Zgłodniały po pracy postanowiłem coś zjeść na szybko. Przeżarty pizzą i obrzydzony kebabem miałem ochotę na jakieś inne danie. Los chciał, że akurat przechodziłem koło nowego lokalu - Bartilla (na przeciwko Rossmana przy ul. Szerokiej), a że żołądek domagał się coraz bardziej - postanowiłem zaryzykować... i opłaciło się. Szef kuchni zaserwował mi Tortille kurczakową. Sporawa porcja, dużo mięsa, delikatne ciasto, sosu tyle ile trzeba... no i było czuć, że wszystko świeże. Zapłaciłem 12,50 i uważam, że jest to ok jak na ograniczony budżet studenta ;) Byłem głodny a najadłem się ze smakiem - cel został osiągnięty więc spokojnie mogę polecieć innym. Jeśli ktoś korzysta z fast foodów to jest to świetna alternatywa dla pizzerii i kebabowni. Pozdrawiam.