Widok

Rower zimą.

Jak radzicie sobie z mrozem? Nie chodzi mi o ubiór tylko przyczepność.

W niektórych miejscach dziś była taka ślizgawka że trzeba było jechać ulicą. O ile z jazdą ulicą nie mam najmniejszego problemu, to jednak chętnie wysłucham jakichś ciekawych patentów na mróz...

Próbowałem np. trochę zmniejszyć ciśnienie - nie wiem na ile to skuteczne ani bezpieczne ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Gatow sani letom, a telegu zimoj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jutro zimka. Niestety tylko jutro.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja bym proponował zacząć przygodę od szerokich papci, tak 2,25 lub więcej - o ile obręcz ma sensowną szerokość i ciśnienia poniżej 2 barów.
Jeśli ważysz w okolicach 70kg, spokojnie na mleku możesz dać 1.5 do przodu i 1.8 na tył. Opony coś pokroju nobby nic/mountain king. Niestety te sensowne na miękkiej mieszance kosztują podobnie jak te kolcowane. Trzymanie na wszystkim po za szklanką bardzo przyzwoite a opory toczenia na asfaltach wbrew pozorom znośne i nie oszukujmy się, na gładkim lodzie to nawet św. Krzysztof nie pomoże.

Tanie kolce zawsze można zrobić z starej opony i kilku paczek wkrętów z obi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeżdżę od kilku lat na typowym tanim treku. Plusem jest to, że nie choruję. Jeżdżę w byle czym :) wiec i moknę. A o nawierzchnię... jeszcze się nie martwiłem. Gorzej kapcia zmieniać przy minus 5 albo 10 brrrr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zobaczysz na stare lata, jakby to powiedziała mama...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
"ad2. Mylisz się w każdym fragmencie tego punktu.
Ulice są najczęściej bardziej odśnieżone i w znacznie lepszym stanie od DDR.
Śniegu nie ma bo jest rozjeżdżony przez samochody.
Nie jest łamaniem prawa jazda ulicą jeśli nie da się jechać po DDR."...

...jest na to podstawa prawna?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie dosłownie.

Pierwsza sprawa.
"ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie."
Większość DDR nie spełnia kryteriów ;)
Np. tego: "Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm."
Więc de facto NIE SĄ DDR bo nie spełniają kryteriów; Ergo, nie masz obowiązku jechać tym tworem.
Ale to tak na bezczela jako bonus ;) Wiem, że to naciągane, więc nie komentuj, skupmy się na poniższym.

---

A teraz całkiem poważnie i tego podważyć się nie da:
Nie masz wszak domyślnie "zakazu" jazdy ulicą jeśli obok jest DDR.
Jest tylko "NAKAZ" jazdy DDR jeśli biegnie w kierunku... itd. itd...

pord oddział 11
art 33
pkt 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni* (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6. (ust 6. = ustępowanie pieszym i szczególna ostr.)
*) DDR też ma jezdnię jak by ktoś nie wiedział!

Czyli:
W przypadku śniegu lub np. gołoledź (znaczy lód) jesteś zwolniony z obowiązku jazdy ulicą lub DDR.
Skoro już ustaliliśmy, że jesteś zwolniony z NAKAZU jazdy DDR, to wydaje mi się (zaznaczam - nie jestem pewien), że można wtedy wybrać czy jechać ulicą czy chodnikiem - o ile przy ulicy nie stoi zakaz wjazdu rowerów oczywiście.

Podkreślam: tak mi się wydaję.
Wydaję mi się również, że tutaj każdy krawężnik by powiedział co innego ;)
Ale sąd niekoniecznie - bo sytuacja wynika z logiki.
Raz, że przepis jest PO TO, że masz być przede wszystkim bezpieczny.
Na jezdni (obojętnie czy ulicy czy ddr) którą masz obowiązek jechać jest lód.
Więc zostajesz ZWOLNIONY z obowiązku jazdy 'jezdnią' i jedziesz tam, gdzie jest bezpieczniej.
Jest napisane, że DOZWOLONE jest jechanie chodnikiem.
Jazda ulicą NIE JEST w żadnym miejscu zakazana.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9
dlatego jazdę należy rozpocząć dopiero na stare lata
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Żeby było jasne, odnośnie ostatnich linijek powyższego posta:

Jest dozwolona (NIE nakazana) jazda chodnikiem.
A więc już NIE MUSISZ jechać DDR - możesz (Ty możesz) WYBRAĆ chodnik.

