Widok
Pytanie o kwestie sanitarne w SKM Trójmiasto
Nie mogę nigdzie znaleźć nigdzie informacji ile i w jakim nakładzie finansowym są realizowane kwestie sanitarne wewnątrz wagonów SKM od momentu rozpoczęcia epidemii. Czy można gdzieś znaleźć informacje dot. dezynfekcji, ozonowania itp. składów SKM Trójmiasto?
więcej
więcej
No tak, to efekt ograniczenia możliwości leczenia prawdziwie poważnych chorób. Wysyp nowotworów, zawały, wylewy, udary, nieleczone cukrzyce itd. itp. A w aktach wpisują covid, żeby się statystyki zgadzały z zaleceniem. Chyba, że ktoś był szczepiony, a to wtedy nie... nagle okazuje się, że powodem śmierci były ukryte choroby, jak ostatnio u tego 12 latka z Niemiec. Tylko naiwniak uwierzy w tę medialną propagandę.
Większość ludzi przechorowała covida i ma naturalną odporność, to moje osobiste doświadczenie - przykład mojej rodziny i znajomych. Cięższa niż zwykle grypa, która zaatakowała na przełomie grudnia i stycznia 2019 roku, jeszcze przed ogłoszeniem epidemii. Wszyscy przeżyliśmy (w tym dzieci i bardzo leciwi seniorzy po 90.), mamy się znakomicie, a i osłabienie minęło po paru tygodniach od wyzdrowienia. Od tej pory, mimo braku szczepień, nie łapiemy grypy sezonowej w ogóle.
Nie twierdzę, zatem, że wirusa nie ma - ale nie jest tak groźny, jak się to przedstawia. Nieliczne osoby, które rzeczywiście ciężko przechodzą infekcję sars-cov2 najczęściej nie są odpowiednio leczone, bo utrudnia się dostęp do sprawdzonej już amantadyny i innych stosowanych na Zachodzie i w Stanach skutecznych leków. U nas standardowo pacjentów traktuje się respiratorem, który wykańcza płuca.
Większość ludzi przechorowała covida i ma naturalną odporność, to moje osobiste doświadczenie - przykład mojej rodziny i znajomych. Cięższa niż zwykle grypa, która zaatakowała na przełomie grudnia i stycznia 2019 roku, jeszcze przed ogłoszeniem epidemii. Wszyscy przeżyliśmy (w tym dzieci i bardzo leciwi seniorzy po 90.), mamy się znakomicie, a i osłabienie minęło po paru tygodniach od wyzdrowienia. Od tej pory, mimo braku szczepień, nie łapiemy grypy sezonowej w ogóle.
Nie twierdzę, zatem, że wirusa nie ma - ale nie jest tak groźny, jak się to przedstawia. Nieliczne osoby, które rzeczywiście ciężko przechodzą infekcję sars-cov2 najczęściej nie są odpowiednio leczone, bo utrudnia się dostęp do sprawdzonej już amantadyny i innych stosowanych na Zachodzie i w Stanach skutecznych leków. U nas standardowo pacjentów traktuje się respiratorem, który wykańcza płuca.