Jak kocham miłością dozgonną Casino Royal, to Spectre obejrzane wczoraj nie zagości na długo w mej pamięci.
Akcja jest do bólu przewidywalna, po prostu film jest nudny. A scena tortur hehe...
rozwiń
Jak kocham miłością dozgonną Casino Royal, to Spectre obejrzane wczoraj nie zagości na długo w mej pamięci.
Akcja jest do bólu przewidywalna, po prostu film jest nudny. A scena tortur hehe jakież cuda potrafi zdziałać słowo Kocham...ależ to się kupy nie trzymało.
Miło być fajnie, a wyszedł zlepek jakiś tam scen , na siłę skleconych , miałkich , bez polotu. Ten brak chemii między Bondem i jego kobietą aż bił po oczach. Słabe, szkoda. A czarny charakter..taaa toż Bruner w Hansie Klossie był milion razy bardziej czarny niż pan Waltz w Bondzie.. Jaki Bond taki czarny charakter.
zobacz wątek