Dziwię się ludziom, że biorą pod opiekę kota do siebie, a potem puszczają samopas na cały dzień i mają z głowy. Łazi taki po cudzych ogrodach, ktoś mu zawsze coś da do zjedzenia, przechowa kilka...
rozwiń
Dziwię się ludziom, że biorą pod opiekę kota do siebie, a potem puszczają samopas na cały dzień i mają z głowy. Łazi taki po cudzych ogrodach, ktoś mu zawsze coś da do zjedzenia, przechowa kilka dni, bo ludzie myślą, że się zgubił, a właściciel przez kilka dni ma z głowy kłopot, bo inni się nim opiekują.Po co Wam to zwierzę, jak nie potraficie sami się nim zająć?
zobacz wątek