
Ludzie są przecież jak zwierzęta. Jedyne co nas od nich różni to fakt tworzenia sztuki, która z punktu widzenia zwierząt jest bezużyteczna.
Ps.
To prawda. Na podobny do Starego Satyra watek w moim przypadku nie liczyłbym bo : po pierwsze nie mam problemów z kobietami i alkoholem; po drugie pozostałe problemy rozwiązuję z najbardziej kompetentną w tym zakresie osobą, czyli ze mną w sposób krótki i bez rozmemływania flaków.
Ludzie są przecież jak zwierzęta. Jedyne co nas od nich różni to fakt tworzenia sztuki, która z punktu widzenia zwierząt jest bezużyteczna.
Ps.
To prawda. Na podobny do Starego Satyra watek w moim przypadku nie liczyłbym bo : po pierwsze nie mam problemów z kobietami i alkoholem; po drugie pozostałe problemy rozwiązuję z najbardziej kompetentną w tym zakresie osobą, czyli ze mną w sposób krótki i bez rozmemływania flaków.