Widok
Refleksja
Jako kierowca, który świadomie przesiadł się na komunikację miejską, rower i wypożyczalnie mam kilka refleksji.
1. Codziennie ta strona jest zasypana raportami o wypadkach, korkach i utrudnieniach w ruchu.
2. Gdańsk jako jedyne duże miasto w Polsce ma mniejszy współczynnik mieszkańców korzystających z komunikacji niż z samochodów prywatnych.
3. Rocznie miasto wydaje 39mln na remonty ...
więcej
1. Codziennie ta strona jest zasypana raportami o wypadkach, korkach i utrudnieniach w ruchu.
2. Gdańsk jako jedyne duże miasto w Polsce ma mniejszy współczynnik mieszkańców korzystających z komunikacji niż z samochodów prywatnych.
3. Rocznie miasto wydaje 39mln na remonty ...
więcej
Opóźnienia, przesiadki, smród, tłum
Mam identyczne doświadczenia. Ze zbior kom korzystam na próbę raz na pół roku i zawsze tak samo źle: opóźnienie, tłum i smród, brak skoordynowania kolejnych etapów podróży, konieczność długiego oczekiwania na przystanku, zero inf czy autobus w ogóle przyjedzie. I konieczność kilku przesiadek. nie dziękuję.
Pomyślałem - nie dzięki.
A co do zatruwania - samochody to promil tego co zatruwa planetę. Statki, samoloty, fabryki w Chinach, Indiach, Meksyku, pożary, erupcje wulkanów no i oczywiście działania wojenne - to dopiero degraduje atmosferę i planetę!! My w Europie mamy najlepiej nie oddychać a reszta świata kręci z nas bekę bo jesteśmy tylko malutką kropeczką na mapie. Nasze proekologiczne zaciskanie pasa tak naprawdę nic nie zmienia albo nie wiele , w skali całego globu. Wszystko musi być wypośrodkowane i wyważone a nie jak teraz jazda po bandzie.
Zgadzam się w 100%
Sam chodzę na piechotę, jeżdżę rowerem, a auta używam głównie rekreacyjnie. Ale tu masz jeszcze myślenie rodem z lat 90. Suvik na kredyt no to trzeba się pokazać, kilometr do sklepu trzeba jechać żeby zaparkować przed wejściem by każdy widział. Do pracy to samo, przecież to obciach bez auta. Byle się pchać, zastawiać trawniki, chodniki, pić kawę i słuchać muzy w korku to ich życiowy cel.
Zgadzam się z komentującym.
Nie przesiądę się do komunikacji. mój dojazd do pracy trwał by z 2 godziny 4 przesiadki i tłumy ludzi.
Najpierw niech miasto pomyśli o poprawie komunikacji i zacznie budować drogi a nie dostawia tylko bloki na każdym możliwym metrze kwadratowym.
Wolę już siedzieć w korku w swoim samochodzie, i tak dojadę szybciej niż komunikacją.
Co do wypadków zawsze były i będą , nie unikiem tego.
Fajnie że miasto buduje ścieżki rowerowe ale nie każdy może do pracy jeździć rowerem.
To miasto ponoć działa tylko pytanie gdzie ?? Bo ja tego nie widzę.
Jak można zwężać armii krajowych w momencie przebudowy węzła południe ??
Tylko skończony mógł na to wpaść .
O innych modernizacjach nie wspomnę
Nie przesiądę się do komunikacji. mój dojazd do pracy trwał by z 2 godziny 4 przesiadki i tłumy ludzi.
Najpierw niech miasto pomyśli o poprawie komunikacji i zacznie budować drogi a nie dostawia tylko bloki na każdym możliwym metrze kwadratowym.
Wolę już siedzieć w korku w swoim samochodzie, i tak dojadę szybciej niż komunikacją.
Co do wypadków zawsze były i będą , nie unikiem tego.
Fajnie że miasto buduje ścieżki rowerowe ale nie każdy może do pracy jeździć rowerem.
To miasto ponoć działa tylko pytanie gdzie ?? Bo ja tego nie widzę.
Jak można zwężać armii krajowych w momencie przebudowy węzła południe ??
Tylko skończony mógł na to wpaść .
O innych modernizacjach nie wspomnę
Władze Gdańska okazują pasażerom komunikacji
publicznej skrajną pogardę.
Ceny biletów bezczelnie wysokie, najwyższe w Polsce, likwidacja linii, brud, smród i agresja kierowców, włącznie z chamskimi decydowaniem, czy komuś wolno wsiąść, czy nie, bo ma dziecko w wózku czy nie pomachał tak, jak kierowca chciał.
Korzystać z tego czegoś, to dać się upodlić.
Zmieni się coś dopiero, gdy każde urzędnicze guano, będzie miało obowiązek korzystać tylko z komunikacji publicznej i za bilety w cenach specjalnych: stosunkowo drugie w stosunku do swoich zarobków.
Ceny biletów bezczelnie wysokie, najwyższe w Polsce, likwidacja linii, brud, smród i agresja kierowców, włącznie z chamskimi decydowaniem, czy komuś wolno wsiąść, czy nie, bo ma dziecko w wózku czy nie pomachał tak, jak kierowca chciał.
