Widok

SKM Zaspa straszy

Opinie do artykułu: SKM Zaspa straszy.

Przystanek kolejowy Gdańsk Zaspa powstał wraz z osiedlem z wielkiej płyty zwanym Zaspą. Przez kilkadziesiąt lat różnica jest taka, że osiedle wypiękniało, nabrało estetyki, a kolejowy peron kolejki straszy. Nic nie wskazuje na to, aby rychło doczekał się kapitalnego remontu. Nierówna posadzka na peronie, dziury, paskudne tablice informacyjne, koszmarne ławki, brak zieleni, wszystko szare i ponure, przygnębiające. Do tego koszmarne schody prowadzące na kładkę nad torami kolejowymi. Tak ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Poważna luka w Gadu-Gadu

Jak podało CERT Polska, odkryto lukę w komunikatorze internetowym Gadu-Gadu. Jest ona związana z możliwością wysyłania obrazków. Funkcja ta jest prawdopodobnie dostępna we wszystkich wersjach tego komunikatora.

Luka związana jest z błędem przepełnienia stosu. Odpowiednio spreparowana wiadomość może doprowadzić do zdalnego wykonania kodu umieszczonego na maszynie ofiary. Aby mogło dojść do ataku, musi być spełnionych kilka warunków, m.in. atakujący musi znajdować się w liście kontaktów ofiary.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hmm...

przystanki sa jakie sa

za 4 lata odbedzie sie generalny remont lini Gdynia - Warszawa i przystowosanie do sredniej predkosci 200 maksymalnie 250 km/h

Zaspa Towarowa - ten peron ma sluzyc tylko do wsiadania i wysiadania a nie do estetyki.

To ze tak wygladaja to zawdzieczajcie bezstesowym wychowaniu dzieci .... sami widzicie co z nich wyroslo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

sami siebie krytykujecie

tu na forum jestes bardzo wygadani, wykazujecie sie "niesamowita" inteligencja, macie "jednym" slowem roziazanie na wszystko, a wiec sie pytam skoro jestescie tacy madrzy to czemu nie wykorzystacie tej swojej madrosci w takim kierunku aby nie jezdzic kolejka tylko przypuscmy nowym Renault, wtedy byscie problemu nie mieli, kazdy przez internet jest bardzo tylko jakos sobie w zyciu nie umie poradzic..
smutne ale nie dla mnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co niektórzy czepiają się nazwy Zaspa, a przywołują nazwę Lotnisko. Kto zna histę Gdańska wie, że nazwa Zaspa obowiazywała długo wcześniej niż lotnisko, wtedy nawet nikt nie śnił o samolotach. Mowa tu o jeziorze Zaspa które było na tych terenach około X - XII wieku. Następnie była tam osada o tej nazwie. Samo jezioro uległo zamuleniu i śladu po nim nie ma jednak nazwa pozostała. A lotnisko to nazwa współczesna która obecnie miała by się jak koło do kwadratu.
Murzyn i biały stoją nad rzeką i rozmawiają sobie. Po chwili biały mówi
- Ja to mam tak czułego fiuta że mogę nim temperaturę mierzyć.
- To zmierz. - prowokuje murzyn. Biały wkłada fiuta do rzeki i po chwili wyciąga.
- 19 stopni. - mówi. Murzyn wkłada do rzeki swojego.
- Dokładnie, masz rację, 19 stopni, a głębokość 1,6 metra.

Fikander > nie ma sprawy, Ty wiesz o co chodzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Znamy jego stan, trudno, nie jesteśmy w stanie wszystkiego naraz zrobić "- to róbcie to powoli! powinniście sensownie pomyśleć od czego tsheba zacząć, czyli od tego co najgorshe... Np. na mojej dzielni (C.H.W.N.O.) główne ulice zrobili na śliczne zrobione z kolorowej kosteczki a mniejshe uliczki są takie jak kiedyś- zaniedbane i pieshczyste !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

.....

