Dzisiaj na Al. Zwycięstwa wiadomo korek a kawałek - kilkadziesiąt metrów przed Operą jedzie taryfiarz całą szerokością ścieżki, wtem harnąłem zieloną "żabką" nań jego szybę auta.
Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja jeżdżę desperacko i na przekór wszystkim moknę,