Widok
Komuna to się sprawdziła w NRD - najbogatszym państwie socjalistycznym do którego Polacy od lat 70 na dowodach osobistych jeździli na zakupy i część do pracy.
Ostatnio jakoś Niemiec z byłego NRD pisał: Nie, nie było za darmo, ale bardzo przystępne cenowo. Żeby dać ci pojęcie, pensja mojego taty jako inżyniera wynosiła około 1200 marek, a mieszkanie w bloku kosztowało około 75 marek miesięcznie, wliczając bieżącą wodę i centralne ogrzewanie. W latach 70. i 80. te miejsca były strzałem w dziesiątkę, ponieważ oferowały bardzo nowoczesne udogodnienia jak na tamte czasy. A przede wszystkim nie było gett, ponieważ w każdym bloku panowała zrównoważona struktura społeczna. W każdym bloku mieszkali przedstawiciele klasy robotniczej, lekarze, profesorowie, inżynierowie, rodziny, młode pary i emeryci. Oczywiście każdy blok miał swojego agenta Stasi, ale każdy wiedział, kim on jest i jak z nim rozmawiać.
Ostatnio jakoś Niemiec z byłego NRD pisał: Nie, nie było za darmo, ale bardzo przystępne cenowo. Żeby dać ci pojęcie, pensja mojego taty jako inżyniera wynosiła około 1200 marek, a mieszkanie w bloku kosztowało około 75 marek miesięcznie, wliczając bieżącą wodę i centralne ogrzewanie. W latach 70. i 80. te miejsca były strzałem w dziesiątkę, ponieważ oferowały bardzo nowoczesne udogodnienia jak na tamte czasy. A przede wszystkim nie było gett, ponieważ w każdym bloku panowała zrównoważona struktura społeczna. W każdym bloku mieszkali przedstawiciele klasy robotniczej, lekarze, profesorowie, inżynierowie, rodziny, młode pary i emeryci. Oczywiście każdy blok miał swojego agenta Stasi, ale każdy wiedział, kim on jest i jak z nim rozmawiać.
Komunistyczne Niemcy za to były dobre dla chcących zarobić lepiej niż w Polsce.
Pan Zenon w latach 1966-1968 pracował jako niewykwalifikowany jeszcze wtedy pomocnik budowlany w Wittenberdze przy rozbudowie zakładów azotowych VEB Stickstoffwerk Piesteritz.
- Dla mnie praca w NRD oznaczała przede wszystkim dużo większe zarobki niż za tę samą pracę w Polsce. Jako zwykły pomocnik murarza zarabiałem tam około 660 marek enerdowskich i to było dużo, bo w przeliczeniu 3-4 tysięcy złotych. A tyle zarabiało się wtedy w Polsce w kierownictwie budowy. Za połowę pieniędzy mogłem opłacić kwaterę i obiady w stołówce oraz inne jedzenie i rzeczy. Dobry obiad w kantynie kosztował tylko jedną markę i można się było najeść do syta. A za bony dolarowe, które były dużo więcej warte niż marki enerdowskie i złotówki, mogłem kupować w Peweksie rzeczy, które były rzadko w normalnych polskich sklepach, albo towary z Zachodu. Dzięki temu zarobki były jeszcze większe. Poza tym kupowałem też w NRD i zawoziłem co parę miesięcy różne rzeczy dla żony i dzieci, które wtedy ciężko było dostać w Polsce, jak buty albo owoce cytrusowe - wspomina.
Bilateralne umowy między komunistyczną NRD a krajami delegującymi pracowników kontraktowych dokładnie określały ich warunki szkolenia zawodowego i zatrudnienia, jak też zarobki i warunki mieszkaniowe. Obowiązywały ich ten sam kodeks pracy, opieka socjalna i zdrowotna oraz tabela płac jak pracowników enerdowskich. Na rękę otrzymywali oni przeważnie połowę wynagrodzenia. Mogli je przeznaczyć na swe utrzymanie oraz zakupy różnych dóbr konsumpcyjnych, które mogli wysyłać lub zabierać do swych krajów. Drugą połowę zarobków otrzymywali po powrocie do kraju.
Pan Zenon w latach 1966-1968 pracował jako niewykwalifikowany jeszcze wtedy pomocnik budowlany w Wittenberdze przy rozbudowie zakładów azotowych VEB Stickstoffwerk Piesteritz.
- Dla mnie praca w NRD oznaczała przede wszystkim dużo większe zarobki niż za tę samą pracę w Polsce. Jako zwykły pomocnik murarza zarabiałem tam około 660 marek enerdowskich i to było dużo, bo w przeliczeniu 3-4 tysięcy złotych. A tyle zarabiało się wtedy w Polsce w kierownictwie budowy. Za połowę pieniędzy mogłem opłacić kwaterę i obiady w stołówce oraz inne jedzenie i rzeczy. Dobry obiad w kantynie kosztował tylko jedną markę i można się było najeść do syta. A za bony dolarowe, które były dużo więcej warte niż marki enerdowskie i złotówki, mogłem kupować w Peweksie rzeczy, które były rzadko w normalnych polskich sklepach, albo towary z Zachodu. Dzięki temu zarobki były jeszcze większe. Poza tym kupowałem też w NRD i zawoziłem co parę miesięcy różne rzeczy dla żony i dzieci, które wtedy ciężko było dostać w Polsce, jak buty albo owoce cytrusowe - wspomina.
