W ping pongu byliśmy parę razy- znamy państwa menu. Sytuacja miała miejsce w niedzielę 02.04.2017. W lokalu dużo gości, zgodziliśmy się zaczekać na stolik. Zostaliśmy wprowadzeni w błąd i nagle okazało się, że stoliki są porezerwowane. W końcu zamówiliśmy, mój kurczak słodko=kwaśny był bardzo słony. Zgłosiłam to obsłudze i teraz najlepsze- pani kelnerka wzięła mój talerz do sprawdzenia, wróciła z tym samym talerzem i komunikatem że szef kuchni sprawdził i danie spełnia standardy restauracji. K-p-i-n-a. I co ja miałam zrobić? Jeść dalej po tym jak ktoś na zapleczu sobie sprawdzał jakoś z mojego talerza? Co to jest za wykłócanie się po tym jak klient powiedział, że zna menu i smaki i to nie jest dobrze przygotowane danie? Mimo propozycji przygotowania innego dania, odmówiłam bo mnie to obrzydziło.
niestety już nie wrócę bo do restauracji, które mają niekompetentną obsługę i nie potrafią powtarzać smaków się nie wraca.