Widok
No muszę coś dorzucić bo nie wytrzymie ;-)
Miłość to dawanie siebie ale bez ofiarności.To nie jest wyrzekanie się swoich pragnień,ideałów ale przekazywanie ich drugiej stronie.To otwieranie się na drugiego człowieka nie podszyte żadnymi kalkulacjami.Akceptowanie również jego wad bo sami ideałami też nie jesteśmy.Nikt tu się nie powinien poświęcać bo prędzej czy później zaczną się wzajemne żale o skalę tego poświęcenia. Uzupełniajmy się i wspierajmy,w każdym momencie wspólnego życia.
Kobiety mają tendencję do poświęceń i nadopiekuńczości bo taka ich natura i nierzadko zasady wyniesione z domu.To my,kobiety,musimy nauczyć się żeby nie robić z siebie ofiary składanej miłości.
Miłość nie jest łatwa ale jest jedynym uczuciem dla którego jesteśmy w stanie wyzbyć się wrodzonego egoizmu i jesteśmy z tym szczęśliwi.
Miłość to dawanie siebie ale bez ofiarności.To nie jest wyrzekanie się swoich pragnień,ideałów ale przekazywanie ich drugiej stronie.To otwieranie się na drugiego człowieka nie podszyte żadnymi kalkulacjami.Akceptowanie również jego wad bo sami ideałami też nie jesteśmy.Nikt tu się nie powinien poświęcać bo prędzej czy później zaczną się wzajemne żale o skalę tego poświęcenia. Uzupełniajmy się i wspierajmy,w każdym momencie wspólnego życia.
Kobiety mają tendencję do poświęceń i nadopiekuńczości bo taka ich natura i nierzadko zasady wyniesione z domu.To my,kobiety,musimy nauczyć się żeby nie robić z siebie ofiary składanej miłości.
Miłość nie jest łatwa ale jest jedynym uczuciem dla którego jesteśmy w stanie wyzbyć się wrodzonego egoizmu i jesteśmy z tym szczęśliwi.
Mylisz się, to nie fałsz to prawdziwa miłość, dlatego to idealizm.Tak byłam masochistką w pewnym stopniu, ale dzięki temu, że kochałam i potrafiłam poświecić siebie teraz mam dystans do wszystkiego.To było mi potrzebne...Potrzebne do tego, żebym sama była ze sobą szczęśliwa, nie wszyscy to zrozumieją i potrafią.Ty pewnie nigdy Anty...Radość życia to dystans do siebie, tolerancja dla innych i cieszenie się z drobiazgów...
>Jestem idealistką, potrafię kochać ludzi swoim kosztem, to jest prawdziwy idealizm Anty
Jesteś więc egoistką, bo jak oni mają kochać Ciebie, kiedy widzą, jak się dla nich poświęcasz?
Tobie to może sprawiać przyjemność (jeszcze, że egoistka, to masochistka), ale inni cierpią widzą, co robisz. I są w pułapce, Twojej pułapce, która sprawia, że nie mogą Cię kochać. No chyba, że kochaliby Cię tak jak Ty ich, ale tak jak pisał De Mello, cóż to byłaby za miłość, kiedy oboje robiliby to kosztem siebie?
Dla mnie to fałsz!
Taki sam, jak udawanie, że wady nam nie przeszkadzają, że kochamy pomimo tego - bo to zwykłe zwycięstwo plusów nad minusami, które określa poziom korzyści i sprawdza się np w przypadku pracy czy zakupów, ale nie w miłości (bo albo jest to, i nie ma miłości, albo jest miłość i nie ma "pomimo wad").
Jesteś więc egoistką, bo jak oni mają kochać Ciebie, kiedy widzą, jak się dla nich poświęcasz?
Tobie to może sprawiać przyjemność (jeszcze, że egoistka, to masochistka), ale inni cierpią widzą, co robisz. I są w pułapce, Twojej pułapce, która sprawia, że nie mogą Cię kochać. No chyba, że kochaliby Cię tak jak Ty ich, ale tak jak pisał De Mello, cóż to byłaby za miłość, kiedy oboje robiliby to kosztem siebie?
