Widok
Śmieszna praca w tuz
Przestrzegam wszystkich, którzy natknęli się na ogłoszenie pracy w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych - pracownik biurowy wprowadzanie danych.
Z taką komedią spotkałam się w Polsce po raz pierwszy, wiem, że rynek pracy ciągle się zmienia tylko nie spodziewałam się, że w tym kierunku.
Po przyjściu na rozmowę kwalifikacyjną, nikt o nic się Ciebie nie pyta, musisz usiąść przed komputerem, oczywiście o nic nie pytając dostajesz kartkę i wprowadzasz dane w wordzie... na czas... włączają stoper... nikt nie wyjaśni Tobie nawet jakie są warunki pracy, właściwie to dla nich możesz wprowadzać polisy do systemu w ramach organizacji Caritas!
Drugi etap pseudo rekrutacji w pseudo firmie, "szkolenie o polisach ubezpieczeniowych" przychodzisz, znów mierzą czas stoperem...
Nieważne jakie masz wykształcenie, kwalifikacje, najważniejsze jest jak szybko wklepujesz polisę do systemu.... wszystko na czas...
Do ten pory nie wiadomo ja wygląda wypłata ale już gó**o mnie to obchodzi, jestem zażenowana tą firmą i tym faktem.
Czy to jest ku**a normalne?
Z taką komedią spotkałam się w Polsce po raz pierwszy, wiem, że rynek pracy ciągle się zmienia tylko nie spodziewałam się, że w tym kierunku.
Po przyjściu na rozmowę kwalifikacyjną, nikt o nic się Ciebie nie pyta, musisz usiąść przed komputerem, oczywiście o nic nie pytając dostajesz kartkę i wprowadzasz dane w wordzie... na czas... włączają stoper... nikt nie wyjaśni Tobie nawet jakie są warunki pracy, właściwie to dla nich możesz wprowadzać polisy do systemu w ramach organizacji Caritas!
Drugi etap pseudo rekrutacji w pseudo firmie, "szkolenie o polisach ubezpieczeniowych" przychodzisz, znów mierzą czas stoperem...
Nieważne jakie masz wykształcenie, kwalifikacje, najważniejsze jest jak szybko wklepujesz polisę do systemu.... wszystko na czas...
Do ten pory nie wiadomo ja wygląda wypłata ale już gó**o mnie to obchodzi, jestem zażenowana tą firmą i tym faktem.
Czy to jest ku**a normalne?
w tytule TUZ a w poście TUW, jedni mają siedzibę w Gdańsku na Hallera 132, drudzy Hallera 165
byłam kiedyś na rozmowie w TUZ ubezpieczenia, śmiech na sali, pani prowadząca owszem, bardzo sympatyczna ale widać, że rozmowa przebiegała wg wyklepanej regułki czyli udzielam odpowiedzi na jakieś pytanie, po chwili pani zadaje pytanie na które odpowiedź została już udzielona.
Śmiechem na sali było stanowisko specjalisty ds rekrutacji plus pomoc w księgowości, 1500 netto, umowa zlecenie ( bez opcji urlopu - specjalnie to piszę gdyż niektóre firmy stosują zlecenie otwarte np na rok lub dłużej i idzie się dogadać w kwestii urlopu ).
byłam kiedyś na rozmowie w TUZ ubezpieczenia, śmiech na sali, pani prowadząca owszem, bardzo sympatyczna ale widać, że rozmowa przebiegała wg wyklepanej regułki czyli udzielam odpowiedzi na jakieś pytanie, po chwili pani zadaje pytanie na które odpowiedź została już udzielona.
Śmiechem na sali było stanowisko specjalisty ds rekrutacji plus pomoc w księgowości, 1500 netto, umowa zlecenie ( bez opcji urlopu - specjalnie to piszę gdyż niektóre firmy stosują zlecenie otwarte np na rok lub dłużej i idzie się dogadać w kwestii urlopu ).
Akurat zarobki w tej firmie jak na taką "śmieszną" pracę nie są złe, przynajmniej jak dla studenta z nieuregulowanymi godzinami pracy i niepełną dyspozycyjnościąm trzeba było zapytać zamiast krytykować. A jak jesteś taka ambitna to idź gdzieś, gdzie wymagają 10 lat doświadczenia, 5 języków i statusu studenta i pracują na śmieciowej umowie za taką samą kasę, skoro najważniejsze są kwalifikacje. Jeżeli praca polega na przysłowiowym wklepywaniu polis do systemu, to po co wymagania większe niż szybkie pisanie?
byłam kiedyś u nich na rozmowie, na konsultanta telefonicznego, i miałam takie same odczucia. Na początku spóźnili się z rozmową godzinę!! Byłam na 13 umówiona, kazali mi czekać i weszłam ok 14. Dla mnie 15 minut spóżnienia już bardzo źle świadczy o firmie, ale godzina to jakiś absurd. Potem babka zadała jakies 2 pytania, coś tam powiedziała o warunkach i UWAGA. Dała mi zeszycik z telefonami i kazała wydzwaniać po ludziach!!! Dodam, że były podane tyle same imiona, bez nazwisk!! po 2 telefonach podziękowałam. ŻENUJĄCa firma!
Przepraszam, że obraziłam firmę w której pracujesz, już nie będę.
Miejmy nadzieję, że klienci nie dowiedzą się w jaki sposób traktowane są ich dokumenty (brakuje tylko taśmy produkcyjnej)...
Mogłabyś wtedy stracić pracę, która daje Ci ogromną satysfakcję i niewyobrażalne pieniądze. ( jak się okazuje to praca na akord- 1,50zł od polisy)
Żyj złudzeniami tylko one ci zostały :)
Miejmy nadzieję, że klienci nie dowiedzą się w jaki sposób traktowane są ich dokumenty (brakuje tylko taśmy produkcyjnej)...
