Widok

Stokrotka

Mieszkańcy Pustek Cisowskich czy Wy też zauważyliście fochy i zadzieranie nosa przez jedną kasjerkę z Stokrotki?

Mowa o starszej niewysokiej pani w okularach. Siedzi za kasą naburmuszona, nie odpowie na dzień dobry/do widzenia. Uniemożliwia także płatności zbliżeniowe twierdząc,że terminal ma problemy z 'zbliżeniówkami'. Po ostrzejszym zwróceniu uwagi z łaską podaje terminal i wtedy się okazuje,że PayPass cudownie ozdrowiał. Moim zdaniem nie nadaje się na to stanowisko, gdyż odstrasza klientów.

Sytuacja z dzisiaj - kupowałam przysmaki Pedigree dla psa. Zauważyłam,że pani Naburmuszona nabiła jedną paczkę przysmaków zamiast dwóch więc w dobrej wierze wróciłam się do kasy i powiedziałam w czym rzecz. Odpowiedź powaliła mnie z nóg.

Cytując 'Czytać nie umiesz małolato? Kup sobie mocniejsze okulary. Promocja jest!!'. (a na regale nie było żadnej przywieszki typu 2 w cenie 1)

Kilkukrotnie zgłaszałam swoje uwagi nt tej pani do kierownika sklepu.
Odpowiedź za każdym razem brzmiała 'Dobrze, porozmawiam z tą panią'. Chyba za słabo rozmawiała, bo kobita zachowuje się nadal tak samo. Powinni ją odesłać na emeryturę, gdyż w taki sposób nie należy odnosić się do klienta.

Pracowałam w Tesco i za takie burczenie/ chamskie odpowiedzi do klienta mogłabym zabierać tyłek zza kasy w trybie natychmiastowym.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 17
Pani w okularach powinna dostać Oscara za te miny bo już jej na stałe przykleiły się do twarzy ! ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 13
Miny sr*jącego kota to ma 3/4 pracownic w tej stokrotce :D I wieczne PMS ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
Niewysoka blondynka, o minie sr..jacego na pustyni kota.
Zadziera nosa i traktuje klienta jak uciążliwe g...no.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 14
A kto jest kierowniczką ? Jak wygląda ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Ochroniarz sobie podejrzewać może - od czego mają kamery? Jak jest ich za mało - niech naszpikują nimi każdy kąt sklepu a nie oskarżają kogoś o kradzież.

Szanowna pani w okularach jest znana niemałej części naszego osiedla. Wiele osób uważa,że powinna odejść. Kierowniczka zresztą też nie lepsza.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 14
Ojjjjj... pracownice ze Stokrotki są cudowne :D

pani Elżbieta ( ta wysoka, grubsza babka) często zachowywała się wobec klientów złośliwie. Bywała naburmuszona. Chociaż jak miała dobry humor to i pożartować z nią bylo można.

pani Hania z działu mięsnego.. o matko ! Ta to wiecznie strajk włoski prowadzi. Obsługuje jakby była zmuszona do pracy. Mina grobowa, ruchy muchy w smole.

Ta starsza w okularach co na kasie siedzi to rzeczywiście opryskliwa, nie miła. Taka wredota.

Ta palaczka z kaszlem chronicznym też udana była. Raz jej uwage zwróciłam gdy mi zaczęła na bułki kaszleć z otwarta buzią. Mówie ze skoro chora to na L4 a ona ze to alergia :P

W ogóle jak do Stokrotki się wchodzi to taki negatywny klimat się wyczuwa między nimi.

Pan ochroniarz raczej spoko. Pani ochroniarz wydaje się sympatyczna. Chociaż raz ją w akcji widziałam jak chłopaka przeganiała bo podejrzewała, że kradnie.

