Re: RODZINA ...
Ja tam nie wiem, co włożyć w wychowanie dzieci co by "przykry obowiązek" wypełniły.
Wiem co dał mi dziadek z babcią. I czemu sam podołałem "przykremu obowiązkowi".
Dziadek nauczył...
rozwiń
Ja tam nie wiem, co włożyć w wychowanie dzieci co by "przykry obowiązek" wypełniły.
Wiem co dał mi dziadek z babcią. I czemu sam podołałem "przykremu obowiązkowi".
Dziadek nauczył mnie pić kawę i rozpalać w piecu. Później pozwalał samemu chodzić na strych i wypuszczać się rowerem z Przymorza do Letniewa po ogórki gruntowe.
Babcia nauczyła mnie robić sos majerankowy, robiła dla mnie codziennie rano płatki owsiane i uświadomiła, że żeby agrest był słodki trzeba trochę poczekać.
Dziadek wierzył we mnie, zwerbalizował swe pragnienia mówiąc, że będę potrafił zaopiekować się babcią i powinienem zostać bankierem.
Z bankowości w moim przypadku nie wyszło nic, lubię wydawać :)
natomiast najpierw dziadek zapadł na Alzheimera, a babcia złamała miednicę. Łapałem się wszystkich sposobów, żeby dotrzeć do umykającego za zasłonę choroby umysłu i wielokrotnie mi się to udawało. I nie poddałem się. Poddał się on.
Z babcią było podobnie, jeśli kiedykolwiek będę posiadał czołgi, odpowiednią ilość benzyny i możliwości z terenów Akademii medycznej w Gdańsku nie pozostanie kamień na kamieniu.
ps znów mam wrażenie, że za dużo napisałem.
zobacz wątek