Widok
szampan i trufelki
przepiękny film. za pierwszym razem będąc na nim miałam przeczucie, że to wielki film, za drugim razem moje przeczucie się potwierdziło- złapałam wszystkie wątki i odkryłam, o co w nim chodzi, dostrzegłam pokłady ukrytych relacji między bohaterami i nutkę komizmu, taki przykład- młody i stary szpieg, obaj homoseksualiści, prowadzą pełne heteroseksualności pogaduszki o blond sekretarce,a znalazłoby się tego i więcej. pyszna gra aktorska, nie można nawet nikogo porównać pod tym względem, bo wszyscy aktorzy trzymają równy poziom, chociaż wiadomo- smiley ma szanse coś niecoś wygrać. cudowny jest i minimalizm w formie, który odkrywa przed nami treść pełną ludzkich namiętności, które to tak naprawdę rzadzą światem bohaterów, a nie misterne intrygi, które są tylko skutkiem tych namietnosci. zakonczenie, celnie spuentowane muzyką, przeszło moje oczekiwania, swietna zmiana konwencji, ktora tylko podkresla realizm reszty filmu. mam zamiar przeczytać książkę.
Świetny film o "szpiegowaniu w realu"
Świetny film o nudnych facetach, którzy zza biurek zabawiają się w gry szpiegowskie z KGB i decydują, komu np. pozwolić na czerezwyczajkę na Łubiance, a kogo wywieźć na Zachód.
Fabuła jest o szukaniu "kreta" na szczycie MI5. Uwaga, to jest "anty-Bond", fanom wybuchów i strzałów spod pachy nie polecam.
Fabuła jest o szukaniu "kreta" na szczycie MI5. Uwaga, to jest "anty-Bond", fanom wybuchów i strzałów spod pachy nie polecam.
recenzja z wybiórczej
bardzo dobra recenzja świetnie charakteryzujaca ten film
Wielkość "Szpiega" polega z grubsza na tym, że jest wybitną antytezą Jamesa Bonda i Jasona Bourne'a razem wziętych, w ogóle jest doskonałą antytezą wszelkich filmów, gdzie protagoniści okładają się intensywnie po twarzach, strzelają do siebie, ganiają się w tę i nazad, ścigają się samochodami i innymi środkami lokomocji. Mówiąc krótko: "Szpieg" to jest film o prawdziwych mężczyznach, którzy w tych swoich obrzydliwych brązowych garniturach, w kurzu, nudzie, papierosowym dymie i szarzyźnie toczą nieciekawą walkę z równie nieciekawymi wrogimi wywiadami. Żaden z agentów w tym filmie nie jest piękny i przystojny, żaden nie jest mistrzem sztuk walki, żaden nie jeździ wypasioną furą i u szyi żadnego nie zwisa żadna piękna kobieta, są to mężczyźni w paltocikach i z teczkami, zwykli urzędnicy śmierci, przychodzący codziennie do swojego szpiegowskiego biura, jakby przychodzili do jakiegoś zakładu ubezpieczeń, względnie lokalnego banku, nie ma tu absolutnie nic ekscytującego. I choć nie znam się na szpiegowskiej robocie, nie mam pojęcia o kulisach prac wywiadów, to "Szpieg" wydaje mi się niebywale wręcz wiarygodny. Tak jak wiarygodny wydaje mi się każdy przykurzony, podstarzały facet, każdy ujemnie piękny i zerowo przystojny mężczyzna, ponieważ prawda jest po stronie ludzi nieładnych. Prawda nie jest, powiadam, po stronie ładnych ludzi tańczących za duże pieniądze w zidiociałych programach telewizyjnych, po ich stronie jest jedynie kłamstwo, prawda zaś wygląda niestety tak jak Gary Oldman w "Szpiegu", wygląda raczej nieciekawie. Co naturalnie jest z mojej strony komplementem pod adresem Oldmana, zagrać nieciekawego gościa w prochowcu i z teczką - oto wyzwanie dla aktora.
