Widok
Albo ma dom wielkości pałacu, albo w ogóle nie ocieplony i otwarte okna, albo za słabą pompę, chociaż temperatura -5 w domu to od samego oddychania i gotowania w kuchni jest większa.
Przy włączonym programie wygrzewania wylewek, który był włączony w listopadzie i grudniu gdy na dworzu były temperatury około -5-1 maksymalnie w nocy , dom się nagrzewał do niecałych 30 stopni.
W normalnym sezonie grzewczym w pierwszym roku zamieszkania gdzie jeszcze budynek troche dosycha itd. itp. bezproblemowe 22-24 stopnie (zależnie od pomieszczenia).
Także takie bajki o mrozie w domu to zwykłe straszenie przeciwników/konkurencji.
Przy włączonym programie wygrzewania wylewek, który był włączony w listopadzie i grudniu gdy na dworzu były temperatury około -5-1 maksymalnie w nocy , dom się nagrzewał do niecałych 30 stopni.
W normalnym sezonie grzewczym w pierwszym roku zamieszkania gdzie jeszcze budynek troche dosycha itd. itp. bezproblemowe 22-24 stopnie (zależnie od pomieszczenia).
Także takie bajki o mrozie w domu to zwykłe straszenie przeciwników/konkurencji.
Oświecił mnie sąsiad, który ma domek kilkanaście domów dalej. Jakoś tak rozmowa zeszła na ogrzewanie i wtedy powiedział, że ma od paru lat pompę ciepła i że liczy sie z tym, że za jakiś czas będzie musiał ziemię wymienić. Mówił też, że oprócz pompy trzeba mieć inne źródło grzania, bo pompa to za mało. Mówił, że pompa daje radę ogrzać mu dom do około -5 stopni zimą. Jeśli mrozy są większe to musi sie dogrzewać gazem, bo inaczej w domu zimno, że wytrzymać ciężko. Tak więc koszta jednak duże - pompa plus ogrzewanie gazowe to razem nie daje taniej inwestycji na etapie budowy. Cóż - on bogaty ;) Ale fajnie, że uprzedził jak to wygląda w praktyce paru lat u niego. My już zrezygnowaliśmy z pomysłu z pompą, przy kapitalnym remoncie przerobimy ogrzewanie na gazowe.
Też sie interesowałam tym tematem, myślałam nad pompą. Ale ktoś mnie oświecił, że po 10-15 latach trzeba w ogrodzie całą ziemią wymienić, bo pompa nie będzie miała już z czego czerpać tego ciepła. Ale o tym fakcie to jakoś firma proponująca pompę zapomniała mi powiedzieć. A takie zrujnowanie ogrodu co 10 lat tanie nie będzie, wywóz tylu ton ziemi i nawiezienie nowej, całe podwórko od zera zagospodarować. Masakra, kupa roboty.
Nie jestem zwolennikiem używania pompy ciepła. Wiele osób próbuje nam wmówić, że zwykłe ogrzewanie węglowe jest w jakiś sposób nieopłacalne. Sam korzystam z węgla orzech od firmy SmartTrans i wychodzi naprawdę tanio. Ma dużą wartość opałową wiec zużywa się go mniej niż innego. Naprawdę można komfortowo przetrzymać zimę za małe pieniądze.