Odpowiadasz na:

przecietniak

najslabszy bond z Craigiem póki co. głowna oś fabuły trzyma wszystkie wydarzenia niezgrabnie i na siłę w kupie, nawet jak na film o bondzie, ktory w pierwotnym założeniu NIE jest ambitnym kinem,... rozwiń

najslabszy bond z Craigiem póki co. głowna oś fabuły trzyma wszystkie wydarzenia niezgrabnie i na siłę w kupie, nawet jak na film o bondzie, ktory w pierwotnym założeniu NIE jest ambitnym kinem, nie wynaga sie nadmiaru wyrafinowania, on ma tylko cieszyć oczy jak kolejne kobiety bonda. głupio przefilozofowane powroty do korzeni... wmawianie Bondowi ze wyszedł z formy w ujęciu całego filmu jest sztuczne i nienaturalne, "bo tak to wymyslił sobie scenarzysta". są bardzo fajne momenty, tutaj nie ma zaskoczenia, ale całość się klei bardzo slabo i niezgrabnie. pare fajnych momentów nie czyni fajnego filmu - fajny film czyni fajny film. przynajmniej piosenka Adele (i cała abstrakcyjna sekwencja początkowa ) jest fantastyczna i chwała jej za to.

zobacz wątek
13 lat temu
~koks

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry