Widok

Skandal.

Zostałam skierowana przez naszą P.Doktor aby sprawdzić po raz 2 czy wyniki się pokryją z jej wynikami.
Ale to co nas spotkało to skandal-za co oni dostają pieniądze i dla kogo są?
Zostałyśmy przyjęte z córką (nie ma 2 lat jeszcze) oczy zakropione oczywiście ciut płaczu sama nie lubię zakrapianie.
Potem czekanie nie 40 min ale 60 min. do tego jak dziecko się wystraszyło podczas badania i zaczęło płakać powiedziałam że uspokoje to odpowiedz P.Doktor że ona nie ma tyle czasu i że inni czekają (A my nie czekałyśmy???) i ze jak będę współpracować z nią i P.optometrystą to zbadają ....a i tak nieudolna Pani doktor pomimo badania ,,na siłę" nie zbadała oka kolejnego (bo jedno się udało). Przerwałam w końcu bo dziecko strasznie płakało...Wróciłyśmy na koniec kolejki ale to i tak nic nie dało bo już przestraszone dziecko nie chciało dać się zbadać. Pani powiedziała że zbada (no na siłę) odmówiłam. Kazała podpisać odmówienia badania (na siłę nie chciała wpisać). MASAKRA nie polecam brak podejścia do małych pacjentów...Dziecko rozdrażnione.

wypowiedź zmoderowana ( 2017-06-25 08:04:19)

 Moja ocena

Wojewódzka Poradnia Leczenia Zeza i Niedowidzenia  |  (kategoria: Okuliści)

  • Obsługa: 0
  • Jakość usług: 0
  • Wyposażenie: 0
  • Czas oczekiwania: 0
  • Przystępność cen: 0
  • Ocena ogólna: 0

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Zapewne p. doktor badała (próbowała zbadać) dno oka. Po rozszerzeniu źrenic atropiną.
Po atropinie trzeba odczekać kilkadziesiąt minut. Fizjologii nie przeskoczysz.
Badanie jest upiardliwe dla dorosłego a co dopiero dla dziecka.
Jeśli z twojej strony była jedynie postawa roszczeniowa, bez chęci współpracy z lekarką, to kompletnie nie dziwi mnie, że wykopała cię za drzwi.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nawet nie masz odwagi się podpisać.
Nie mów mi o fizjologi bo nie pierwszy raz jestem u okulisty. I nie pierwszy raz z dzieckiem bo chodzimy od 4 mce życia dziecka.
Chodzi o potraktowanie nas jak P. Doktor nas potraktowała i ze nie ma podejścia do małych pacjentów i nie ma prawa nikogo wyprosić bo ktoś czeka jeśli przyszłyśmy na badanie.I naucz się czytać ze zrozumieniem.
A inni jakoś umieli zbadać dno oka itp. a ta nie umiała.
Jeśli jesteś super znawcą to ciut inaczej bada się dzieci, a po 2 atropina nie jest zalecana tylko inny specyfik dla dzieci ale co ja tu będę pisać. AUTOR wie wszystko.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

Ja byłam u profesor.dziecko też nie pozwoliło się zbadać ale wizyta się odbyła i za jej czas zapłaciłam.to się po prostu zdarza.Lekarz ma umówionych pacjentów kolejnych więc nie może poświęcić godziny jednemu dziecku, nawet w gabinecie prywatnym a tym bardziej w przychodni. Jeżeli Pani ma lekarza do którego ma Pani zaufanie a on cierpliwość dla Pani osoby to chyba lepiej nie szukać wrażeń tylko chodzić do jednej....ale i ona zdaje się miała jakieś wątpliwości więc jakiś problem z badaniem jest.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry