Widok
Dobrze było!
Pogoda dopisała, w powietrzu utrzymywała się lekka wilgoć, dzięki czemu jechało się przyjemnie. Dopiero grubo po 17:00 zaczęło padać.
Jechałam w Teamie ASR (Autorów Stron Rowerowych) z Darkiem (www.bikerelblag.hg.pl), Arkiem (rowery.elblag.net), Markiem i Jurkiem. Jurkowi pękła rama na trzecim z kolei PK i musiał odpuścić. Marek bardzo długo nieźle sobie radził mimo, że trasę przyszło mu pokonywać na trekingu (czasami było duuużo piachu).
Mój pierwszy harpagan, tereny miejscami niemal rodzinne.
Nieoficjalnie zarobiliśmy 52 punkty wagowe pokonując 200km.
Pogoda dopisała, w powietrzu utrzymywała się lekka wilgoć, dzięki czemu jechało się przyjemnie. Dopiero grubo po 17:00 zaczęło padać.
Jechałam w Teamie ASR (Autorów Stron Rowerowych) z Darkiem (www.bikerelblag.hg.pl), Arkiem (rowery.elblag.net), Markiem i Jurkiem. Jurkowi pękła rama na trzecim z kolei PK i musiał odpuścić. Marek bardzo długo nieźle sobie radził mimo, że trasę przyszło mu pokonywać na trekingu (czasami było duuużo piachu).
Mój pierwszy harpagan, tereny miejscami niemal rodzinne.
Nieoficjalnie zarobiliśmy 52 punkty wagowe pokonując 200km.
Było super, po raz pierwszy kolorowa mapa. Harpaganów będzie co najmniej 9-ciu. Ja oraz Leszek Sopot i Szymon C zrobiliśmy 17pkt z 20 i "tylko" 51 wagowych. Tylko bo ASR miał 52 po 15. Na dodatek po 219 km tak opadłem z sił, że na metę przyjechałem 3 minuty po limicie więc jeszcze minus 3pkt. Koledzy byli 5 minut przed czasem.
Pozdrawiam
slasz
Pozdrawiam
slasz
A kto został Harpaganem?? 9 osób to bardzo dużo jak na trasę rowerową! Takiego urodzaju Harpaganów nie było na TR od dawna a może i nigdy! Pewnie TJ zna lepiej statystyki i zaraz udzieli wyczerpującej informacji. A właśnie czy TJ był wśród 9 wspaniałych? Na Mamucie pojechał chyba treningowo bo szybko zjechał do bazy więc się pewnie nie wypalił.
Gratulacje dla Slasza - 17 to bardzo dużo, chociaż rzeczywiście Darecki poprowadził swoją ekipę bardziej taktycznie - robiąc o 19 km mniej i 2 PK mniej wyprzedzili takich wycinaków jak Slasz, Leszek P., no i Szymon C. - trójmiejskie gwiazdy ogólnopolskich maratonów. Brawa dla Dareckiego.
No i brawa dla Diabla - też super wynik. Ale skoro tacy wyjadacze byli blisko, to kto w końcu został Harpaganem?? Stałego Harpagana Andrzeja Ch. miało nie być na TR. Więc kto - pewnie Bartek B. i Daniel Ś. Ale kto poza tym? Czekam na info.
Pozdrower
Gratulacje dla Slasza - 17 to bardzo dużo, chociaż rzeczywiście Darecki poprowadził swoją ekipę bardziej taktycznie - robiąc o 19 km mniej i 2 PK mniej wyprzedzili takich wycinaków jak Slasz, Leszek P., no i Szymon C. - trójmiejskie gwiazdy ogólnopolskich maratonów. Brawa dla Dareckiego.
No i brawa dla Diabla - też super wynik. Ale skoro tacy wyjadacze byli blisko, to kto w końcu został Harpaganem?? Stałego Harpagana Andrzeja Ch. miało nie być na TR. Więc kto - pewnie Bartek B. i Daniel Ś. Ale kto poza tym? Czekam na info.
Pozdrower
W TR bylo ostatecznie 8 Harpaganow. Najlepszy czas mieli jacys 3 goscie z Krakowa. Nasza druzyna (Jacek M., Pumba, Czaki i Piter) zdobylismy 15 PK (48 pkt wagowych) w czasie 11:05. Trasa byla dosc trudna (piachy i górki), ale za to kolorowa mapa była dużym ułatwieniem. Pogoda też całe szczęscie dopisała. Jest tylko jedno ale... za co te 50 PLN? Bo chyba nie za grochówke??
