Re: STRZAŁKI DO SKRĘTU W PRAWO - A WYPADKI Z ROWERZYSTAMI
największy problem ze strzałkami jest na skrzyżowaniach z kilkoma pasami ruchu, gdy samochody stojące na czerwonym świetle dla kierunku "na wprost" czy "w lewo" ograniczają widoczność...
rozwiń
największy problem ze strzałkami jest na skrzyżowaniach z kilkoma pasami ruchu, gdy samochody stojące na czerwonym świetle dla kierunku "na wprost" czy "w lewo" ograniczają widoczność przejścia/przejazdu. Nniestety bozia poskąpiła wyobraźni (albo przynajmniej szacunku dla przepisów) wielu kierowcom, którzy przejeżdżają bez obowiązkowego zatrzymania czy choćby zwolnienia nawet gdy na pasie obok stoi autobus całkowicie zasłaniający widoczność. Moje "ulubione" skrzyżowanie to Niepodległości/Malczewskiego w Sopocie - co drugi "zielonostrzałkowiec" zjeżdżający z Malczewskiego daje tam popis bezmyślności (o szacunku dla akurat całkiem sensownego przepisu nie wspominając)
Rzeczywiście znacznie większym problemem są auta jadące równolegle do roweru, skręcające na zielonym świetle (albo i na skrzyżowaniach bez sygnalizacji) bez zwracania uwagi na poruszających się ścieżkami rowerowymi. No cóż - nie przez przypadek wiele osób olewa ścieżki i bezpieczniej się czuje na ulicy - a kierowcy są sami sobie winni, że mają "zawalidrogi", które nie chcą korzystać z budowanych dla nich "udogodnień"
zobacz wątek