Z przykroscia musze sie zgodzic z ta opinia, na tym peronie jestem conajmniej 4 razy w tygodniu i rzeczywiscie zostawia wiele do zyczenia. Schodzac po schodach, najwazniejsza rzecza jest patrzenie pod nogi,jesli tego nie robisz, mozesz marnie skonczyc. Takich przykladow moglabym podac wiele,ale nie w tym rzecz. Mysle ze, wladze Gdanska powinny porownac peron na Przymozu (Uniwersytetu UG), z naszym na Zaspie, a sami beda wiedziec co "tu" jest nie tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

no tak Zaspa jest spoko ale jak idę do szkoły i widze ten peron to mi się niedobrze robi!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gallux, masz racje, przyklad idzie z gory. Pozwole sobie jednak zauwazyc,
ze lat temu 15, 20 takiego balaganu w pociagach nie bylo. Byc moze to wina
i (az, sie wstydze to napisac) "zasluga" Panstwa, ktore trzymalo swych obywateli
za morde, w swiadomosc wspolnej wlasnosci w spoleczenstwie nie wierze, bo jej
zwyczajnie nie bylo.
Niszczenie kolejek, strach podrozowania nimi w godzinach nocnych to
kwestia wychowania mlodszego pokolenia i powazny problem spoleczny. Wlasny
lek przed oberwaniem w nos od zdziczalego motlochu nie pozwala czesto na
zwrocenie uwagi, ze tak robic sie po prostu nie powinno. O osiedlowych grupkach
wyrostkow zlopiacych piwo nie wspomne, o tym juz pisalem.
Oprocz braku wzorcow wyniesionych z domu, brak tu rowniez elementarnej
logiki: jesli cos obsmarujesz, zniszczysz, polamiesz bedziesz potem w takim czyms
sam jechal.
W sprawie kary zas pozwole sobie przychylic sie jednak do opinii Anki, nalezy karac
z cala surowoscia. Wiem, ze moze w domu sie nie przelewa ale nawet jesli
kara finansowa wplynie na rodzicow aby wytlumaczyli latorosli, ze nie nalezy demolowac
bo potem nalezy zaplacic, to bardzo dobrze.

Spoleczenstwo obywatelskie? Sam wiesz, ze to temat - rzeka. Nie wiem ilu lat czy
pokolen trzeba abysmy to wreszcie zrozumieli i nauczyli sie w nim zyc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ZROBCIE COS Z ZASPA!!!!!!!!

Mieszkam na zaspie i naprawde boje sie tam na peron chodzic bo jest tam strasznie!!!A i jeszcze jedno-te kregi na pasie startowym...troche szkoda kasy!to brzydko wyglada wiec posadzcie chociaz w nich kwiatuszki.O kosciele nie wspomne bo to kiczowate!Weic blagam jeszcze raz o to zebym mogla sie czuc na Zaspie bezpieczniej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

piczer zgodzi sie z jadna czescia tej wypowiedzi (nie musza one byc rowne), natomiast nie zgodze sie z tym ze to my sami sobie tak zazyczylismy, trzeba by bylo daleko cofnac sie w historie naszego kraju, a to co teraz sie dzieje to tylko nastepstwa, cieszy mnie to ze chcemy to naprawic, natomiast smuci fakt ze tyle trzeba naprawiac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

tak
dokładnie tak
a rodzice gołodupcy nieściągalni nawet w takim priorytecie jak ALIMENTY pokryją wszystko to co ich POCIECHY zdemolowały
bu he ehe ehehehehehe
ahahahahahahaha
a może najpierw lepeij sterylizować rodziców takich pociech??
a może ucinać im łapki??
a może stworzyć rezerwaty dla takich "bezmózgów"??
a może by tak ZACZĄĆ OD SIEBIE, co??
wykupić bilet w autobusie, ustąpić miejsca starszemu (nawet galluxowi), śmieci wyrzucac do koszy a psy wypprowadzac na smyczy i sprzątać psie gówna z poczuciem obywatelskiego SPEŁNIENIA:)))))
poczuj sie spełniona jako OBYWATEL z jego obowiązkami a potem zacznij marudzić o PODWYŻKE
a niby dlaczego ma być inaczej??
nie mamy oczu?? nie widzimy jakie sami tworzymy wokół siebie BADZIEWIE??
a te ogródki na zaspie od strony SKM to co to jest??
BIAŁORUŚ W ROZKWICIE
na zaspie mieszka sporo "stoczniowców"
to zbyt znane okreslenie żeby je trzeba było wyjaśniać
stoczniowa zaspa jeździła do przystanku gdańsk-stocznia
stań tam człowieku na tej kładce i rozejrzyj sie wkoło
co widzisz??
strach i neNdza III rzeszy.......................
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

V GDYNSKA MASA KRYTYCZNA

V GDYNSKA MASA KRYTYCZNA
W następny piątek (24.09) po raz kolejny spotykamy się żeby wspólnie przjechać przez nasze miasto. Zbieramy sie jka zwykle na Skwerze Kościuszki obok Sliver Screen'u o 17.30:) ZAPRAZAMY WSZYSTKICH ROWERZYSTÓW BEZ WZGLĘDU NA POSIADANE UMIEJĘTNOŚCI I SPRZĘT!!!:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Do remontu...

