Przeczytaj uważnie. Wiedziałam od pierwszej wiadomości - tak, bo jak napisałam nasze tel nie leżą pochowane i nie biegamy z nimi do łazienki... najpierw myśleliśmy że to pomyłka, bo nr nieznany a...
rozwiń
Przeczytaj uważnie. Wiedziałam od pierwszej wiadomości - tak, bo jak napisałam nasze tel nie leżą pochowane i nie biegamy z nimi do łazienki... najpierw myśleliśmy że to pomyłka, bo nr nieznany a tu się okazało ze taka niespodzianka. Kobieta jest niezrownowazona psychicznie, bo nr wzięła z tel swojego męża, sama to przyznała. Poza tym co sugerujesz pisząc, ze ja wkrecalismy? Nikt na to co wypisywala nie reagował, mieliśmy nadzieję że sama się zorientuje że jej pisanie do niczego nie prowadzi, tym bardziej że jest jednostronne. Skąd było wiadomo, ze to ona? Nie kryła się, zalila na nieudane małżeństwo, próbowała brać na litość, szantazowala itd. Wkrecila to ona się sama, bo nikt jej nie podjudzal i nie zachęcał. Na razie mam nadzieję że to już koniec. A mojemu partnerowi ufam, nie mam podstaw by mieć wątpliwości. Za długo zwlekal by stanąć twarzą w twarz ze swoim kolegą ale zrobił to, byłam przy tym i ona też. Nie ma tu miejsca na niedomowienia. Jeszcze pozostała sprawa tej jej koleżanki, bo najwyraźniej była wtajemniczenia ale tego już chyba nie ma sensu roztrzasac. Nie rozumiem tez co za roznica, maz czy partner? Jesteśmy ze soba od 10 lat, nie mamy po 20 lat (40 i 36 -ja jestem starsza) ale jestesmy wesola i zgrana para, rozmawiamy ze soba, klocimy sie jak kazdy, wiele rzeczy robimy spontanicznie, nie wieje nudą, wiec nie wiem co za roznica, czy zwiazek jest na papierze czy nie. Kazdy z nas ma swoich znajomych, by czasem wyjsc samemu i zlapac oddech, odpoczac od siebie. Takim wlasnie kolega byl ten, ktorego zona zapalala nagla namietnoscia do mojego faceta. Co tu dalej wyjasniac? Nie wiem czy da sie wszystko szczegolowo i logicznie opisac... zawsze ktos sie dopatrzy jakis niespojnosci, bo jak opisac cos co trwalo kilka miesiecy, albo ogolnie albo wcale. No nic pozdrawiam.
zobacz wątek