Dla mnie to fałsz!
Taki sam, jak udawanie, że wady nam nie przeszkadzają, że kochamy pomimo tego - bo to zwykłe zwycięstwo plusów nad minusami, które określa poziom korzyści i sprawdza się np w przypadku pracy czy zakupów, ale nie w miłości (bo albo jest to, i nie ma miłości, albo jest miłość i nie ma "pomimo wad").
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Moja wiara wielką nie jest, więc mi trudno uwierzyć.
Twoje słowa zaś kojarzą mi się z fragmentem książki De Mello:
" - "Spełnieniem miłości jest poświecenie, jej miarą brak egoizmu". Wspaniałe stwierdzenie.
Zapytałem ją: - Czy chciałabyś, abym cię kochał kosztem mego szczęścia?
- Tak - odparła.
Jakież to urzekające! Czyż to nie cudowne? Kochałaby mnie kosztem swego szczęścia, a ja kochałbym ją kosztem mego szczęścia. I tak mielibyśmy w konsekwencji dwie nieszczęśliwe istoty. Ale to nieważne, niech żyje miłość.""
Twoje słowa zaś kojarzą mi się z fragmentem książki De Mello:
" - "Spełnieniem miłości jest poświecenie, jej miarą brak egoizmu". Wspaniałe stwierdzenie.
Zapytałem ją: - Czy chciałabyś, abym cię kochał kosztem mego szczęścia?
- Tak - odparła.
Jakież to urzekające! Czyż to nie cudowne? Kochałaby mnie kosztem swego szczęścia, a ja kochałbym ją kosztem mego szczęścia. I tak mielibyśmy w konsekwencji dwie nieszczęśliwe istoty. Ale to nieważne, niech żyje miłość.""
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
A myślałem, że jesteś idealistką;)
Większość ludzi nie potrafi kochać, bo są zbyt dużymi egoistami. Potrafią jedynie posiadać. Oni nie mogą doświadczyć miłości - są jedynie w stanie tworzyć związki. Te związki wymagają pracy i jest to zawsze duży koszt. Jest tak, bo związki te oparte są na walce, by jak najwięcej wziąć i jak najmniej dać.
Posmakowałem kiedyś miłości, więc wiem czego szukam. Inni nie wiedzą, więc biorą, co świat im daje, bez świadomości, że jest coś więcej.
Nie wiem, nad czyją sytuacją powinno się bardziej ubolewać.
Większość ludzi nie potrafi kochać, bo są zbyt dużymi egoistami. Potrafią jedynie posiadać. Oni nie mogą doświadczyć miłości - są jedynie w stanie tworzyć związki. Te związki wymagają pracy i jest to zawsze duży koszt. Jest tak, bo związki te oparte są na walce, by jak najwięcej wziąć i jak najmniej dać.
Posmakowałem kiedyś miłości, więc wiem czego szukam. Inni nie wiedzą, więc biorą, co świat im daje, bez świadomości, że jest coś więcej.
Nie wiem, nad czyją sytuacją powinno się bardziej ubolewać.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>miłość to zawsze wysoki koszt
Miłość powinna przychodzić z łatwością, jeśli zaś wiele wymaga, to warto się zastanowić, z czym ją mylimy.
Wysoki koszt to wywołują toksyczne relacje - nie jest to moja definicja miłości.
>Gdy kochasz zazwyczaj druga osoba jest ważniejsza od wszystkiego :)
Owszem, lecz jeśli i ona kocha, to nie pozwala, być dla Ciebie ważniejszą od wszystkiego;)
Miłość powinna przychodzić z łatwością, jeśli zaś wiele wymaga, to warto się zastanowić, z czym ją mylimy.
Wysoki koszt to wywołują toksyczne relacje - nie jest to moja definicja miłości.
>Gdy kochasz zazwyczaj druga osoba jest ważniejsza od wszystkiego :)
Owszem, lecz jeśli i ona kocha, to nie pozwala, być dla Ciebie ważniejszą od wszystkiego;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"