A mnie baaardzo się podobało, tak jak całej sali
Pieniędzy na bilet wcale nie żal ...a przecież jestem skąpcem i zwykle "buraczę" bardzo
(tzn. restauracja - nie, bo drogo i brzuch wzdyma; kino - nie, bo popcorn drogi i reklamy; Pendolino -...
rozwiń
Pieniędzy na bilet wcale nie żal ...a przecież jestem skąpcem i zwykle "buraczę" bardzo
(tzn. restauracja - nie, bo drogo i brzuch wzdyma; kino - nie, bo popcorn drogi i reklamy; Pendolino - nie, bo jest TLK).
Ale do rzeczy.
Ten tłumek aktorów naprawdę buduje błyskawicznie sytuacje, sceny i emocje takie, że przeżywamy owo słynne "katharsis" jak starożytni.
Może i każdy dzisiaj wie ze szkolnego i rodzinnego przymusu, że wojna była, zsyłki, i głód, i śmierć.
Ale żeby w '39 nasza rodzona babcia (Polka) przez tydzień się nie odzywała do naszego dziadka (Niemca) - bo nie chciał się zdeklarowć kogo popiera? Tak jakby byli wtedy w Polsce, nie na zsyłce w Kazachstanie?
I że oboje po raz pierwszy byli szczęśliwi, że są w Kazachstanie i nie muszą się o to kłócić dłużej niż tydzień - raczej nikt tego nie wie i dzisiaj nie wymyśli.
A zna ktoś "egzamin na Polaka" żeby teraz dostać polski paszport?
I czy ktoś z nas zda?
- "Proszę wymienić prawobrzeżne dopływy Warty"
- "Warty? Ale czemu Warty? Czemu nie rzeki która płynęła przez naszą Marchlewszczyznę?! "
- "Proszę Państwa,ja rozumiem, ale obowiązują nas zasady. Dzisiaj KAŻDY chce być Polakiem."
- "Ale my po prostu jesteśmy Polakami... "
- "To za mało"
No?
Dałek okazuje się wszechstronna, Ninkiewicz umie zagrać inteligenta, Chys rozluźniony i już wcale nie drewniany. Qgólnie wszystko gra i nie zgrzyta - to chyba naprawdę warto zobaczyć takie cuda, prawda?
zobacz wątek