Widok
Zgadzam się całkowicie! Jak byłam tam ostatnio to miałam ochotę zadzwonić do sanepidu. Kartony porozwalane na podłodze że przejść się nie da to norma, ale w tej Biedronce zastałam porozlewane maślanki, porozsypywane groszki, trzeba było skakać przez ten bałagan żeby przedostać się do wyjścia. Skupiłam się nie na zakupach tylko na patrzeniu pod nogi, bo bałam się że się na czymś poślizgnę. Syf, syf i jeszcze raz syf! To był ostatni raz jak tam byłam i się zastanawiam jakim cudem tyle ludzi tam chodzi? Czy osoby tam robiące zakupy w domach też mają taki śmietnik, że im to nie przeszkadza?
Bardzo Pani dziekuje za szczery i niestety prawdziwy komenatarz! Dokladnie jest tak jak Pani mówi. I jeszcze ci ukraincy bezszczelni co tam pracują. Stałem przy lodówce wybierając towar a on sie wepchnął przede mnie i zaczął ładować towar do lodówki, zero kultury. Tak samo jak gruba Pani na kasie z krótkimi włosami co zamiast kasować wrzeszczy na cały sklep do koleżanki z sąsiedniej kasy co ją tam nie boli i co będzie w domu robiła. Masakra ten sklep to jesen wielki syf, sanepid tam powinien wpaść a kierownik wylecieć..
Dlatego nie chodze do biedronek - bo zawsze tam jest syf. Jakby korpo nakazywalo z gory to.
Nie wiadomo ile co kosztuje, przejechac z koszem po sklepie- trzeba szukac jak bo przejscia pozastawiane.
Moze sa takie gdzie jest inaczej ale bylem juz w wielu i albo wiekszy syf albo mniejszy - ale zawsze.
Ciekawe ze jakakolwiek inna siec o kubaturze podobnej na sklepie - nie ma takiego syfu. Mozna wymienic co najmniej kilka marek - nie bede robil tu reklamy. W Biedronach zawsze syf i tyle
Nie wiadomo ile co kosztuje, przejechac z koszem po sklepie- trzeba szukac jak bo przejscia pozastawiane.
Moze sa takie gdzie jest inaczej ale bylem juz w wielu i albo wiekszy syf albo mniejszy - ale zawsze.
Ciekawe ze jakakolwiek inna siec o kubaturze podobnej na sklepie - nie ma takiego syfu. Mozna wymienic co najmniej kilka marek - nie bede robil tu reklamy. W Biedronach zawsze syf i tyle