Widok
Nie byłem na tym Harpie ale przyjrzałem się mapkom i wydaje mi się, że jeżeli chodzi o nawigację był to jeden z trudniejszych Harpaganów.
Większość trasy wiodła po krętych drogach zaznaczonych na mapie liniami przerywanymi. Przecinek te nie było za wiele. Do tego wiele cieków wodnych (wyglądających na kserówce jak drogi) rzek i jezior. Nie wygląda to łatwo.
Ale z drugiej strony do mety doszło ponad 50 osób, czyli chyba nie było aż tak źle.
Większość trasy wiodła po krętych drogach zaznaczonych na mapie liniami przerywanymi. Przecinek te nie było za wiele. Do tego wiele cieków wodnych (wyglądających na kserówce jak drogi) rzek i jezior. Nie wygląda to łatwo.
Ale z drugiej strony do mety doszło ponad 50 osób, czyli chyba nie było aż tak źle.
Trasę pieszą oceniam jako jedną z trudniejszych (licząc od edycji w Kwidzynie), choć tym razem trudność dotyczyła nie tyle umiejscowienia punktów kontrolnych, co odnalezienia dogodnej, ale niezbyt okrężnej drogi dojściowej do PK. Na szczęście dopisała pogoda, bo gdyby była taka, jak w Kościerzynie lub Pucku, zdobywców tytułu Harpagana byłoby z pewnością mniej. No i kwietniowa noc, szczęśliwie krótsza, niż jesienią. Teren trudny, ale za to jakie krajobrazy. Trasa ciekawa, jak i cała okolica. Duża ilość pagórków, jeziorek, cieków wodnych itp. nie pozwala co prawda wyżyć się miłośnikom marszu na azymut, za to potrafiącym czytać mapę bardzo pomaga w orientacji. Ja nareszcie widziałem swoją mapę (sprawiłem sobie niedawno okulary progresywne), mimo to dwukrotnie zboczyłem z obranego kursu i zamotałem się przy dwóch PK (niby szczęśliwa 7 i nieszczęśliwa 13), ale za każdym razem szybko odzyskiwałem kontrolę nad miejscem swojego pobytu, dzięki czemu związane z tym straty czasu nie przekreśliły moich szans na ukończenie trasy.
eh kazdy wie ze Wesoly Jedrus spec on nawigacji jest:) ale ja tez sie troche pochwale.....przed pk13 bylem juz tak zdygany ze lazlem na azymut spory kawal przez truskawki, laki, strumyki, krzaki, zielsko gorki i pagorki i wylazlem z krzakow tuz przy namiocie na punkcie.......wyprzedzilem wtedy pokazna grupke moich towarzyszy "niedoli" moze trzeba bylo tak odrazu:)