Widok
nefretete23 napisał(a):
> To on rozbił rodzinę,nie ja.
>Ja postawiłam tylko ulimatum.
Nie tylko. Krecilas sie przed jego nosem tak dlugo az nie mogl oprzec sie pokusie, pomimo ze wiedzialas, ze zonaty i dzieciaty. Juz nie badz takim idealem i nie zwalaj wszystko na niego. Tworzycie jeden zespol, a wszystko wskazuje na to, ze to Ty dowodzisz (a moze nawet wodzisz ... za nos). Wyrawinowania Ci niewatpliwie nie brakuje, co gadulstwem obnarzylas w swoich postach (patrz nizej).
> To on rozbił rodzinę,nie ja.
>Ja postawiłam tylko ulimatum.
Nie tylko. Krecilas sie przed jego nosem tak dlugo az nie mogl oprzec sie pokusie, pomimo ze wiedzialas, ze zonaty i dzieciaty. Juz nie badz takim idealem i nie zwalaj wszystko na niego. Tworzycie jeden zespol, a wszystko wskazuje na to, ze to Ty dowodzisz (a moze nawet wodzisz ... za nos). Wyrawinowania Ci niewatpliwie nie brakuje, co gadulstwem obnarzylas w swoich postach (patrz nizej).
nefretete23 napisał(a):
> To on padł na kolana i błagał abym
> była jego żoną.
> ....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo
> nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko
> czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
> Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz
> :)))))
Tez Ci dobrze zycze, jak kazdemu zreszta. A najbardziej pozbycia sie wyrafinowania, bo On szybko moze Cie rozszyfrowac, jesli tego jeszcze nie zrobil. A przeciez durnia za meza tez bys nie chciala.
> To on padł na kolana i błagał abym
> była jego żoną.
> ....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo
> nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko
> czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
> Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz
> :)))))
Tez Ci dobrze zycze, jak kazdemu zreszta. A najbardziej pozbycia sie wyrafinowania, bo On szybko moze Cie rozszyfrowac, jesli tego jeszcze nie zrobil. A przeciez durnia za meza tez bys nie chciala.
bach_a napisał(a):
Z tego co napisalas niby w odpowiedzu na moj post to niewiele niestety tyczy sie z tym postem.
- twoja dobra waga
- figura i kondycja
- twoje utrzymywanie mieszkania w czystosci
- 200 m2 !
- zwiazanie z druga polowa
Tak jakbys chciala przez to (chociaz bez zadnego zwiazku) powiedziec, ze jestes lepsza.
Swoja zenujaca postawe opisana w moim poprzednim poscie chciala bys teraz przemienic w "pstryczek w nos". Zapominasz jednak, ze cokolwiek bys nie napisala to jedynie moze swiadczyc o twoim jedynie poziomie. Jak jestes widziana na tym Forum to jedynie jest wynikiem tylko twojego pisania. A wiec dajesz jedynie swiadectwo o sobie samej. Cokolwiek bym nie napisal (nawet o twoim rasizmie) to nie jestem w stanie uczynic cie lepsza czy gorsza, jedynie moge zaprezentowac sie spostrzegawczoscia, ktora ewentualnie moze byc oceniona przez Forum i wplynac moze jedynie na moje konto, pozytywnie lub negatywnie, w zaleznosci czy trafna czy chybiona.
Piszesz, ze moj niby cynizm ma swiadczyc o zgorzknieniu, czyli niejako potwierdzasz moja ocene z poprzedniego postu. Zlosc czesto powoduje, ze wpadasz we wlasne sidla.
Z tego co napisalas niby w odpowiedzu na moj post to niewiele niestety tyczy sie z tym postem.
- twoja dobra waga
- figura i kondycja
- twoje utrzymywanie mieszkania w czystosci
- 200 m2 !
- zwiazanie z druga polowa
Tak jakbys chciala przez to (chociaz bez zadnego zwiazku) powiedziec, ze jestes lepsza.
Swoja zenujaca postawe opisana w moim poprzednim poscie chciala bys teraz przemienic w "pstryczek w nos". Zapominasz jednak, ze cokolwiek bys nie napisala to jedynie moze swiadczyc o twoim jedynie poziomie. Jak jestes widziana na tym Forum to jedynie jest wynikiem tylko twojego pisania. A wiec dajesz jedynie swiadectwo o sobie samej. Cokolwiek bym nie napisal (nawet o twoim rasizmie) to nie jestem w stanie uczynic cie lepsza czy gorsza, jedynie moge zaprezentowac sie spostrzegawczoscia, ktora ewentualnie moze byc oceniona przez Forum i wplynac moze jedynie na moje konto, pozytywnie lub negatywnie, w zaleznosci czy trafna czy chybiona.
Piszesz, ze moj niby cynizm ma swiadczyc o zgorzknieniu, czyli niejako potwierdzasz moja ocene z poprzedniego postu. Zlosc czesto powoduje, ze wpadasz we wlasne sidla.
nefretete23 napisał(a):
> (...) Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma. (...)
==================================================
hmmm nie chce napisac czegos obrazliwego, ale taki troche to wyglada ze masz go w garsci (jego/Wasz majatek itp) i milosc jeszcze przes slubem......ok ale madra z Ciebie kobita hehe i przebiegla ( jesli to zle slowo popraw mnie prosze,a jesli dobre potwierdz) ze ubezpieczylas sie niejako gdyby (tfu tfu oby nie) ale gdyby milosc sie skonczyla czy cos by sie stalo to kase masz Ty a on zostanie gołym marynarzem? niezle ........... :D
.... Carpe Diem ....