Moim zdaniem to wszystkie perony SKM po kolei, powiedzmy zaczynajac od strony Gdanska, powinny byc wyremontowane. Strasza nie tylko mieszkancow ktorzy i tak sa juz, niestety, przyzwyczajeni do ich widoku ale coraz czesciej przyjerzdzajacych do Gdanska turystow. A dworzec Gdynia Glowna to jest poprostu najgorsze brzydactwo woj. Pomorskiego! Inna sprawa jest to ze jak nawet cos zostanie wyremontowane to i tak zaraz znajdzie sie grupa BEZMOZGOWCOW ktorym to przeszkadza i zaraz to zdewastuja. Wraz z remontem kolejnych peronow (i nie tylko) powinny byc instalowane kamery do monitoringu a sprawcy dewastacji powinni W CALOSCI pokrywac koszty naprawy i jeszcze placic grzywny - moze to by ich czegos nauczylo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No Coz Zawsze bylo tak samo!!

Mieszkam po 'wrzeszczowskiej' stronie co prawda,ale do przystanku skm wlasnie 'Zaspa' jest najblizej Ten peron zawsze wygladal tak samo, zdazylam sie przyzwyczic jak pewnie wielu innych i dalej nic sie nie zmieni- jak to w Polsce . Smiec sie, nie plakac!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie tylko Zaspa

Dworzec w Gdyni to katatrofa, jestem ciekawa kiedy tam zrobia generalny remont, smrod itd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Polecam!!!

(nie zwiazane z grami, ale godne odnotowania) w koncu jakis polski zespol poczul internet i jako pierwszy udostepnil w sieci swoja plyte do sciagniecia ZA DARMO; sciagajcie, poki cieple i dajcie znac znajomym -- moze inne zespoly odwaza sie wykonac podobny krok: http://www.netmuza.pl/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Piąty peron (II)

- A ja nie wiedziałem, że to właśnie pani... - bredziłem, by

przedłużyć rozmowę. Koledzy przepychali się koło nas żartując:

- Wpadłeś w oko siostrze Jolancie!

- Znalazła w końcu swojego Napoleona!

- Nic dziwnego, taki przystojniak!

Ja przystojniak! Mój Boże, tego mi jeszcze nikt nigdy nie

powiedział, nawet w najlepszych latach! Mimo obolałego policzka

z sekundy na sekundę wpadałem w coraz lepszy nastrój.

- Molto bene! To był dobry pomysł z tą zaczepką! Niech myślą,

że flirtujemy... Musimy być w stałym kontakcie!

- W ciągłym! zawołałem entuzjastycznie.

- A o TO niech się pan nie martwi, jest w porządku.

- Jakie TO jest w porządku? - wyjąkałem mile podniecony, ale

i zaszokowany jej bezpośredniością.

Przesunęła przed siebie chlebak, zawieszony na rzemieniu,

zasłoniła go sobą i odpięła sprzączki. We wnętrzu siedziały

grzecznie trzy pluszowe niedźwiadki.

- Cordiali saluti da Corsica - szepnęła.

Widząc moją głupią minę dodała:

- Nie przypuszczał pan, że TO tak właśnie wygląda, prawda? -

i zaśmiała się prześlicznie, ukazując wspaniałe uzębienie, poczem

nagle jęknęła: Amore mio! i podała mi usta, z czego natychmiast

skorzystałem, nie przypuszczając w moim zarozumialstwie, że zro-

biła to dla zmylenia majora, który wrócił i stał koło nas,

pochrząkując znacząco.

- Gratuluję... - powiedział wreszcie, a Jolanta odskoczyła

ode mnie z dobrze udanym okrzykiem wstydu i przestrachu. - Gratu-

luję, ale to jednak jest wojsko, nasz stary czeka!

Zapewniłem majora, że już lecę, i zwróciłem się raz jeszcze

ku siostrze Jolancie, aby z nią omówić kolejny etap naszego

szczęścia. Ona jednak wchodziła już do przedziału. W drzwiach za-

trzymała się na moment i wskazując swój chlebaczek mrugnęła za-

gadkowo i zatrzasnęła drzwi.

- Prędzej! - naglił major. - Stary szaleje.

- Skąd tutaj Korsykanka? - pytałem, dotrzymując mu kroku.

- Ochotniczka, oni tam mają swoje ruchy niepodległościowe.

