Re: Rowerzystka brutalnie zepchnięta z chodnika
niestey "pan kierownica" ma rację...
poza tym że zachowuje się jak prostak - zupełnie jak czasem ja - ma całkowitą rację co do przepisów i tego kiedy rowerzysta może jeździć...
rozwiń
niestey "pan kierownica" ma rację...
poza tym że zachowuje się jak prostak - zupełnie jak czasem ja - ma całkowitą rację co do przepisów i tego kiedy rowerzysta może jeździć chodnikiem...
pomijając fakt, że gość jest chamem - ma rację... czy się to Wam podoba czy nie
---
ja osobiście nie mam problemu z jazdą ulicą
ALE
nie mogę się doczekać pewnego precedensu...
kiedy ktoś nie przyjmie mandatu za jazdę po chodniku i pójdzie z tym do sądu...
tutaj jest cały myk, pan kierownica sam napisał:
"zagrażają rowerzyście na jezdni"
w związku z powyższym nie chodzi o warunki pogodowe, ale o bezpieczeństwo rowerzysty...
"ruch pojazdów dozwolony jest z prędkością większą niż 50 km/h"
a tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że ustawodawca zakłada że wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami...
w związku z tym - jeśli da się udowodnić że nie jeżdżą i dodatkowo, że nie czujesz się na ulicy bezpiecznie normalny sędzia powinien orzec, że miałeś/aś prawo legalnie jechać chodnikiem :)
nie mogę się doczekać takiego precedensu, może się kiedyś doczekam z wyrokiem jak powyższy...
zobacz wątek