Widok
Jeśli chodzi o mycie okna?...no cóż...zawsze można je przelecieć mopem, a deszcz spłucze i się wyrówna ;))).
No masz problem, chłopak.
Co do "nadstawki" to sądzę że @k.a. ma na myśli wysokość ściany między oknem a sufitem, tzw. mostka konstrukcyjnego i żebyś tam zrobił szafkę na zasadzie odwrotnego barku ( czyli front szafki otwiera się od dołu do góry). Natomiast szafka dolna to od podłogi do wysokości okna.
Czy duża szafa / zabudowa wnęki ma fronty przesuwane ( na prowadnicach)- dobrze by było.
Ja zrezygnowałam z tradycyjnych drzwi i zrobiłam "schowane w ścianie"= uzyskałam sporo miejsca, które było przeznaczone tylko na otwieranie drzwi. Oczywiście kosztem przedpokoju, ale in w tym miejscu i tak był spory a różnicy 10 cm na szerokości nikt nawet nie zauważył.
No masz problem, chłopak.
Co do "nadstawki" to sądzę że @k.a. ma na myśli wysokość ściany między oknem a sufitem, tzw. mostka konstrukcyjnego i żebyś tam zrobił szafkę na zasadzie odwrotnego barku ( czyli front szafki otwiera się od dołu do góry). Natomiast szafka dolna to od podłogi do wysokości okna.
Czy duża szafa / zabudowa wnęki ma fronty przesuwane ( na prowadnicach)- dobrze by było.
Ja zrezygnowałam z tradycyjnych drzwi i zrobiłam "schowane w ścianie"= uzyskałam sporo miejsca, które było przeznaczone tylko na otwieranie drzwi. Oczywiście kosztem przedpokoju, ale in w tym miejscu i tak był spory a różnicy 10 cm na szerokości nikt nawet nie zauważył.
> k.a. ma na myśli wysokość ściany między oknem a sufitem,
Nie chodzi o odcinek między górną krawędzią okna a sufitem, bo po południowej stronie kuchni ten odcinek jest wyłączony z użytkowania - jest tam obudowa rur wentylacyjnych.
k.a. chodziło o odcinek między wysokościa parapetu a max (pod zabudową wentylacji). Jakieś 150 cm. Oczywiście...można zrobić otwierane do góry.. ale nieco głupie by to było. Haczyłbym tymi drzwiczkami o szafki po północnej stronie :D
Drzwi od szafy przesuwanej będa normalne, uchylne. Na przesuwanych straciłbym jakieś 10 cm na głębokość.. a jak pisałem, nie stać mnie na to.
Nie chodzi o odcinek między górną krawędzią okna a sufitem, bo po południowej stronie kuchni ten odcinek jest wyłączony z użytkowania - jest tam obudowa rur wentylacyjnych.
k.a. chodziło o odcinek między wysokościa parapetu a max (pod zabudową wentylacji). Jakieś 150 cm. Oczywiście...można zrobić otwierane do góry.. ale nieco głupie by to było. Haczyłbym tymi drzwiczkami o szafki po północnej stronie :D
Drzwi od szafy przesuwanej będa normalne, uchylne. Na przesuwanych straciłbym jakieś 10 cm na głębokość.. a jak pisałem, nie stać mnie na to.
Sadyl
Myślę że jest patent aby okno otwierało się i aby były szafki pod oknem w takiej minimalnej kuchni.
1) czy szafka 40 może być np 60. Musisz sprawdzić jaki promień potrzebuje okno żeby je otworzyć i i tyle musisz przesunąć kuchenkę.
Niestety też kosztem szafki 80. Uważaj na okap!!!