Zaprzysięgła zgubę Francji i pielęgnuje naszych rannych. Szliśmy

wzdłuż korytarzy sprężyście i służbiście. Przed drzwiami wagonu

sztabowego obciągnęliśmy mundury, poprawiliśmy sobie nawzajem

epolety i ustawili bojowo wąsy, a potem weszliśmy z werwą, aby

strzelić obcasami przed dowódcą. Było już tu kilku oficerów oraz

stary pułkownik, który wstał zza biurka i uczesał sobie bujne

bokobrody. Następnie wyjął z kieszeni futerał, a z futerału

cwikier, który umieścił na nosie. Dopiero wtedy ojcowski uśmiech

rozjaśnił mu twarz:

- A, witam, witam! - powiedział. - Cieszę się, że panów og-

lądam w dobrym zdrowiu! Co jest tym dziwniejsze - ciągnął - że

wczoraj to panów zdrowie wydawało mi się trochę zagrożone, szcze-

gólnie - kontynuował jadowiciejąc w oczach - gdy feldżandarmeria

poprzynosiła panów kompletnie orżniętych z burdelu madame Baczek

w Tarnowie! Osiem k**** kontuzjowanych - zawył - wachmistrz żan-

darmów ma wyrwane wąsy, a bajzel jeszcze o trzeciej rano się pa-

lił! Wstyd, panowie! - Pułkownik rozpiął kołnierzyk i napił się

wody.

- I to wszystko w czasie - podjął temat - gdy nasza bohater-

ska twierdza Przemyśl broni się ostatkiem sił! Panie lejtnancie,

poproszę sztabówkę!

Adiutant rozwinął mapę i powiesił na kołku.

- Może więc... - pułkownik zwrócił się do majora z mojego

przedziału - może więc pan major zechce nam powiedzieć, co widać

na tej mapie?

- Melduję posłusznie - sprężył się major - że na tej mapie

widać rejon Linzu.

- Otóż to - zgodził się pułkownik - rejon Linzu.

- Kombinuję pokornie - szepnął drżący adiutant - że takie

sztabówki przysłali nam z czwartego oddziału.

- Jeśli - wtrąciłem - pan pułkownik pozwoli, to ja swego

czasu pisałem pracę magisterską z obrony Przemyśla...

- Panie - jęknął pułkownik - co mi pan tu za pierdoły opo-

wiada?

- ...bo właśnie ja pisałem tę pracę, więc mogę z pamięci

narysować na tablicy mapę twierdzy.

- Zbawco! - pułkownik przygarnął mnie do bokobrodów. - Ry-

suj, a żywo, bo sytuacja krytyczna. Nie dalej jak wczoraj generał

Kusmanek znowu błagał o odsiecz!

Narysowałem z pamięci zarys twierdzy, stanowiska artylerii,

pozycje wysuniętych oddziałów austriackich i nacierających

rosyjskich. Pułkownik złapał trzcinę i wskazując poszczególne

fragmenty rysunku powiedział:

- Przeważające siły nieprzyjaciela pod dowództwem generała

Seliwanowa, po chwilowym odstąpieniu na wschodni brzeg Sanu,

teraz ponownie usiłują zablokować twierdzę Przemyśl. Dla jej od-

ciążenia rozpoczęliśmy bitwę w Karpatach...

- A więc - wyrwało mi się - mamy rok tysiąc dziewięćset

piętnasty?

- Oczywiście - pułkownik ze zrozumieniem pokiwał głową. -

Pan kapitan jeszcze nie wytrzeźwiał po wczorajszym, ale co tam,

młodość musi się wyszumieć - tu dźgnął mnie przyjacielsko pod

żebro i wrócił do tematu.

- Rozpoczęliśmy bitwę w Karpatach, którą rozstrzygniemy na

swoją korzyść...

- A gówno - wyprowadziłem go z błędu. - Zarówno ofensywa

austriacka, jak i późniejsza rosyjska, zakończyły się... to jest,

pardon, zakończą się niepowodzeniem.

Na dowód machnąłem planem, wbijając staremu kepi na oczy.

- Pod sąd! - zapiał pułkownik, a oficerowie chwycili mnie za

ręce i wyprowadzili z wagonu, ale zaraz za progiem obstąpili mnie

wokół i zaczęli poklepywać, gratulując odwagi, dziękując za

piękne widowisko i wyrażając nadzieję, że wkrótce szlag trafi

monarchię, a przede wszystkim naszego pułkownika.

Nadeszli dwaj bawarscy żandarmi i pod ich strażą pomasze-

rowałem z powrotem przez cały pociąg.

- Dokąd go prowadzicie? - siostra Jolanta wyskoczyła na ko-

rytarz, blokując przejście swoim wspaniałym biustem.

- Do karceru w ostatnim wagonie! szczeknął Bawarczyk.

Proszę się rozejść!

