Widok
A ja właśnie piszę swoją relację. Czy będzie można gdzieś opublikować?? Będzie bardzo długa i bardzo nudna i prawdopodobnie bez żadnych zdjęć. Czy można o lepszą rekomendację? Najgorsze jest to, że mi się ta relacja zaczyna podobać i chcę nią zamęczać innych ludzi. Chyba zostałem grafomanem!! Proszę o pomoc!!
Pozdrower
Pozdrower
Jarek.mtb napisał(a):
> A ja właśnie piszę swoją relację. Czy będzie można gdzieś
> opublikować??
na pewno mogę ją dołaczyć do relacji już zamieszczonej na rowery.trojmiasto....
a bedzie prawdopodobnie jeszcze trzecia... ;)
> Będzie bardzo długa i bardzo nudna i
> prawdopodobnie bez żadnych zdjęć. Czy można o lepszą
> rekomendację?
pisz.
> A ja właśnie piszę swoją relację. Czy będzie można gdzieś
> opublikować??
na pewno mogę ją dołaczyć do relacji już zamieszczonej na rowery.trojmiasto....
a bedzie prawdopodobnie jeszcze trzecia... ;)
> Będzie bardzo długa i bardzo nudna i
> prawdopodobnie bez żadnych zdjęć. Czy można o lepszą
> rekomendację?
pisz.
;)
wiki napisał(a):
> Mnie kazda kolejna ralacja zajmuje coraz wiecej czasu. A i
> chwalic sie nie ma czym. Tytul powinien brzmiec - Jak
> przejechac 213 km i zdobyc tylko 13 PK. Gdy sie ukaze dam znac.
> Pzdr. K.
Codziennie sprawdzam na Ekstremalnej Stronie Rowerowej. Czekam z niecierpliwością :-).
Pozdrower
> Mnie kazda kolejna ralacja zajmuje coraz wiecej czasu. A i
> chwalic sie nie ma czym. Tytul powinien brzmiec - Jak
> przejechac 213 km i zdobyc tylko 13 PK. Gdy sie ukaze dam znac.
> Pzdr. K.
Codziennie sprawdzam na Ekstremalnej Stronie Rowerowej. Czekam z niecierpliwością :-).
Pozdrower
Romal napisał(a):
> TJ napisał(a):
>
> > Nie dziwne ze takie miejsca zajmujesz ...
>
> nie dziwne, że tak kiepskie?
mam nadzieje ze dla przekory sie pytasz, bo inaczej to by była hipokryzja. Twoje miejsca są nieosiągalne dla 90-95% startujących w TR (mnie również), 5 m-ce na 200 to akurat 95%.
> Staram się, staram i wciąż tytuł
> jest poza moim zasięgiem.
ale doświadczenie w las nie idzie. (tzn w tym przypadku idzie las ale to dobry przypadek ;). Któregoś razu zgrają się wszystkie czynniki i dasz radę. Inaczej bez sensu wogóle startować.
> Chyba czas wsiąść do jakiegoś
> zwycięskiego tramwaju...
... albo poprosić kuzyna ze skuterem lub motorynką aby "dał kanał".... Ja dziękuję, postoję. IMO powinny być klasyfikacje indywidualna i teamowa (>1) liczone oddzielnie. Bardzo prosto cos takiego wyegzekwować: jeżeli osoba meldując się na punkcie pokryje się z tą samą lub sąsiadującą minutą przyjazdu z inną osobą na 2-3 kolejnych punktach = dyskw.
Oczywiscie trzebaby do tego progsa napisać aby przeanalizował pokrywające się wyniki.
> TJ napisał(a):
>
> > Nie dziwne ze takie miejsca zajmujesz ...
>
> nie dziwne, że tak kiepskie?
mam nadzieje ze dla przekory sie pytasz, bo inaczej to by była hipokryzja. Twoje miejsca są nieosiągalne dla 90-95% startujących w TR (mnie również), 5 m-ce na 200 to akurat 95%.
> Staram się, staram i wciąż tytuł
> jest poza moim zasięgiem.
ale doświadczenie w las nie idzie. (tzn w tym przypadku idzie las ale to dobry przypadek ;). Któregoś razu zgrają się wszystkie czynniki i dasz radę. Inaczej bez sensu wogóle startować.
> Chyba czas wsiąść do jakiegoś
> zwycięskiego tramwaju...
... albo poprosić kuzyna ze skuterem lub motorynką aby "dał kanał".... Ja dziękuję, postoję. IMO powinny być klasyfikacje indywidualna i teamowa (>1) liczone oddzielnie. Bardzo prosto cos takiego wyegzekwować: jeżeli osoba meldując się na punkcie pokryje się z tą samą lub sąsiadującą minutą przyjazdu z inną osobą na 2-3 kolejnych punktach = dyskw.
Oczywiscie trzebaby do tego progsa napisać aby przeanalizował pokrywające się wyniki.
