Re: Spać nie mogę 04
> "ściągaj łachy, będziemy się rżnąć"
No przestań.. Większosć kobiet by się obraziła. Za "łachy" ;)
> Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
rozwiń
> "ściągaj łachy, będziemy się rżnąć"
No przestań.. Większosć kobiet by się obraziła. Za "łachy" ;)
> Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
Jak pisałem wyżej - odgłosy pochodzą z prawego przedniego koła.
Zdjąłem je i to sprawdziłem - łożyska są w stanie idealnym. Klocki jak nowe, tarcze też. Zero bicia. Zacisk działa jak trzeba.
Jedynie: wyrwane jest mocowanie drążka stabilizatora do podłużnicy - ale to przyczyna stuków a nie dźwięków, które niepokoiły Julietę.
Odpaliłem silnik i na biegu pokręciłem trochę tarczą. Dźwięków zero - nic nie trze, tarcza się nie grzeje.
Całkowicie zrezygnowany złożyłem wszystko do kupy - po czym zauważyłem, że na feldze jest dekielek, osłaniający śrubę łożyska/półosi. Jako jedyny - luźny (pozostałe trzy są nieruchome).
Ruchy tego dekielka na feldze powodowały dźwięki przypominające te, słyszane w czasie jazdy. Zatem po prostu go zdjąłem, żeby Julieta przetestowała auto bez dekielka.
Jakiś czas później dowiedziałem się, że to jednak nic nie dało i jestem w kropce. Pomysły mi się skończyły, przez co narasta we mnie wściekłe poczucie bezsilności.
Cóż za kompromitacja ;)
zobacz wątek