???? jak to za co.
Stary ty chyba jesteś ze szkocji?
Benzyna do samochodów rozwożących ludzi na PK.
Kolorowa mapa.
Całoweekendowe wynajęcie szkoły.
No i najważniejsze to nie jest impreza charytatywna tylko komercyjna.
Jak dla Ciebie za drogo to nie startuj. To wolny kraj i każdy może robić co chce. Obowiązku startu nie ma!!!
Że zawsze się tacy malkontenci znajdą...
Stary ty chyba jesteś ze szkocji?
Benzyna do samochodów rozwożących ludzi na PK.
Kolorowa mapa.
Całoweekendowe wynajęcie szkoły.
No i najważniejsze to nie jest impreza charytatywna tylko komercyjna.
Jak dla Ciebie za drogo to nie startuj. To wolny kraj i każdy może robić co chce. Obowiązku startu nie ma!!!
Że zawsze się tacy malkontenci znajdą...
:)
to mój też pierwszy rowerowy Harpagan , bo na pieszych już byłem i w sumie tam znacznie łatwiej zdobyć tytuł HARPAGANA, jechałem razem z chomik8@wp.pl i tak samo jak on jestem zadowolony, przygotowanie organizatorów dobre (oprócz jedzenia, bo mało), nasz wynik 13/46 i 170km/h bez większych przygotowań to dla mnnie super, pz wszystkich
z obserwacji poHarpaganowych przy zielonym stoliku w składzie : Bartek, Leszki, Diablo i ja stwierdziliśmy ze Harpów rowerowych było przynajmniej 7 ;)
> A właśnie czy TJ był wśród 9
> wspaniałych? Na Mamucie pojechał chyba treningowo bo szybko
> zjechał do bazy więc się pewnie nie wypalił.
Waść żartujesz. Jak będę w pierwszej 77-ce to będzie sukces! Jestem w trakcie pisania relacji z Mamuta to wyjaśnię co się u mnie na mamucie stało i dlaczego byłem 17-ty na 36-ciu. W skrócie - obie imprezy zawaliłem. Dlaczego - przemilczę. Na Mamucie umierałem, dlatego zjechałem już po 12 godzinach. Na Harpie było lepiej, ale nie dobrze.
Zazdroszcze wszystkim udzialu w trasie rowerowej H28. Widze, ze szanse zrobienia dobrego wyniku byly wyjatkowo sprzyjajace. O ile udzial w w dotychczasowych startach rowerowych byl dla mnie przyjemnoscia to zaliczenie trasy pieszej stanowilo koszmar, ktory trwal gdzies od 60 km az do mety. Tytul Harpagana TP mimo wszystko zdobyty teraz kolej na Harpagana TR. W przyszlym tygodniu odbieram nowy rowerj i zobaczymy sie na H29. Pozdrowienia dla wszystkich znajomych i nieznajomych rowerzystow. Wkrotce relacja z trasy pierszej.
Przyłączam się do pozytywnych ocen H28. Docenić należy wysiłek organizatorów w kierunku "usportowienia" imprezy: przygotowanie kolorowej mapy, dobra lokalizacja pk, wszystkie pk ustawione na czas i pilnowane przez sędziów. Ciekawy projekt trasy i urokliwe ( dla nas "południowców) tereny. No i dar niebios w postaci pogody - 12 godzinna dziura w opadach przypadła akurat na czas jazdy!!!
I po raz kolejny udało się: 20 PK. Czas 10 godz. 28 minut.
I po raz kolejny udało się: 20 PK. Czas 10 godz. 28 minut.
strzała Jarek, przerzutka ok! Kaskę Ci podwiozę. 180km, było cieżko, a na 14 jak byliśmy, to nie byo jeszcze sędziów!! Pół godziny przeczesywania krzaczorów i jak juz odnalazłem jakąś karteczkę busik podjechał. Bezczelność, straciliśmy z kumplami jakieś pół godziny. nie wiem ile punktów, nie mogę się doliczyć. Cekam na wyniki, Jak kolanko?