NIE jest też ZABRONIONA jazda ulicą - nigdy nie była.

Skoro:
-nigdzie nie jest zabroniona jazda ulicą
-nie masz przymusu korzystać z DDR
-"jest dozwolone korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych"

Wniosek jest tylko jeden:
Możesz jechać ulicą, ddr lub chodnikiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9
Nie jest to może całkiem ścisłe, ale wniosek ze wszech miar słuszny.
Inną sprawą jest stosowana u nas azjatycka kolejność odśnieżania. W EUROPIE (no... nie całej) jest taka: 1. Chodniki 2. Drogi rowerowe 3. Buspasy. Jezdnie na szarym końcu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dobrze kombinujesz cycu, ale jednak nie bardzo ;) Wydaje mi się, że za bardzo popłynąłeś. Podzielę przepis na dwie części - pierwszy cytat:

"Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo"

Ustawa jedynie dopuszcza możliwość korzystania z chodnika, co nie znaczy, że zwalnia z ogólnego obowiązku korzystania z ddr. Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika. Naturalnie, jeśli korzystasz z uprawnienia jakie daje ci prawo, to nie możesz w tym samym czasie wywiązywać się z innego obowiązku.

Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione, bo ustawa daje Ci tylko uprawnienie do jazdy po chodniku. Jeśli z niego nie korzystasz, to musisz wywiązywać się z nałożonych na Ciebie obowiązków, czyli jazdy ddr.

"warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni"

Czy na pewno ddr posiada jezdnię? Argumenty, że nie posiada:

- Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi.
- Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze" przeznaczonej dla ruchu rowerów. "Drodze", która może składać się m.in. z jezdni i ddr. Ddr nie może być jezdnią, tak samo jak pobocze nie jest jezdnią, mimo że mogą nim poruszać się niektóre pojazdy.
- Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). A dozwolony jest jedynie ruch rowerowy, dlatego ddr to specyficzna część drogi, która jezdnią nie jest, tak jak wyżej wymienione pobocze. Nie ma prawnego uzasadnienia, aby ddr była jezdnią.
- "Włączanie się do ruchu następuje(...) przy wjeżdżaniu: na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów(...)." Gdyby ddr była jezdnią lub ją posiadała, to ten i wiele innych przepisów byłyby bez sensu.

Dlatego podsumowując, gdy ddr nie jest i nie posiada jezdni, przepis mówiący o "warunkach pogodowych zagrażających bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni", dotyczy jezdni, po której poruszają się pojazdy inne niż rowery. A zatem, w trudnych warunkach pogodowych, rowerzysta ma jedynie dodatkowe uprawnienie do korzystania z chodnika. Tyle i aż tyle.

Ponadto, wydaje się, że ustawodawca, chcąc zapewnić tym przepisem bezpieczeństwo rowerzystów, miał na celu głównie odseparowanie ruchu rowerów, od ruchu "ciężkiego", samochodowego, w tych trudnych warunkach pogodowych. Patrząc na ten przepis z tej strony, dziwnym wydaje się, aby ustawodawca zakładał, że "ścieżki rowerowe" są mniej bezpieczne niż chodnik, i tam kierował rowerzystów.

Oczywiście w trudnych warunkach oraz w sytuacjach "trudnych i beznadziejnych" :D gdzie przepisy nie zawsze idą w parze ze zdrowym rozsądkiem, należy stosować art. 3 PoRD, który częściowo cytuję:

"Uczestnik ruchu (...) są obowiązani (...) unikać wszelkiego działania, które mogłoby (...) narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie."
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale brednie ;)
PRZEKRĘCASZ WSZYSTKO co jest napisane w kodeksie.
Podczas gdy ja pisałem dosłownie.

"Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika."
Gdzie jest napisane, że TYLKO gdy korzystam z chodnika?

"Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione"
Nie jest zabronione, tylko jest obowiązek korzystać z DDR.

"Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi."
Chłopie wiesz co to jest logika?
Napisałeś:
DEFINICJA DROGI
DROGI!!!!
DDR = DROGA dla rowerów
Sam napisałeś, że w skład DROGI wchodzi jezdnia.
W skład DROGI dla rowerów również zawsze wchodzi jezdnia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9
Z definicji, o której wspomniałeś:
"Droga wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów"

"Jezdnia część drogi kołowej przeznaczonej do ruchu pojazdów."
Czy rower jest pojazdem? - tak
Czy jezdnia jest częścią drogi? - tak

Z TWOJEGO* toku rozumowania wynika, że:
Jak masz zakaz wjazdu traktorów na autostradę - to znaczy, że na autostradzie nie ma jezdni, bo nie mogą nią jechać wszystkie pojazdy ;)
Brawo!