Możesz to obejść okapem podszafkowym- teleskopowym ( chowa się do gł. 40 cm pod szafką) i nie zasadza i okno :)))
2) szafka 40 robi się dłuższą około 60 cm ( o tyle co przesuniesz maszynkę). Masz możliwość wyciągnięcia jej w literę "L" pod oknem ( dodatkowe szafki), zaś w samym narożniku tworzy się dość spora szafka narożna ( do wysokości okna :))) )
W taki układzie Twój stół ma szansę istnienia lecz w nieco mniejszym rozmiarze
Aaaaa...pamiętaj żebyś miał swobodny dostęp do zlewu. Szafki nie mogą blokować ruchu (nie mogą być zbyt długie pod oknem),ale mogą być!!! :))
Myślę że jest patent aby okno otwierało się i aby były szafki pod oknem w takiej minimalnej kuchni.
1) czy szafka 40 może być np 60. Musisz sprawdzić jaki promień potrzebuje okno żeby je otworzyć i i tyle musisz przesunąć kuchenkę.
Niestety też kosztem szafki 80. Uważaj na okap!!!
Możesz to obejść okapem podszafkowym- teleskopowym ( chowa się do gł. 40 cm pod szafką) i nie zasadza i okno :)))
2) szafka 40 robi się dłuższą około 60 cm ( o tyle co przesuniesz maszynkę). Masz możliwość wyciągnięcia jej w literę "L" pod oknem ( dodatkowe szafki), zaś w samym narożniku tworzy się dość spora szafka narożna ( do wysokości okna :))) )
W taki układzie Twój stół ma szansę istnienia lecz w nieco mniejszym rozmiarze
Aaaaa...pamiętaj żebyś miał swobodny dostęp do zlewu. Szafki nie mogą blokować ruchu (nie mogą być zbyt długie pod oknem),ale mogą być!!! :))
Nie. Przecież jest szafka ( obecnie 80) z której będzie wysuwany stół lub możesz stół wybudować w 60 ( tą przy zlewie).
Masz 2 szafki z możliwością stołu...i na odpowiedniej wysokości, a nie na kolanach
No chyba że lubisz pomodlić się zanim coś zrobisz do jedzenia.
Do tej pory raczej uwaga była skupiona na tym co jest na podłodze.
Zwróc uwagę żeby Twojego planu nie rozwalił okap, abyś mógł otworzyć okno.
Ja zaczelabym od tego.
Swoboda i komfort otwierania okna !!!
TO TWÓJ NAJWIEKSZY PROBLEM!
Promień skrzydła okna wyznaczy Ci gdzie będzie maszynka. Resztę musisz dokładnie wymierzyć i dopiero wtedy będziesz wiedzieć jakie szafki będą w kuchni.
Masz 2 szafki z możliwością stołu...i na odpowiedniej wysokości, a nie na kolanach
No chyba że lubisz pomodlić się zanim coś zrobisz do jedzenia.
Do tej pory raczej uwaga była skupiona na tym co jest na podłodze.
Zwróc uwagę żeby Twojego planu nie rozwalił okap, abyś mógł otworzyć okno.
Ja zaczelabym od tego.
Swoboda i komfort otwierania okna !!!
TO TWÓJ NAJWIEKSZY PROBLEM!
Promień skrzydła okna wyznaczy Ci gdzie będzie maszynka. Resztę musisz dokładnie wymierzyć i dopiero wtedy będziesz wiedzieć jakie szafki będą w kuchni.
