Widok
No i dobrze, że emanuje. Przynajmniej wiadomo, że można podejść. Takich radzących sobie samych i pokazujących to aż nadto dobitnie jest i tak zbyt wiele, aby wrażliwym męskim duszom łatwo przychodziło poznawanie...
Ja wolę małą i słabą niż taką, co psychopatycznie w kompleksy wpędzi... Albo po gębie zdzieli, albo psychicznie wykastruje.
No i na wdzięczność moźna liczyć
Ja wolę małą i słabą niż taką, co psychopatycznie w kompleksy wpędzi... Albo po gębie zdzieli, albo psychicznie wykastruje.
No i na wdzięczność moźna liczyć
"szarych myszy"? Nieładnie określenie. Nawet szare myszy nie chcą być rozwiązaniem awaryjnym dla facetów zawiedzionych relacjami z kobietami, szeroko pojęte, atrakcyjnymi. Chciałyby być "wzięte" z innych powodów. Też chcą być atrakcyjne dla partnerów a nie spokojną, nudną przystanią. Myślę że mężczyźnie trudno to zrozumieć.