Bilateralne umowy między komunistyczną NRD a krajami delegującymi pracowników kontraktowych dokładnie określały ich warunki szkolenia zawodowego i zatrudnienia, jak też zarobki i warunki mieszkaniowe. Obowiązywały ich ten sam kodeks pracy, opieka socjalna i zdrowotna oraz tabela płac jak pracowników enerdowskich. Na rękę otrzymywali oni przeważnie połowę wynagrodzenia. Mogli je przeznaczyć na swe utrzymanie oraz zakupy różnych dóbr konsumpcyjnych, które mogli wysyłać lub zabierać do swych krajów. Drugą połowę zarobków otrzymywali po powrocie do kraju.
Walesa nic nie obalil. Zostal postawiony na czele strajku, bo go SBcja wsrod robotnikow wybrala. Wsrod 10 mln czlonkow Solidarnosci bylo kilka milionow wspolpracujacych z SB, najslynniejsi: TW Bolek, Oskar, Alek - dwoch bylych prezydentow i obecny premier. Komunisci doskonale wiedzieli, ze nie utrzymaja obecnego systemu juz od lat 60. Szukali sposobu aby oddolnie ten system sam sie zmienil. W koncu sie udalo kiedy powstala Solidarnosc. Dlaczego? Bo nic w Polsce sie nie zmienilo - prezydentem zostal Jaruzelski, a Kiszczak premierem... Ludzie sluzacy PRLowi nigdy nie odpowiedzieli za swoj udzial w terrorze politycznym, a wrecz skonczyli na wysokich stolkach rzadowych lub w zarzadach. Tak Bolek obalil komune.
Bardziej
Wszyscy byli komunistami z przekonania. Towarzysze myśleli że ta demokracja to tylko przejściowa i w sumie mieli rację.
Politycy typu Donald Jarek i pozostali komuniści powinni sami odejść na emeryturę zanim nie znajdzie się jakiś narwaniec który postawi im zarzuty za tą całą ich działalność.
Politycy typu Donald Jarek i pozostali komuniści powinni sami odejść na emeryturę zanim nie znajdzie się jakiś narwaniec który postawi im zarzuty za tą całą ich działalność.
Na bramie stoczni w trakcie strajków wisiały: obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, oraz zdjęcie papieża Jana Pawła II
Dlaczego w filmie pominięto te szczegóły? Pewnie pominą fakt, ze strajkujący zażądali obecności księdza (a był nim "ulubieniec" liberałów gdańskich i naszej lokalnej prasy - ks. Henryk Jankowski), uczestniczyli w Mszach Św.
Widocznie taki to "realistyczny" film historyczny, jak jego scenografia.
Być może jest to próba ustawienia na piedestale zamiast skompromitowanego Bolka naszego ulubionego Kuronia - dawnego działacza PZPR, komunistycznego działacza harcerstwa... Wroga lustracji ;-) - no bo przecież mogło się wydać kto udawał członka Solidarności, kto był agentem....
Widocznie taki to "realistyczny" film historyczny, jak jego scenografia.
Być może jest to próba ustawienia na piedestale zamiast skompromitowanego Bolka naszego ulubionego Kuronia - dawnego działacza PZPR, komunistycznego działacza harcerstwa... Wroga lustracji ;-) - no bo przecież mogło się wydać kto udawał członka Solidarności, kto był agentem....
Okrągły stół to obrzydliwy temat, POdzielili se kraj jak prywatny,robili co chcieli a ludzi mieli i dalej mają za nic.
jeszcze teraz ten id i ota lata po stanach i kocopoły opowiada dla ciemniuchów co o niczym pojęcia nie mają . Wstyd dla narodu. Każdy normalny człowiek dzisiaj widzi i wie jak to wszystko wygląda. Dorobili się złodzieje na krzywdzie narodu.
dawno temu w czasach komuny do gdańskiej stoczni przyjechali z odległych stron chyba gdzieś z ameryki południowej kontrachenci
w trakcie biznesowych rozmów któryś z nich spytał;- a skąd nazwa tej waszej stoczni , kto to był ten Lenin?, na co jeden z rozmówców ze strony stoczni odpowiedział : - to były nie żyjący już pracownik naszej stoczni b. wybitny konstrukto
r ,projektant i budowniczy statków inż . W.I Lenin !
r ,projektant i budowniczy statków inż . W.I Lenin !
Kiedy film o tym jak i kto naprawdę organizował strajk, oraz kto przejął Solidarność?
Taki Wałęsa siedział w ośrodku wypoczynkowym w Arłamowie - tam jadł i pił.
A inni siedzieli w ciężkich więzieniach, niektórzy byli bici, a wszyscy niedożywieni.
Kto pamięta napis na blokach na Zaspie - uwolnić Gwiazdę? Były dobrze widoczne z kolejki SKM... Pół Trójmiasta widziało te napisy. Wysłano strażaków do zamalowania napisów, ale chłopaki stanęli na wysokości zadania - wypełnili kontury liter farbą i napis stał się lepiej widoczny!
100 lat państwu Gwiazdom i innym prawdziwym bohaterom okresu walki z komuną, a zwłaszcza stanu wojennego.
A inni siedzieli w ciężkich więzieniach, niektórzy byli bici, a wszyscy niedożywieni.
Kto pamięta napis na blokach na Zaspie - uwolnić Gwiazdę? Były dobrze widoczne z kolejki SKM... Pół Trójmiasta widziało te napisy. Wysłano strażaków do zamalowania napisów, ale chłopaki stanęli na wysokości zadania - wypełnili kontury liter farbą i napis stał się lepiej widoczny!
100 lat państwu Gwiazdom i innym prawdziwym bohaterom okresu walki z komuną, a zwłaszcza stanu wojennego.