Re: SKRADZIONO rower :(
grisza napisał(a):
> hmmm... czyli każdy kto jeździ rowerem, a potem mu ten rower
> kradną był śledzony? pomijając już naciąganie tego rozumowania
> to nie dajmy się...
rozwiń
grisza napisał(a):
> hmmm... czyli każdy kto jeździ rowerem, a potem mu ten rower
> kradną był śledzony? pomijając już naciąganie tego rozumowania
> to nie dajmy się zwariować.
>
> za bardzo paranoicznie mi to wygląda. już prędzej ziomal z
> bloku albo z dzielni wyczaił łatwy łup i tyle. takiego roweru
> nikt by nie śledził (bez urazy m- fajna bryka, ale złodziejowi
> nie opłacałoby się aż tyle wysiłku wkładać w taki łup)
Nie każdy rower jest kradziony z piwnicy, a te które są, moim zadniem w 80% to efekt "ogona". Biorąc pod uwagę ilość kradzionych rowerów stawiam na zorganizowaną grupę, która wypatruje ofiar na trasach rowerowych. Rower był idealny do kradzierzy, lepszego złodziejom nie potrzeba. Trzeba pamiętać, że trzeba go potem sprzedać nie "rzucając się" w oczy.
Ogólnie są trzy możliwości:
1. jesteśmy śledzeni i złodziej wie gdzie ma przyjść,
2. złodziej włamuje się i szuka czegoś do kradzierzy,
3. złodziejem jest nasz znajomy,
W drugim przypadku ryzykuje i może nic wartościowego nie znaleźć.
Trzeci przypadek jest najmniej prawdopodobny, chociaż zdarza się.
zobacz wątek