*) przypominam co napisałeś:
"Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). "
No to co z tymi traktorami?
Co z uliczkami gdzie masz zakaz wjazdu ciężarówek w centrum - nie mają jezdni?
Litości....

"Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze""
Ale droga mówi o jezdni.
Jezdnia, wyobraź sobie, jest częścią drogi po której się JEŹDZI ;)
Chodnik - jest częścią drogi po której się chodzi.

Żadna z tych rzeczy nie jest obligatoryjnie wymagana do nazwania czegoś drogą.
Masz drogi bez chodników.
Masz drogi dla pieszych (deptaki) bez jezdni.
Droga dla rowerów np. też może mieć chodnik - pas nadmorski.

W skrócie: nie masz racji.

A ja jeszcze nie piłem kawy....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8
Przyjmuje błędne założenie, że droga i droga dla rowerów mają ze sobą coś wspólnego....tak, mają to, że nazwie jednej i drugie występuje wyraz "droga".

Definicja drogi rowerowej nic nie "mówi", o posiadaniu jezdni.
W konsekwencji Twoje wywody, że drogę rowerowa możemy traktować jak zwykłą drogę a więc przykładowo gdy są niesprzyjające warunki (gołoledź jest na ddr) to możemy korzystać wówczas z jezdni usytuowanej w drodze są nieprawdziwe.

Czy nakaz jest "słabszy" od zakazu to ciężko powiedzieć, gdy w jednym i w drugim przypadku stosowane są wyłączenia.

O ile PoRD jasno reguluje, kiedy możesz korzystać z chodnika, gdy przypisy nakazują Ci poruszanie jezdnią to w przypadku ddr nie można tego zostawać, gdyż ddr wg definicji nic nie mówi o posiadaniu jezdni, żeby ją porównywać do "zwykłej" drogi posiadającej zgodnie z definicją jezdnię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Definicja drogi rowerowej nic nie "mówi", o posiadaniu jezdni."
Made my day...
Wkleiłem Ci fragment, który mówi. Chyba nawet 2x.
Nie kłócisz się w tym momencie ze mną, tylko z kodeksem ruchu chłopie :D

Miałeś logikę w szkole?

książka - złożone i oprawione arkusze papieru, zadrukowane tekstem literackim, naukowym lub użytkowym;

Czy w definicji słowa książka jest wzmianka o tym, że książka zawiera słowa? ;)
Nie widzę...

Sprawdźmy dalej...
tekst - ciąg zapisanych słów i zdań składających się na pewną całość wyrażającą określone treści

Mamy słowa, ale wciąż nie ma nic o literach, dziwne... W takim razie (Twoim tokiem rozumowania) książki mają słowa, ale nie mają liter...

Brak mi słów... i czasu na tłumaczenie Ci co jest napisane jak byk w kodeksie...
Zawsze mnie dziwiło, że ludzie potrzebują prawników żeby zinterpretować im jakiś zapis... Im dłużej żyje tym mniej mnie to dziwi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
A ja właśnie wróciłem z lasu, gdzie są znakomite warunki zimowe, a gdybym kodeksy czytał, to bym się na nich poślizgnął.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dużo napisałeś, ciężko się przez to przekopać, daj linka do definicji drogi rowerowej wg. PoRD.
Piszesz o logice a napisałem ci, że tym przypadku nie ma ona zastosowania: droga i droga dla rowerów wcale nie musi być logicznie spójna....jaka ta spójność będzie wynikała z definicji wg PoRD (np. że droga dla rowerów jest szczególnym przypadkiem drogi, ale np. nie posiadającej chodnika) to będziesz miał rację.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"np. że droga dla rowerów jest szczególnym przypadkiem drogi"
Przecież od 100 postów o tym mówię, że tak własnie jest.

Ja wiem że tak jest - jak nie wierzysz, to TY znajdź i udowodnij mi że jest inaczej.
Szkoda mi czasu.

Z tego co pamiętam:
DDR może być albo częścią drogi albo odrębną drogą - tak jak pisałem (np. pas nadmorski...)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9
Nie no poszukaj, przecież masz dużo czasu i umiesz używać wujka google'a.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie będę szukał czegoś co pamiętam.

Jak mi nie wierzysz, to sam poszukaj - nie obchodzi mnie w co wierzysz :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
do góry