Pani Krysia kasjerka chyba najnormalniejsza jest. I taka młoda, pulchniejsza w czarnych włosach też sympatyczna ( z mięsnego).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
Obie te sytuacje miały miejsce w roku.... 2012. Miałam wtedy zaledwie 20 lat i na dziecko raczej nie wyglądałam.. Spostrzeżenia szokujące ale prawdziwe.

Ps. Mój ukochany Waldi zaszedł dzisiaj do Stokrotki, kupić mi czekoladę, bo nigdy z pustymi łapkami nie zajedzie i powiedział, że chamski ochroniarz w trakcie pracy stoi sobie beztrosko w kąciku prasowym i czyta gazetkę. No i później taki wielce cieć szuka sobie kozła ofiarnego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 13
Trochę zaskakujesz mnie swoimi spostrzeżeniami z Stokrotki. Chętnie osobiście chciałbym to zobaczyć ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Drogi Obiektywny.

Na fali 'wspomnień' przypomniało mi się jak pewna pracownica Stokrotki plotkowała z ochroniarzem na temat mojej skromnej osoby.
Miałam słuchawki w uszach a droga, rzężąca kaszlem palacza ekspedientka (już tam na szczęście nie pracuje) myśląc, że nie słyszę obgadywania zachowała się karygodnie.. Podczas wykładania towaru na półce nieopodal rajcowała w najlepsze z cieciem, że pewnie chcę coś ukraść, bo długo oglądałam krem marki Ziaja. No wybaczcie - interesują mnie składy kosmetyków i lubię wiedzieć co pakuję na twarz/ciało.

Była też kasjerka o imieniu Elżbieta - gruba jak słoń baba, bawiąca się w detektywa. Nigdy nie zapomnę pewnych zakupów w Stokrotce kiedy to postanowiłam zapłacić świeżutko otrzymaną kartą. Spojrzała na mnie jak na robaka i wywarczała "Legitymację pokaże!". Zdębiałam i spytałam o co jej chodzi. Warknęła "Bo to chyba nie Twoja karta..dziecko" (to ostatnie z głębokim politowaniem). Po weryfikacji danych nie usłyszałam nawet przepraszam czy pocałuj mnie w d*pę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 14
Gdyby do mnie w ten sposób ona się odezwała to na pewno nie byłbym dłużny w sążnistej odpowiedzi i odpaliłbym co miałbym akurat na ustach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Zniesmaczona brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi od rządzącymi Stokrotką
ludźmi z Lublina postanowiłam dzisiaj przegrzebać czeluści internetu i uzyskać numer do centrali w Lublinie. I powiem Wam, rączki mi opadają..

Pani,z którą rozmawiałam myślała,że nasze Pustki Cisowskie znajdują się w Lublinie. Dopiero po trzecim powtórzeniu,że dzwonię z Gdyni a sprawa dotyczy marketu przy ulicy Czeremchowej zatrybiły jej obwody w mózgu i wysłuchała co mam do powiedzenia. Jeżeli w centrali pracują takie niedomyślne tłuki bez żadnej znajomości miasta, to co się dziwić,że obsługa jest na równie niskim poziomie...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 14
Kochani, na takie babska nie ma rady. Siedzą w sklepach od lat 70,80-tych i wydaje im sie że nadal są wielkimi "paniami sklepowymi". Radzę omijać sklep z daleka bo kierownictwo i dyrekcja na bank nic z tym nie zrobią. Sami pewnie są jeszcze z "tych" czasów na stołkach....
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Ta siwa tłusta baba? Hahahaha, ona to miała dopiero jazdy. Kiedyś wybierałam dosyć długo podpaski, babsko stało i patrzyło niczym cerber.
Po piątym obejrzanym przeze mnie opakowaniu zapytała czy długo jeszcze będę tak macać towar.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 13
Przypominam sobie też pewne zajście w Stokrotce tuż przed świętami BN.
Chciałem kupić kapustę kiszoną lecz okazało się,że wiaderka niestety są puste. Z obsługi nikogo nie widzę więc pytam znajdującą się za moimi plecami panią w czarnym uniformie ,czy mógłby ktoś kapustę kiszoną uzupełnić .
Na to pani w czarnym uniformie odpowiedziała podniesionym głosem ; - w wiaderkach jest kapusta !
Więc podszedłem do wiaderek i Jej mówię ,że puste są wiaderka po kapuście. Na to odpowiedziała mi już wyraźnie zirytowana; - a nie widzi pan co tu jest napisane i wskazuje na swoje naszywki naramienne.
Czytam i widzę "umbarella", więc pomyślałem sobie ,że zatrudnili jakąś nową , niekumatą sprzątaczkę i poszedłem kupić kapustę kiszoną do pobliskiego sklepu warzywnego.
-Jak widać obsługa w tym sklepie trąca jeszcze dalekimi czasami z PRL-u.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
Moja mama była dzisiaj w Stokrotce i wieści jakie mi przyniosła zjeżyły mi włosy na głowie. Pani kierowniczka ma więcej werwy w rozkazywaniu ochroniarzowi (i to wcale nie szeptem),żeby wypier-papier psa, który prawdopodobnie znudził się czekaniem na pana/pańcię i wlazł do marketu niż w usunięciu wrednej pracownicy.

