Widok
Jeszcze jedno. Co do utrudnienia trasy to proponowałbym utrudnić ją nawigacyjnie. Myślę, że gdyby punkty były w mało ewidentnych miejscach to byłoby ciekawiej. Teraz z trafieniem na punkty nie ma żadnego problemu, liczy się "tylko" moc w nogach i dobór odpowiedniego wariantu. Jednym słowem punkty mniej rozstrzelone po krawędziach mapy a umiejscowione ciekawiej.
Ja bym się zgodził ale stałość to też cnota. Mam na myśli to że Harp po Pucku włąściwie się nie zmienia, pozostaje sprintersko-siłowy ;) z punktami (przy odrobinie koncentracji nad mapą) z reguły łatwymi do znalezienia.
Dotychczas wyrażałem opinię że edycja wiosenna jest za trudna bo nikt nie może zrobić kompletu ale teraz zmieniam ją, jest w sam raz a edycja jesienna jest ciut za łatwa.
Dotychczas wyrażałem opinię że edycja wiosenna jest za trudna bo nikt nie może zrobić kompletu ale teraz zmieniam ją, jest w sam raz a edycja jesienna jest ciut za łatwa.
A ja proponuję nic nie majstrować przy Trasie Rowerowej na Harpaganie.
IMO zarówno edycja wiosenna jak i jesienna są ekstremalnie trudne. Dziwią mnie bardzo wypowiedzi, że są zbyt łatwe, szczególnie w ustach osób, którym jeszcze nie udało się zdobyć Zaszczytnego Tytułu Harpagana. Mi również ta sztuka się nie udała, ale nadal mam nadzieję. I chciałbym, aby zostało zachowane status quo. Trudność w zdobyciu tytułu powinno być niezmiennie taka sama. Wiadomo, że teren zawsze jest inny, raz łatwiejszy, raz trudniejszy, czasem pogoda jest lepsza, czy gorsza. Ale zasada jest taka sama - 12h i 200 km między PK po najkrótszej trasie.
Pozdrower
p.s. wielki szacunek dla wyniku Daniela. Przed startem mówiłem, że mógłbym postawić wszystkie pieniądze na to, że nikt na tej edycji nie zrobi Harpa (wiadomo - jeszcze nikomu to się nie udało na wiosnę, poza tym niesprzyjający teren - przewyższenia + piachy, no i zła pogoda przed startem). Widać byłem kilka minut od straty kasy ;-).
IMO zarówno edycja wiosenna jak i jesienna są ekstremalnie trudne. Dziwią mnie bardzo wypowiedzi, że są zbyt łatwe, szczególnie w ustach osób, którym jeszcze nie udało się zdobyć Zaszczytnego Tytułu Harpagana. Mi również ta sztuka się nie udała, ale nadal mam nadzieję. I chciałbym, aby zostało zachowane status quo. Trudność w zdobyciu tytułu powinno być niezmiennie taka sama. Wiadomo, że teren zawsze jest inny, raz łatwiejszy, raz trudniejszy, czasem pogoda jest lepsza, czy gorsza. Ale zasada jest taka sama - 12h i 200 km między PK po najkrótszej trasie.
Pozdrower
p.s. wielki szacunek dla wyniku Daniela. Przed startem mówiłem, że mógłbym postawić wszystkie pieniądze na to, że nikt na tej edycji nie zrobi Harpa (wiadomo - jeszcze nikomu to się nie udało na wiosnę, poza tym niesprzyjający teren - przewyższenia + piachy, no i zła pogoda przed startem). Widać byłem kilka minut od straty kasy ;-).
Wigor napisał(a):
> Tym razem Harpagan okazal sie o 4min poza zasiegiem, czesciowo
> przez moje wlasne bledy czesciowo przez pogode.
>
>
A może troszkę lepszy (lżejszy) rower i bardziej rowerowe spodenki by zaoszczędziły te 4 minuty. Wiem, że sprzęt nie decyduje (czego Wigor jest najlepszym przykładem), ale w ciągu 12 h - może akurat te 4 minuty by dało się wycisnąć z lżejszeg roweru i bardziej opływowego ubranka.
Pozdrower
p.s. broń Boże nie mawiam do zmiany image'u bo to jest piękne, że na takim rowerku ktoś robi taki wynik, a kupa ludzi na wypasionych maszynach i w wypasionych wdziankach (w tym ja ;-) zostaje daleko, daleko w tyle
> Tym razem Harpagan okazal sie o 4min poza zasiegiem, czesciowo
> przez moje wlasne bledy czesciowo przez pogode.
>
>
A może troszkę lepszy (lżejszy) rower i bardziej rowerowe spodenki by zaoszczędziły te 4 minuty. Wiem, że sprzęt nie decyduje (czego Wigor jest najlepszym przykładem), ale w ciągu 12 h - może akurat te 4 minuty by dało się wycisnąć z lżejszeg roweru i bardziej opływowego ubranka.
Pozdrower
p.s. broń Boże nie mawiam do zmiany image'u bo to jest piękne, że na takim rowerku ktoś robi taki wynik, a kupa ludzi na wypasionych maszynach i w wypasionych wdziankach (w tym ja ;-) zostaje daleko, daleko w tyle