Beato.. wszystko jest przemyślane (jak Ci Dorota pisała: przez lata) i pomierzone. Rozkładu kuchni nie zmienię. Pod tym względem EOT :D
Mógłbym wymienić okno, żeby podnieść parapet. Ale na to nie dostanę zgody, bo budynek jest objęty nadzorem konserwatorskim (ma 116 lat). No i okno jest od ulicy a nie od podwórka :/
@Iśka:
Na drugie mam "Budda" :D
Mógłbym wymienić okno, żeby podnieść parapet. Ale na to nie dostanę zgody, bo budynek jest objęty nadzorem konserwatorskim (ma 116 lat). No i okno jest od ulicy a nie od podwórka :/
@Iśka:
Na drugie mam "Budda" :D
Jak mi już tak ładnie kadzisz... ;P
Mógłbyś pod oknem, od szafki po lewej do zlewozmywaka, zamontować wąski na 40 cm blat na podpórkach. Żeby otworzyć okno, składałbyś blat i na prowadnicach zamontowanych na ścianie zjeżdżałbyś z blatem w dół, pod okno :)
A, no i jakbyś zamienił miejscami lodówkę i szafkę z drugiej ściany, 60-kę, to mając obok siebie dwie szafki - 80-kę i 60-kę, miałbyś już na nich spory blat o długości 140 cm :)
Mógłbyś pod oknem, od szafki po lewej do zlewozmywaka, zamontować wąski na 40 cm blat na podpórkach. Żeby otworzyć okno, składałbyś blat i na prowadnicach zamontowanych na ścianie zjeżdżałbyś z blatem w dół, pod okno :)
A, no i jakbyś zamienił miejscami lodówkę i szafkę z drugiej ściany, 60-kę, to mając obok siebie dwie szafki - 80-kę i 60-kę, miałbyś już na nich spory blat o długości 140 cm :)
Niech sam sprawdzi czy jego plany nie pójdą w łeb na jakiejś bzdurze, bo będzie przebudowa remontu i wtedy już ze 3 latka przelecą.
No i koszty x2. Nie biorę już pod uwagę rozbiórki i nerwów ( typu o kurde o tym nie pomyślałem, albo mogłem to zrobić....)Trochę szkoda i to tyle
Nic na siłę. Przecież to nie ja będę umierać przy robieniu jedzenie tylko sadyl czy Dorota.
Kiepska perspektywa zrobić żarcie, umrzeć z przegrzania lub braku tlenu ( przyczyna już nieistotna) i nawet nie spróbować kęska :(((
No i koszty x2. Nie biorę już pod uwagę rozbiórki i nerwów ( typu o kurde o tym nie pomyślałem, albo mogłem to zrobić....)Trochę szkoda i to tyle
Nic na siłę. Przecież to nie ja będę umierać przy robieniu jedzenie tylko sadyl czy Dorota.
Kiepska perspektywa zrobić żarcie, umrzeć z przegrzania lub braku tlenu ( przyczyna już nieistotna) i nawet nie spróbować kęska :(((
@μ:
Pomysł z blatem pod oknem głupi nie jest. Ino w wersji dwuosobowej siedziało by się przy nim obok siebie, jak w barze mlecznym :D
Wolę pomysł z blatem wysuwanym spod "80"tki, przy którym można usiąść F2F
Lodówka w miejscu 60-tki. Technicznie jak najbardziej.
Poza tym, że tuż przy zlewie a zatem narażona na wzmożoną korozję
Ale istotniejsza jest kwestia wizualna. Lodówka jest wysoka (170). Z czasem pewnie ją wymienię, ale następczyni niższa z pewnością nie będzie.
Strasznie by "graciła" a do kuchni by się wchodziło wręcz "tunelem" :D
No i jej zadnie bebechy byłyby wyeksponowane.
Pomysł z blatem pod oknem głupi nie jest. Ino w wersji dwuosobowej siedziało by się przy nim obok siebie, jak w barze mlecznym :D
Wolę pomysł z blatem wysuwanym spod "80"tki, przy którym można usiąść F2F
Lodówka w miejscu 60-tki. Technicznie jak najbardziej.
Poza tym, że tuż przy zlewie a zatem narażona na wzmożoną korozję
Ale istotniejsza jest kwestia wizualna. Lodówka jest wysoka (170). Z czasem pewnie ją wymienię, ale następczyni niższa z pewnością nie będzie.
Strasznie by "graciła" a do kuchni by się wchodziło wręcz "tunelem" :D
No i jej zadnie bebechy byłyby wyeksponowane.