Wiem, sanepid, przepisy, te sprawy, ale nie można było tego ogarnąć dyskretnie? Gdyby tak poświęciła tą energię którą zużyła na rozkaz 'W... tego psa!' na porządną rozmowę z kasjerką byłoby spoko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 13
ale i jest mała nadzieja,ze te wszystkie złe opinie o zachowaniu personelu
stokrotki ktoś z szanownego "managementu "przeczyta...oby jak najprędzej aby skończyć z zachowaniem niedouczonych pracowników..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Dlatego właśnie wybrałam Tesco ;). Wolę się przejść i iść do hipermarketu gdzie mi nikt nie patrzy na ręce kiedy zastanawiam się czy chcę Perłę Export/Łomżę Export/Redds'a ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 15
Nie obrońca, a osoba, która trochę inaczej na to patrzy. Jest w takim razie rozwiązanie, jeśli komuś nie pasuje obsługa, a skargi nic nie dają - wybrać inny sklep. Mieszkamy w Gdyni i w pobliżu mamy Żabki, Tesco i inne sklepy.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wiedziałam,że znajdzie się jakiś obrońca. Dzisiaj otrzymałam telefon zwrotny od koordynatora Macieja L. Dowiedziałam się,że wq tego ochroniarza jestem złodziejką,' bo przychodziłam CODZIENNIE do Stokrotki i gapiłam się na półki ze słodyczami/piwem jakbym nie miała co jeść w domu'. No urwał nać. Czyli już nawet nie można sie pozastanawiać jaką czekoladę/piwo chce się kupić po ciężkim dniu w pracy?

A szanowna pani odpowiada na dzień dobry tylko swoim dobrym znajomym,żartuje sobie z nimi,śmieje się. Do innych osób - usta zaciśnięte w ryjek i ani mru mru. Czyżby osoby niebędące jej znajomymi są gorszego sortu?

A z centrali w LU nie uzyskałam żadnej odpowiedzi na mojego maila. Chyba trzeba będzie się tam przejechać osobiście. Co tam, te 1200 km w obie strony to pikuś...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 16
Od paru ładnych lat robię zakupy w tym sklepie i jakoś nigdy z nikim nie miałem problemów. Zawsze spotykałem się z miłą obsługą. Zarówno siwy ochroniarz jak i wspomniana pani, odpowiadają na dzień dobry. Może niektórzy z ludzi najzwyczajniej w świecie szukają niepotrzebnych problemów?
Tak na przyszłość. Jeśli nie potraficie się dogadać z kierowniczką, zawsze macie możliwość napisania do centrali w Lublinie.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry