W poszukiwaniu zaginionych targów
Błąkałem się po ulicy Olimpijskiej prawie pół godziny. Zero plaktaów, żadnych oznakowań - recepcjonistka w hotelu "Olimp" jedynie wydała z siebe jęk zdziwienia. Ja też. Cóż...szkoda mojego czasu....
rozwiń
Błąkałem się po ulicy Olimpijskiej prawie pół godziny. Zero plaktaów, żadnych oznakowań - recepcjonistka w hotelu "Olimp" jedynie wydała z siebe jęk zdziwienia. Ja też. Cóż...szkoda mojego czasu. Zgadzam się z gratulującym przedmówcą i pocieszam się, że jako absolwent wyższej uczelni nic bym nie zyskał na wizycie.
zobacz wątek