Jolanta osłupiała na chwilę, ale zaraz coś jakby uśmiech

przeleciał jej przez twarz.

- Sprytne! - mruknęła mi do ucha, gdy się koło niej przecis-

nąłem. - Zażądaj pomocy sanitarnej!

- Żądam pomocy sanitarnej! - oświadczyłem żandarmowi. - Zde-

nerwowałem się, a jestem chory na serce!

Spojrzał na mnie ponuro i zatrzasnął drzwi karceru.

- No dobrze - powiedziałem do siebie, siadając na ławce. -

Teraz mogę się obudzić! Ja chcę się obudzić! - powtórzyłem zamy-

kając oczy, a kiedy je otwarłem, w drzwiach stała siostra Jolan-

ta. - Już się nie chcę obudzić! - zmieniłem na jej widok zdanie.

- Bohaterze! - zaszemrała. - Jest pan natchnieniem uciśnio-

nych ludów Europy! Jestem dumna, że mogę z panem współpracować.

Dał pan po nosie pułkownikowi i znalazł się pan w miejscu, gdzie

nareszcie bez przeszkód możemy ustalić plan! To było wspaniałe!

W tej chwili coś huknęło i zerwało część dachu, Jolanta

przypadła do mnie z okrzykiem trwogi.

- Niski tunel? spytałem.

- Nie, wysoki szrapnel. Przebijamy się do Przemyśla na pomoc

Kusmankowi. Wiesz chyba, kto miał z nimi być dla dodania ducha

oblężonej załodze?

Zrobiłem głupią minę, co zostało przyjęte za dobrą monetę.

- No właśnie - przytaknęła Jolanta. - Sam Franc Józef. Nies-

tety, przeszkodził mu fatalny atak podagry. Wszystko na nic, mój

Francesko... - Wyjęła z chlebaka jednego misia i pocałowała go

w łeb.

- Chciałbym być na jego miejscu - westchnąłem, bawiąc się

niedźwiadkiem.

Spojrzała na mnie z podziwem: - Lubię takich zimnych fachow-

ców.

A więc zostałem nawet na dodatek zimnym fachowcem! Pełen po-

dziwu dla siebie podrzuciłem Franusia do góry.

- Mamma mia! - zachwyciła się Jola. - Jakbyś nie złapał, to-

by dopiero było! Słyszałeś, jak w tym chlupie?

Potrząsnąłem zabawką koło ucha. Rzeczywiście misiowi chlu-

pało w brzuszku.

- Nitrogliceryna! - wyjaśniła Jolanta.

Zesztywniałem, wsadziłem bydlaka ostrożnie do torby i otar-

łem spocone ze strachu czoło.

- Gorąco ci?

Rozpiąłem mundur. Nie ulegało wątpliwości, że miałem do czy-

nienia z piękną, ale niebezpieczną wariatką. Właśnie przemawiała

do swoich piekielnych misiów.

- Francesko załatwi starego Franca. Niko przedziurawi cara,

a Wiluś wybebeszy Wilhelma! - tu zamknęła chlebak i zakończyła

monolog słowami: - Adaś pomoże Joli! Prawda, że pomoże? Zarzuciła

mi ręce na szyję i spojrzała w oczy.

- Pomoże... - obiecał zahipnotyzowany dobry Adaś.

Przypomniał sobie właśnie, że w zasadzie nic mu nie grozi,

więc pomoże wesołej Joli, jeśli Jola da buzi...

- Myślałem - trudno mi było złapać oddech. - Myślałem, że

nienawidzisz Francji, Jolu, a ty chcesz uśmiercić cesarzy Aust-

rii, Rosji i Niemiec? Dlaczego właśnie ich?

- Francja to pretekst. A Austria, Rosja i Niemcy wyrządziły

największą krzywdę narodowi korsykańskiemu. Pamiętaj, że urodzi-

łam się w Ajaccio!

Napoleonistka! Ostatnia żywa napoleonistka, w dodatku zwa-

riowana anarchistka!

- Vive l'empereur! krzyknąłem odruchowo.

- Otóż to! - powiedziała poważnie. - A ponieważ te same mo-

carstwa mają różne grzeszki w stosunku do Polski, więc tu właśnie

szukałam sojuszników. I dlatego też jesteśmy członkami tej samej

organizacji!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wszystko idzie w dobrą strone ( w komisji)

a czy ktoś wątpił w skuteczność posła giertycha?:))
jeszcze dojdzie do "inpiczmentu" namiestnika we właściwe miejsce - na śmietnik
autokreacja posła marysi też już nie działa na panie jakby sobie tego populiści z PO życzyli.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry