Widok
> A tak z ciekawości Wiki, co to będzie za rower??
Bardzo podobny do poprzedniego. Cross-Viper firmy UniBike, na wlasne zyczenie bez amortyzatora
> Już na nią czekam, bo dobre relacje piszesz! Jedno pytanie do ostatniej z Zażynku - czy byłeś pierwszy na mecie (tzn. z tych co całość przeszli)?
Zazynek byl rekreacyjnym spacerkiem w porownaniu do tego co spotkalo mnie na Harpaganie. Tam czas 19.55 wystarczal na 1 miejsce.
Pzdr. K.
wiki napisał(a):
> W przyszlym tygodniu odbieram nowy rowerj i zobaczymy sie na H29.
A tak z ciekawości Wiki, co to będzie za rower??
> Wkrotce relacja z trasy pierszej.
Już na nią czekam, bo dobre relacje piszesz! Jedno pytanie do ostatniej z Zażynku - czy byłeś pierwszy na mecie (tzn. z tych co całość przeszli)?
Pozdrower
> W przyszlym tygodniu odbieram nowy rowerj i zobaczymy sie na H29.
A tak z ciekawości Wiki, co to będzie za rower??
> Wkrotce relacja z trasy pierszej.
Już na nią czekam, bo dobre relacje piszesz! Jedno pytanie do ostatniej z Zażynku - czy byłeś pierwszy na mecie (tzn. z tych co całość przeszli)?
Pozdrower
No już podaję: 1-11-13-19-6-10-1-17-9-2-4-5-18-15-8-14-12-20-7-3-Meta.
Z tego co wiem, druga ekipa na mecie jechała taka sama kolejność, ale w odwrotnym kierunku. Czas efektywnej jazdy 9:40 minut.,mnie na liczniku wybiło 210 km, koledze 215km. Mam licznik trochę "zaniżający" - (ćwiczę charakter) więc ten winik 215 jest bliższy prawdy.Pozdrawiam.
Z tego co wiem, druga ekipa na mecie jechała taka sama kolejność, ale w odwrotnym kierunku. Czas efektywnej jazdy 9:40 minut.,mnie na liczniku wybiło 210 km, koledze 215km. Mam licznik trochę "zaniżający" - (ćwiczę charakter) więc ten winik 215 jest bliższy prawdy.Pozdrawiam.
to zapłacz i nad moim kolegą z teamu Krzyżacy - jemu też rama pękła... ale najważniejsze, że on sam nie pękł :). Zdobył jeszcze z połamanym na 2 części rowerem (prowadząc go na tylnym kole) dwa punkty kontrolne - wtym punkt na Wieżycy!!! Prowadząc rower na tylnym kole zrobił jeszcze 30km pieszo. GRATULACJE!
feelipe napisał(a):
> 180km,
No to gratulacje. 180 km jak na pierwszy raz to rewelacyjny wynik! Ja tyle nie przejechałem - za każdym razem było to ponad 170 km, ale nie całe 180.
> było cieżko, a na 14 jak byliśmy, to nie byo jeszcze sędziów!! Pół
> godziny przeczesywania krzaczorów i jak juz odnalazłem jakąś
> karteczkę busik podjechał. Bezczelność, straciliśmy z kumplami
> jakieś pół godziny.
No to niezły skandal! Ale dokładnie - wogóle nie było lampionu? Tak czy owak to straszna wtopa ze strony organizatorów, których po podwyżce wpisowego należy moim zdaniem oceniać surowo - jak organizatorów każdej (drogiej!) imprezy komercyjnej. Takie rzeczy nie mogą się zdarzać! Impreza jest tylko 2 razy do roku obecnie kosztuje już sporo kasy i strata szans na dobry wynik przez organizatora ... no to jest skandal po prostu!
> Jak kolanko?
Moje kolano względnie ok, chociaż jeszcze nie mogę wyprostować nogi i jakiś płyn zbiera mi się w środku, ale w porównaniu do znajomego, który ostatnio miał taką samą operację i załapał gronkowca to jest rewelacyjnie.
> 180km,
No to gratulacje. 180 km jak na pierwszy raz to rewelacyjny wynik! Ja tyle nie przejechałem - za każdym razem było to ponad 170 km, ale nie całe 180.