Korzystać z tego czegoś, to dać się upodlić.
Zmieni się coś dopiero, gdy każde urzędnicze guano, będzie miało obowiązek korzystać tylko z komunikacji publicznej i za bilety w cenach specjalnych: stosunkowo drugie w stosunku do swoich zarobków.
Do Gdańska do pracy dojeżdża masa ludzi z osiedli na obrzeżach oraz okolicznych miejscowości, raczej niewykonalne jest dla większości, aby przesiedli się na komunikację. Oczywiście rodowici Gdańszczanie z raportu Trójmiasto napiszą, że to biedaki ze wsi, ale mało mnie interesuje ich opinia - piszę jak jest. Po drugie swego czasu przesiadłem się na SKM. Średnio co trzeci dzień jechałem w smrodzie, który przyprawiał o wymioty, a przynajmniej raz w tygodniu trafiał się jakiś wykręt, naćpaniec, który nad sobą nie panował. Komunikacja jest spoko jak się mieszka w mieście, ma się maskę tlenową i najlepiej jakieś narzędzia do samoobrony.
Słabą mamy tę komunikację...
To ja z perspektywy osoby dojeżdżającej ostatnie 3lata komunikacją, która przesiadła się do auta... Chciałabym zadbać o nasze miasto nie przyczyniać się do tego zanieczyszczenia, ale są dzielnice z których nie ma szans dojechać do pracy na 8 i nie mam tu na myśli bardzo odległych odcinków. Dojeżdżałam z pogranicza Piecek i Jasienia do Wrzeszcza. Autobus w korkach spóźnienie 15 min norma, jak wyjechało się tym ok 7 może do pracy na 8 się zdążyło o ile mieszkało się blisko Jasień PKM bo np. na Migowie wsiąść do autobusu to był wyczyn. PKM niby trochę lepsza niby 13 min z Jasienia do Wrzeszcza, ale kursów tyle co kot napłakał, a w roku szkolnym tak przepełnione, że czasem nie było szans wejść do PKM odjeżdżających między 7:15 a 7:45, a przecież ile nowych bloków teraz tam powstało... To tylko kwestie "miejscowe", a przecież w roku szkolnym niemal codziennie te PKM-ki miały opóźnienia. Im dalsza dzielnica tym myślę jeszcze trudniej. Z tymi pociągami to wszędzie chyba taka sytuacja, no może poza tą trasą Gdynia-Sopot. Koleżanki z Pruszcza też nieraz nie zmieściły się do pociągu. Autem mimo, że w korku to i tak połowę czasu krócej wychodzi mi dojazd do i z pracy niż komunikacją.
ja już kilka lat temu przesiadłam się z auta na rower i o wiele lepiej się czuję - nie choruję, jestem szybciej w domu i w pracy (w pracy to szczególnie) i mam więcej kasy w portfelu (co prawda auto zostaje na weekendy, ale to już inna bajka)...mieszkam na Oruni Górnej, ale zaraz jest Maćkowy i dojazd mi zajmuje 20-25 min rowerem, zaś autem czy autobusem zajmuje w granicach 45 wzwyż (zależy od korków)....a komunikacja zostaje mi na 2-3 miesiące okresu zimowego - jak jest śnieg i bardzo zimno....
Też przesiadłem się z auta na rower, nie chce mi się rozpisywać, ale jak widzę codziennie korki w tych samych miejscach, to dziwię się ludziom którzy nie szukają alternatyw. Zdaje sobie sprawę z tego że nie każdy ma możliwość dojechać komunikacją czy rowerem ze względu na dystans/połączenie, ale wszyscy wiemy że większość wybiera auto z wygody. Nie mam nic przeciwko jeśli ktoś chce jeździć autem do pracy nawet 2km, ale dajcie sobie potem spokój z wrzucaniem raportu o korku który jest codziennie w tych samych miejscach
Korki są przez to że większość musi jechać autem
Tylko dlaczego nikt nie pomyśli żeby poszukać pracy w okolicy miejsca zamieszkania? Gdzie można by iść na piechotę albo podjechać rowerem 10-15min. Po co szukacie pracy po 20, 30 albo więcej kilometrów od domu? A jeśli już macie jakąś super płatna i satysfakcjonująca pracę powiedzmy 50km od domu to może warto pomyśleć nad przeprowadzka blisko pracy? Cały zachód tak funkcjonuje, tam nie ma korków takich jak u nas.
nie, wy tylko smrodzicie, hałasujecie, zajmujecie przestrzeń, powodujecie koszty i utrudniacie komunikacje, to nie my ci wmawiamy jak masz postępować. żeby przejść przez skrzyżowanie osoby starsze lub niepełnosprawne muszą czekać na wysepkach szerokości dwóch kotów, mieszkańcy głównych arterii do późnych godzin borykają się z hałasem i spalinami, w centrum zamiast podziwiać zabytki trzeba patrzeć czy jakiś chlor nie jedzie po chodniku bo potrąci ci dziecko, auta zajmują zieleń, przystanki, chodniki... ale to tak, to my wam dyktujemy jak macie żyć :)