Wielkość "Szpiega" polega z grubsza na tym, że jest wybitną antytezą Jamesa Bonda i Jasona Bourne'a razem wziętych, w ogóle jest doskonałą antytezą wszelkich filmów, gdzie protagoniści okładają się intensywnie po twarzach, strzelają do siebie, ganiają się w tę i nazad, ścigają się samochodami i innymi środkami lokomocji. Mówiąc krótko: "Szpieg" to jest film o prawdziwych mężczyznach, którzy w tych swoich obrzydliwych brązowych garniturach, w kurzu, nudzie, papierosowym dymie i szarzyźnie toczą nieciekawą walkę z równie nieciekawymi wrogimi wywiadami. Żaden z agentów w tym filmie nie jest piękny i przystojny, żaden nie jest mistrzem sztuk walki, żaden nie jeździ wypasioną furą i u szyi żadnego nie zwisa żadna piękna kobieta, są to mężczyźni w paltocikach i z teczkami, zwykli urzędnicy śmierci, przychodzący codziennie do swojego szpiegowskiego biura, jakby przychodzili do jakiegoś zakładu ubezpieczeń, względnie lokalnego banku, nie ma tu absolutnie nic ekscytującego. I choć nie znam się na szpiegowskiej robocie, nie mam pojęcia o kulisach prac wywiadów, to "Szpieg" wydaje mi się niebywale wręcz wiarygodny. Tak jak wiarygodny wydaje mi się każdy przykurzony, podstarzały facet, każdy ujemnie piękny i zerowo przystojny mężczyzna, ponieważ prawda jest po stronie ludzi nieładnych. Prawda nie jest, powiadam, po stronie ładnych ludzi tańczących za duże pieniądze w zidiociałych programach telewizyjnych, po ich stronie jest jedynie kłamstwo, prawda zaś wygląda niestety tak jak Gary Oldman w "Szpiegu", wygląda raczej nieciekawie. Co naturalnie jest z mojej strony komplementem pod adresem Oldmana, zagrać nieciekawego gościa w prochowcu i z teczką - oto wyzwanie dla aktora.
kino na poziomie
rewelacyjny thiller trzymajcy caly czas w napieciu. mistrzwoska gra aktorska hurt, oldman i flirth czysty majstersztyk. skomplikowana fabuła, za która cały czasz trzeba nadążać żeby się nie pogubić. Oglądając go skupionym było pełno momentów w których zabierało mi tchu. W realistyczny sposób przedstawiona gra wywiadów podczas zimnej wojny gdzie wszystko opierało się na spiskach i intrygach a nie na durnych nierealnych scenach akcji. gorąco polecam ode mnie 8/10
ludziom w kinie i na trójmiecie sie nie podoba ale to po prostu nie jest łatwe, odmużdzajace kino jezeli preferujesz taka kinematografie zdecydowanie to nie jest film dla ciebie
ludziom w kinie i na trójmiecie sie nie podoba ale to po prostu nie jest łatwe, odmużdzajace kino jezeli preferujesz taka kinematografie zdecydowanie to nie jest film dla ciebie
Szpieg niech się schowa przed Bondem !
Strasznie długi i nudny film. W połowie już chciałem wyjść.
Jedyna fajna rzecz, to samochody jakie w PRL-u były na naszych ulicach - chodzi mi o sceny z Budapesztu.
Poza tym, akccccjjjjaaaaa taaaaaak się ciągnęęęęęęęła, że można było zasnąć.
Szkoda czasu. Odradzam, :(
Jedyna fajna rzecz, to samochody jakie w PRL-u były na naszych ulicach - chodzi mi o sceny z Budapesztu.
Poza tym, akccccjjjjaaaaa taaaaaak się ciągnęęęęęęęła, że można było zasnąć.
Szkoda czasu. Odradzam, :(
Szpiegowa nuda
Przez kwadrans mieliśmy z moją Partnerką jeszcze nadzieję ,że nie straciliśmy wieczoru filmowego , po pół godzinie ją straciliśmy .
Nuda , nuda i jeszcze raz nuda . Do tego zagmatwana akcja , przeładowana niepotrzebnymi wątkami , których sensu trzeba się mocno domyślać , gra aktorska po prostu słaba , ale dlatego , że aktorzy nie mieli w czym się wykazać .
Zdjęcia niezłe , szczególnie wnętrz , muzyka żadna .
Krótko pisząc LIPA .
Zdecydowanie odradzam.
Nuda , nuda i jeszcze raz nuda . Do tego zagmatwana akcja , przeładowana niepotrzebnymi wątkami , których sensu trzeba się mocno domyślać , gra aktorska po prostu słaba , ale dlatego , że aktorzy nie mieli w czym się wykazać .
Zdjęcia niezłe , szczególnie wnętrz , muzyka żadna .
Krótko pisząc LIPA .
Zdecydowanie odradzam.