> było cieżko, a na 14 jak byliśmy, to nie byo jeszcze sędziów!! Pół
> godziny przeczesywania krzaczorów i jak juz odnalazłem jakąś
> karteczkę busik podjechał. Bezczelność, straciliśmy z kumplami
> jakieś pół godziny.
No to niezły skandal! Ale dokładnie - wogóle nie było lampionu? Tak czy owak to straszna wtopa ze strony organizatorów, których po podwyżce wpisowego należy moim zdaniem oceniać surowo - jak organizatorów każdej (drogiej!) imprezy komercyjnej. Takie rzeczy nie mogą się zdarzać! Impreza jest tylko 2 razy do roku obecnie kosztuje już sporo kasy i strata szans na dobry wynik przez organizatora ... no to jest skandal po prostu!
> Jak kolanko?
Moje kolano względnie ok, chociaż jeszcze nie mogę wyprostować nogi i jakiś płyn zbiera mi się w środku, ale w porównaniu do znajomego, który ostatnio miał taką samą operację i załapał gronkowca to jest rewelacyjnie.
strzała Jarek, przerzutka ok! Kaskę Ci podwiozę. 180km, było cieżko, a na 14 jak byliśmy, to nie byo jeszcze sędziów!! Pół godziny przeczesywania krzaczorów i jak juz odnalazłem jakąś karteczkę busik podjechał. Bezczelność, straciliśmy z kumplami jakieś pół godziny. nie wiem ile punktów, nie mogę się doliczyć. Cekam na wyniki, Jak kolanko?
Przyłączam się do pozytywnych ocen H28. Docenić należy wysiłek organizatorów w kierunku "usportowienia" imprezy: przygotowanie kolorowej mapy, dobra lokalizacja pk, wszystkie pk ustawione na czas i pilnowane przez sędziów. Ciekawy projekt trasy i urokliwe ( dla nas "południowców) tereny. No i dar niebios w postaci pogody - 12 godzinna dziura w opadach przypadła akurat na czas jazdy!!!
I po raz kolejny udało się: 20 PK. Czas 10 godz. 28 minut.
I po raz kolejny udało się: 20 PK. Czas 10 godz. 28 minut.
Zazdroszcze wszystkim udzialu w trasie rowerowej H28. Widze, ze szanse zrobienia dobrego wyniku byly wyjatkowo sprzyjajace. O ile udzial w w dotychczasowych startach rowerowych byl dla mnie przyjemnoscia to zaliczenie trasy pieszej stanowilo koszmar, ktory trwal gdzies od 60 km az do mety. Tytul Harpagana TP mimo wszystko zdobyty teraz kolej na Harpagana TR. W przyszlym tygodniu odbieram nowy rowerj i zobaczymy sie na H29. Pozdrowienia dla wszystkich znajomych i nieznajomych rowerzystow. Wkrotce relacja z trasy pierszej.
z obserwacji poHarpaganowych przy zielonym stoliku w składzie : Bartek, Leszki, Diablo i ja stwierdziliśmy ze Harpów rowerowych było przynajmniej 7 ;)
> A właśnie czy TJ był wśród 9
> wspaniałych? Na Mamucie pojechał chyba treningowo bo szybko
> zjechał do bazy więc się pewnie nie wypalił.
Waść żartujesz. Jak będę w pierwszej 77-ce to będzie sukces! Jestem w trakcie pisania relacji z Mamuta to wyjaśnię co się u mnie na mamucie stało i dlaczego byłem 17-ty na 36-ciu. W skrócie - obie imprezy zawaliłem. Dlaczego - przemilczę. Na Mamucie umierałem, dlatego zjechałem już po 12 godzinach. Na Harpie było lepiej, ale nie dobrze.
:)
to mój też pierwszy rowerowy Harpagan , bo na pieszych już byłem i w sumie tam znacznie łatwiej zdobyć tytuł HARPAGANA, jechałem razem z chomik8@wp.pl i tak samo jak on jestem zadowolony, przygotowanie organizatorów dobre (oprócz jedzenia, bo mało), nasz wynik 13/46 i 170km/h bez większych przygotowań to dla mnnie super, pz wszystkich