Widok
Reja
co Wy na to żeby kiedyś walnąć jakiś rekord okrążeń oficjalny na Reja? Zebrać się ekipą mocną i kręcić ile damy rade.
Możemy sobie zorganizować bufet w jednym miejscu gdzie będzie woda, izotoniki i jakieś kcal żeby tego nie wozić.
Ja jestem chętny jak coś - ale w środku sezonu bardziej jak forma będzie najlepsza :P
p.s. słyszałem o rekordzie 60 okrążeń, plota czy fakt?
Możemy sobie zorganizować bufet w jednym miejscu gdzie będzie woda, izotoniki i jakieś kcal żeby tego nie wozić.
Ja jestem chętny jak coś - ale w środku sezonu bardziej jak forma będzie najlepsza :P
p.s. słyszałem o rekordzie 60 okrążeń, plota czy fakt?
hehehehehehehe-to jeden z najzabawniejszych pomyslow o jakim bylo pisane na tym forum = Dibig wymieka :)...jezdzic w kolko 60 razy :-)))), kurde zycze powodzenia...jesli moglbym cos zasugerowac, to jak ktos chce sobie pojezdzic 12h i zrujnowac forme w tym sezonie, to lepiej jakis maraton w stylu Salzkammergut Trophy,a nie kulac sie w kolko.
Może lepiej zorganizować czasówkę na 1 okr. od banku do banku, pod łagodny podjazd- trochę ponad 9 km. Jest tam taki pasek innego asfaltu w poprzek ulicy- to jest start i meta. 18 lat temu na starej kolarzówce zrobiłem tam 15:35. Teraz nie mogę tego pobić;))) Niestety pojawiły się też wybrzuszenia i dziury w nawierzchni...
przjechalem sie tam w sobote i zauwazylem sporo samochodow :/ tego kiedys tam nie bylo...wqrwali mnie tez amatorzy rolek i działkowcy...ale w sumie to nie ma co narzekac, bo potem dojechalem sobie do sciezki rowerowej Sopot-Brzezno (tam tez dawno nie jezdzilem) i dopiero poczulem co znaczy wiesniactwo na rolkach...i rowerach niestety tez :)
pewniej czuje sie na asfalcie otoczony autami niz na tez z****nej sciezce rowerowej w otoczeniu niepelnosprawnych :)
pewniej czuje sie na asfalcie otoczony autami niz na tez z****nej sciezce rowerowej w otoczeniu niepelnosprawnych :)