Widok
Oj, nie wierzę tak do końca tym barometrycznym wysokościomierzom, tym z GPSa zresztą również (a na technice pomiarowej odrobinę się znam z racji wykonywanego zawodu). W pierwszym przypadku błąd jest niewielki, o ile w krótkim czasie pokonujemy dużą różnicę wysokości (wspinaczka), a pogoda jest stabilna. W sobotę ciśnienie atmosferyczne skakało (front atmosferyczny), co dotkliwie odczuwałem, za sprawą barometru, który mam od urodzenia zamontowany... w głowie. Obawiam się, że gdyby jeździć cały dzień wokół stadionu licznik też pokazałby jakieś tam przewyższenia. GPSy też bardzo często przekłamują, szczególnie gdy podczas marszu zdarzają się przerwy w odbiorze sygnału z satelitów, co przy chodzeniu przez las i przy zachmurzonym niebie się zdarza. Drogę z takigo odcinka GPS oblicza jako długość w linii prostej pomiędzy ostatnim punktem namierzonym przed zanikiem sygnału i pierwszym po jego powrocie. Z wysokością jest nieco gorzej i szczególnie przy prawie płaskim terenie wyniki pomiaru przewyższeń wychodzą niektórym bardzo dziwaczne. Dziwić się temu nie ma co, bo o ile błąd 10 metrów przy określaniu pozycji jest niewielki, o tyle taki sam błąd przy określeniu wysokości npm. jest już spory, biorąc pod uwagę, że wzniesienia na trasie H30 miały wysokości względne, które 10 m zazwyczaj nie przekraczały. To trochę tak, jakby centymetrem krawieckim próbować zmierzyć średnicę ludzkiego włosa. Sumę przewyższeń na takiej trasie pewniej jest obliczyć z profilu pionowego trasy wykreślonego na podstawie mapy.
>Nie miałem silnych uczuć :) oscylowały od znudzenia (piachy) po
>zaciekawienie (np. bagno). Unikałem totalnego katowania się. W końcu to
>jedna z tym imprezek gdzie gra się wyłącznie o "złote kalesony". Poza tym
>jak widać w Antyrelacji sporo zwiedzałem i stąd te kilometry :)
Ja mimo świadomości kalesonowej i tak zawsze się staram zawsze dać z siebie dużo, chyba nawet więcej niż na maratonie chociaż tam bardziej się czuje rywalizacje, ja jednak wolę zwiedzanie bez przewodnika, trasą którą sam sobie wybiorę :)
A jak już wspomniałem maraton to zrewanżowałem sie Diablo za Bydgoszcz, he,he :)
>Poza tym wiecie - karbonik sam jedzie ;)
No tak karbonik, to wszystko tłumaczy ;) Nie porysował się w samochodzie?
Nie miałem silnych uczuć :) oscylowały od znudzenia (piachy) po zaciekawienie (np. bagno). Unikałem totalnego katowania się. W końcu to jedna z tym imprezek gdzie gra się wyłącznie o "złote kalesony". Poza tym jak widać w Antyrelacji sporo zwiedzałem i stąd te kilometry :)
Opony tradycyjnie FF2.35 ale i one nie dawały rady w większych piaskownicach. Mimo to są szybkie (w co nikt mi nie wierzy :)
Poza tym wiecie - karbonik sam jedzie ;)
Opony tradycyjnie FF2.35 ale i one nie dawały rady w większych piaskownicach. Mimo to są szybkie (w co nikt mi nie wierzy :)
Poza tym wiecie - karbonik sam jedzie ;)
Antyrelacja :) Niezły pomysł.
Sam pewnie znów coś też spłodzę, ale zastanawiałem się właśnie nad "relacją inaczej" bo typowe sprawozdania mogą znudzić po jakimś czasie. Może nie będzie to antyrelacja jak twoja, ale postaram się coś wymyślić, choć chwilowo mi się nie chce.
Średnią faktycznie niezłą wykręciłeś, aż się zastanawiam czy jak bym nie jechał prawie non-stop tylko robił krótkie przerwy to nie wyszło by na to samo a byłbym mniej zrąbany? Wot dylematy. Ja przy 209km miałem średnią 19.1
Sam pewnie znów coś też spłodzę, ale zastanawiałem się właśnie nad "relacją inaczej" bo typowe sprawozdania mogą znudzić po jakimś czasie. Może nie będzie to antyrelacja jak twoja, ale postaram się coś wymyślić, choć chwilowo mi się nie chce.
Średnią faktycznie niezłą wykręciłeś, aż się zastanawiam czy jak bym nie jechał prawie non-stop tylko robił krótkie przerwy to nie wyszło by na to samo a byłbym mniej zrąbany? Wot dylematy. Ja przy 209km miałem średnią 19.1
Relacja bardzo skrótowa i "wyprana" z uczuć, ale wiem o co chodzi, bo jechałem podobną trasą.
Wykręciłeś Diablo super średnią i sporo kilometrów przy tym nakręciłeś, chyba trochę nadkładając drogi, bo 16 PK przy 202 km to trochę mało. Ja zrobiłem coś koło 180 km i też 16 PK, ale o jedno oczko mniej w punktach wagowych.
BTW - na jakich oponach jechałeś? Ja w dzień przed startem zmieniłem Bontragery Jones'y XR (2,25 i 2,2) na Panaracery Mach SS i SK (1,95) i plułem sobie w brodę przez większą część trasy (kompletnie nie rozumiem sam siebie dlaczego zmieniłem te opony!) - w piachach grzązłem dużo szybciej niż inni. Mój ojciec wystartował na oponie, którą przed startem bardzo krytykowałem (mega klocki), ale tam gdzie ja się zakopywałem on spokojnie przejeżdżał.
Pozdrower
Wykręciłeś Diablo super średnią i sporo kilometrów przy tym nakręciłeś, chyba trochę nadkładając drogi, bo 16 PK przy 202 km to trochę mało. Ja zrobiłem coś koło 180 km i też 16 PK, ale o jedno oczko mniej w punktach wagowych.
BTW - na jakich oponach jechałeś? Ja w dzień przed startem zmieniłem Bontragery Jones'y XR (2,25 i 2,2) na Panaracery Mach SS i SK (1,95) i plułem sobie w brodę przez większą część trasy (kompletnie nie rozumiem sam siebie dlaczego zmieniłem te opony!) - w piachach grzązłem dużo szybciej niż inni. Mój ojciec wystartował na oponie, którą przed startem bardzo krytykowałem (mega klocki), ale tam gdzie ja się zakopywałem on spokojnie przejeżdżał.
Pozdrower