Do Ida
W ostatnim zdaniu chodziło mi o ścisłość myślenia - tj. nie odróżnianie związku przycz.-skutkowego od np. korelacji. Teoretycznie przedstawioną tabelę można tłumaczyć nie tylko, że...
rozwiń
Do Ida
W ostatnim zdaniu chodziło mi o ścisłość myślenia - tj. nie odróżnianie związku przycz.-skutkowego od np. korelacji. Teoretycznie przedstawioną tabelę można tłumaczyć nie tylko, że dane świadczą o tym co SZ.P. wskazała. Tabela nie udowadnia ("pomijam" czy dane nie sfałszowane), relacji przycz.- skutkowej. To tak jak ilość lodów zjadanych np. na Florydzie (wzrost) ma zwiększać np. ilość zawałów tamże. To wzrost temp. zewn. jest przyczyną a przy okazji rośnie liczba zjedzonych lodów...
SZ.P. chociaż wypowiada się błędnie (nie twierdzę,że koniecznie co do konkluzji), to przynajmniej merytorycznie
zobacz wątek