;)
TJ napisał(a):
> startujących w TR (mnie również), 5 m-ce na 200 to akurat 95%.
Zaraz, zaraz. 165 też byłem. I dwa razy zdyskwalifikowany. Różnie to bywa, czasem idzie lepiej, czasem gorzej. Ale fakt, generalnie nie jestem jakoś specjalnie zawiedziony swoimi wynikami.
> jeżeli osoba meldując się na punkcie
> pokryje się z tą samą lub sąsiadującą minutą przyjazdu z inną
> osobą na 2-3 kolejnych punktach = dyskw.
To by nie był dobry pomysł. Nieraz zdarzało mi się jechać przez kilka punktów z tą samą osobą. Czasem było to celowe, czasem zupełnie przypadkowe spotkanie w trasie. Co wtedy robić? zatrzymać się i poczekać, aż ten ktoś odjedzie? Ale w takim razie który ma się zatrzymać i tracić czas? Wspólna jazda jest całkiem normalna, jesli spotają się rowerzyści, którzy mają tyle samo sił i taką samą koncepcję zaliczania punktów. Tramwaj to co innego, tramwaj od początku do końca jedzie razem. I jeszcze pytanie: czy dwie osoby to już tramwaj? Były harpagany, które w całości przejechałem z kolegą.
> startujących w TR (mnie również), 5 m-ce na 200 to akurat 95%.
Zaraz, zaraz. 165 też byłem. I dwa razy zdyskwalifikowany. Różnie to bywa, czasem idzie lepiej, czasem gorzej. Ale fakt, generalnie nie jestem jakoś specjalnie zawiedziony swoimi wynikami.
> jeżeli osoba meldując się na punkcie
> pokryje się z tą samą lub sąsiadującą minutą przyjazdu z inną
> osobą na 2-3 kolejnych punktach = dyskw.
To by nie był dobry pomysł. Nieraz zdarzało mi się jechać przez kilka punktów z tą samą osobą. Czasem było to celowe, czasem zupełnie przypadkowe spotkanie w trasie. Co wtedy robić? zatrzymać się i poczekać, aż ten ktoś odjedzie? Ale w takim razie który ma się zatrzymać i tracić czas? Wspólna jazda jest całkiem normalna, jesli spotają się rowerzyści, którzy mają tyle samo sił i taką samą koncepcję zaliczania punktów. Tramwaj to co innego, tramwaj od początku do końca jedzie razem. I jeszcze pytanie: czy dwie osoby to już tramwaj? Były harpagany, które w całości przejechałem z kolegą.
Romal napisał(a):
> 165 też byłem. I dwa razy zdyskwalifikowany.
> Różnie to bywa, czasem idzie lepiej, czasem gorzej.
ja trzymam równy poziom opadający: 33 / 51 / 58 a teraz niestety nie jechałem.
> Nieraz zdarzało mi się jechać przez
> kilka punktów z tą samą osobą. Czasem było to celowe, czasem
> zupełnie przypadkowe spotkanie w trasie. Co wtedy robić?
jezeli celowo jedziesz razem - zgłaszasz Team a nie Indywidualnego. A liczba punktów o tych samych czasach moglaby faktycznie wynosić nie 2-3 ale np. 10. A to juz wyklucza fuksa.
> 165 też byłem. I dwa razy zdyskwalifikowany.
> Różnie to bywa, czasem idzie lepiej, czasem gorzej.
ja trzymam równy poziom opadający: 33 / 51 / 58 a teraz niestety nie jechałem.
> Nieraz zdarzało mi się jechać przez
> kilka punktów z tą samą osobą. Czasem było to celowe, czasem
> zupełnie przypadkowe spotkanie w trasie. Co wtedy robić?
jezeli celowo jedziesz razem - zgłaszasz Team a nie Indywidualnego. A liczba punktów o tych samych czasach moglaby faktycznie wynosić nie 2-3 ale np. 10. A to juz wyklucza fuksa.
;)
Romal napisał(a):
> A jeśli zgłosisz team, a w trasie się odłączysz, bo okażesz się
> silniejszy/słabszy od reszty? Jak to wtedy klasyfikować?
analogicznie do klasyfikacji Teamów w zawodach rodzaju Adventure Racing, czyli team = całość. Muszą dojechać w komplecie. W tym cały sens tworzenia klasyfikacji drużynowej. Jest ułątwienie, ale i utrudnienie.
> A jeśli zgłosisz team, a w trasie się odłączysz, bo okażesz się
> silniejszy/słabszy od reszty? Jak to wtedy klasyfikować?
analogicznie do klasyfikacji Teamów w zawodach rodzaju Adventure Racing, czyli team = całość. Muszą dojechać w komplecie. W tym cały sens tworzenia klasyfikacji drużynowej. Jest ułątwienie, ale i utrudnienie.
;)