Wolvin, moja Stalkerka dręczyła mnie kiedy jeszcze byłam na studiach. To była koleżanka z roku. Wyrabiała trochę inne rzeczy, bawiła się w groźby, była wampirem emocjonalnym, wymyślała dziwne...
rozwiń
Wolvin, moja Stalkerka dręczyła mnie kiedy jeszcze byłam na studiach. To była koleżanka z roku. Wyrabiała trochę inne rzeczy, bawiła się w groźby, była wampirem emocjonalnym, wymyślała dziwne historie. Wtedy napisałam do Centrum Interwencji Kryzysowej. Dostałam ciepłego, rzeczowego maila i porady prawne i psychologiczne. Przestałam kryć się z problemem na roku, okazało się, że podobne problemy miały z tą dziewczyną inne osoby. Nigdy nie doszło do konfrontacji słownej (stalkerka straszyła w smsach samobójstwem). Po paru tygodniach zrezygnowała ze studiów. Sama. Skończyły się smsy i pogróżki. Odpuściła.
zobacz wątek