Mogłabyś wtedy stracić pracę, która daje Ci ogromną satysfakcję i niewyobrażalne pieniądze. ( jak się okazuje to praca na akord- 1,50zł od polisy)
Żyj złudzeniami tylko one ci zostały :)
Praca na akord, 1,50 zł od polisy, ale jak myślisz ile polis możesz wprowadzić w czasie 1 godziny? ;) Bez obaw o zarobki - nie wychodzą takie straszne. Oczywiście nie jest to średnia krajowa, ale raczej studenci nigdzie nie zarabiają 3,5 tys. na rękę. A ja mówiłam o pracy dla studenta, który nie ma pełnej dyspozycyjności, może pracować max. kilka godzin dziennie. Wiele firm na takich warunkach nawet nie zatrudnia. Ale skoro wiesz lepiej to powodzenia w robieniu kariery w McDonalds za niewyobrażalne pieniądze Pani Kierowniczko ;) Ja jednak uważam, że lepiej siedzieć przy biurku i spokojnie robić swoje na tej "taśmie produkcyjnej".
obojetnie czy jest to dzial handlowy czy dzial ubezpieczen to praca jest porazajaca...
dzial ubezpieczen wklepywanie do bazy na czas polis ubezpieczeniowych (a czemu na czas.. no bo wynagrodzenie akordowe i kazdy cisnie jak najwiecej aby jak najwiecej zarobic).. + oczywiscie studentow chca bo to ''najtansi'' pracownicy na rynku pracy.. tyle ze praca ma nienormowane godziny to chyba jedyny plus... bo zarobki i to wklepywanie to porazka.. (nie mowie ze wklepywanie to mega zla czy trudna praca chodzi o to ze trzeba sie niezle ''napocic'' i nawklepywac tych polis aby cos sensownego zarobic..)
dzial handlowy praca na telefonach tj wydzwanianie po ''potencjanlnych'' klientach i umawanie z nimi spotkan.. wpisywanie danych tych klientow do bazy (daja ci zeszyt w ktorym sa telefony do klientow)..i ciagle dzwonienie dzwonienie i dzwonienie...... i presja...
oczywiscie tez najlepiej studenci.. no ale chociaz tu jest stale wynagrodzenie a nie jak na wklepywaniu (chociaz nie do konca stale..) i umowa zlecenie oczywiscie bez prawa do urlopu... ewent kwestia dogadania sie z kierownictwem ..
ogolem oba dzialy niby zupelnie sie roznia zakresem prac ale..... to wszystko jedno wielkie nieporozumienie
dzial ubezpieczen wklepywanie do bazy na czas polis ubezpieczeniowych (a czemu na czas.. no bo wynagrodzenie akordowe i kazdy cisnie jak najwiecej aby jak najwiecej zarobic).. + oczywiscie studentow chca bo to ''najtansi'' pracownicy na rynku pracy.. tyle ze praca ma nienormowane godziny to chyba jedyny plus... bo zarobki i to wklepywanie to porazka.. (nie mowie ze wklepywanie to mega zla czy trudna praca chodzi o to ze trzeba sie niezle ''napocic'' i nawklepywac tych polis aby cos sensownego zarobic..)
dzial handlowy praca na telefonach tj wydzwanianie po ''potencjanlnych'' klientach i umawanie z nimi spotkan.. wpisywanie danych tych klientow do bazy (daja ci zeszyt w ktorym sa telefony do klientow)..i ciagle dzwonienie dzwonienie i dzwonienie...... i presja...
oczywiscie tez najlepiej studenci.. no ale chociaz tu jest stale wynagrodzenie a nie jak na wklepywaniu (chociaz nie do konca stale..) i umowa zlecenie oczywiscie bez prawa do urlopu... ewent kwestia dogadania sie z kierownictwem ..
ogolem oba dzialy niby zupelnie sie roznia zakresem prac ale..... to wszystko jedno wielkie nieporozumienie
sr*m na takie roboty przecież ludzie skupmy sie na rzeczywistości a nie jakieś fantasy zarobki za 1,50 "czasy PRL'U" minęły nikt nie będzie w Polsce pracował na akord bo się po prostu nie opłaca rozumiem Niemcy Holandia Belgia tam mają płatność około 10 Euro niestety w naszym kraju dostajemy złotówkę za kupę roboty pssssss sr*m na t0!
Jeszcze nie trafiłem do tak żenującej firmy, gdzie pracują same dzieci...owszem jest kilka miłych i w porządku osób, ale niektórych zachowanie to żenada....przez to atmosfera pracy jest bardzo słaba i nie chce się tam przychodzić...co prawda mało nie płacą, ale dziwi się człowiek jak co innego jest mówione na rozmowie a później co innego jest w rzeczywistości- jak chodzi o godziny pracy i warunki. Nie ma osoby zarządzającej, żadnego kierownika, który kontroluje pracę, przez co każdy się panoszy. Właściciel firmy nazywany PANEM DYREKTOREM z czym się nigdy nie spotkałem, nawet nie pamięta jak jego pracownicy się nazywają, opierdziela za coś czego nie jesteś winien. Praca na akord za stawkę godzinową. W twój czas pracy nie jest wliczona przerwa bo przecież w tym czasie powinieneś policzyć milion kalkulacji, bo cały twój czas pracy składa się tylko z tego co zdążysz zrobić dla firmy. Jeśli nie jest wam obojętnie w jakiej atmosferze i organizacji pracujecie, to nie polecam