> (...) Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma. (...)
==================================================
hmmm nie chce napisac czegos obrazliwego, ale taki troche to wyglada ze masz go w garsci (jego/Wasz majatek itp) i milosc jeszcze przes slubem......ok ale madra z Ciebie kobita hehe i przebiegla ( jesli to zle slowo popraw mnie prosze,a jesli dobre potwierdz) ze ubezpieczylas sie niejako gdyby (tfu tfu oby nie) ale gdyby milosc sie skonczyla czy cos by sie stalo to kase masz Ty a on zostanie gołym marynarzem? niezle ........... :D
.... Carpe Diem ....
Szanowny Looku. Nie, nie mam żadnych problemów z logiką, a nawet wręcz przeciwnie. Tylko widzę, że muszę znów "kawę na ławę", bo to Ty jakoś nie bardzo radzisz sobie ze zrozumieniem (podobnie jak Anty) słowa pisanego. Przy okazji przypomnę, że NIE DAŁAM ŻADNYCH ABSOLUTNIE POWODÓW, by sądzić, iż jestem rasistką (to tak na marginesie).
Uważam, że każdy wiek ma swoje prawa. Gdybyś napisał to, co napisałeś, mając lat...o 20 mniej (tak na oko), to byłaby zupełnie inna sytuacja. W tym wieku panowie "lekce sobie waża" sprawy poważne. Ale jeśli młodsi od ciebie piszą, że zostawienie rodziny (dziecko!) i szukanie nowych wrażeń, to niezbyt OK, a dla ciebie to oznaka "jajeczności", to...wybacz....brzmi to nieco śmiesznie. Oznacza to dla mnie, że Ty wciąż jesteś na etapie poszukiwań, a Twój często widoczny cynizm świadczy właśnie o zgorzknieniu. Ja też nie należę do nastolatek, ale wcale mnie to nie martwi, nawet dość często widzę w tym zalety (doświadczenie, sporo miłych wspomnień), no i ja NIE MUSZĘ SZUKAĆ DRUGIEJ POŁOWY, bo już ją znalazłam. Dlatego stać mnie na żarty zarówno z typowych wad i zalet panów, jak i pań. Nie muszę katować się w siłowni, by komuś zaimponować figurą (wystarczy, że np. przekopię ogródek...wysprzątam ponad 200m2) i tym sposobem w sposób całkowicie naturalny trzymam figurę i kondycję. Nie mam ŻADNEJ NADWAGI. A jak się trafi z czasem 1-2 kg, to też żaden problem, będzie okazja do żartów a nie do płaczu. Ty za to koncentrujesz się wręcz na wyglądzie zewnętrznym, piszesz o atrakcyjności faceta "z jajami" mając na myśli jego kolejne przygody. Ale tak naprawdę, każdy z nas przecież marzy o prawdziwym uczuciu, przyjaźni, kimś bliskim na stałe, a nie zaliczaniu kolejnych panienek. Właśnie to miałam na myśli: z czasem każdy się zwyczajnie starzeje i szpakowaty "casanova" może też wprawdzie zaimponować kobiecie, ale jeśli nabierze cech zblazowanego i wyuzdanego z pewnych cech naturalnych, STAJE SIĘ ŻAŁOSNY, a nawet wręcz śmieszny. Nie piszę tego złośliwie, bo być może...nie jest z Tobą aż tak źle...jednak tak jakoś Cię widzę....niestety. Ten post był pisany w określonym celu i wiedziałam, że się odezwiesz czując pstryczka w nos. Jak widać, nie pomyliłam się.
I jeszcze jedno, już na koniec. Bądź tak uprzejmy i nie popełniaj tego samego błędu, co Anty: nie wkładaj mi w usta tego, czego nie piszę i od czego się wręcz dystansuję, bo to NIEUCZCIWE. Przy kolejnym takim przypadku (jak choćby z tym rasizmem), obiecuję solennie, że odwdzięczę się dokładnie tym samym. Dla mnie to nietrudne....spreparowanie nadinterpretacji...chcesz - spróbuj.
Uważam, że każdy wiek ma swoje prawa. Gdybyś napisał to, co napisałeś, mając lat...o 20 mniej (tak na oko), to byłaby zupełnie inna sytuacja. W tym wieku panowie "lekce sobie waża" sprawy poważne. Ale jeśli młodsi od ciebie piszą, że zostawienie rodziny (dziecko!) i szukanie nowych wrażeń, to niezbyt OK, a dla ciebie to oznaka "jajeczności", to...wybacz....brzmi to nieco śmiesznie. Oznacza to dla mnie, że Ty wciąż jesteś na etapie poszukiwań, a Twój często widoczny cynizm świadczy właśnie o zgorzknieniu. Ja też nie należę do nastolatek, ale wcale mnie to nie martwi, nawet dość często widzę w tym zalety (doświadczenie, sporo miłych wspomnień), no i ja NIE MUSZĘ SZUKAĆ DRUGIEJ POŁOWY, bo już ją znalazłam. Dlatego stać mnie na żarty zarówno z typowych wad i zalet panów, jak i pań. Nie muszę katować się w siłowni, by komuś zaimponować figurą (wystarczy, że np. przekopię ogródek...wysprzątam ponad 200m2) i tym sposobem w sposób całkowicie naturalny trzymam figurę i kondycję. Nie mam ŻADNEJ NADWAGI. A jak się trafi z czasem 1-2 kg, to też żaden problem, będzie okazja do żartów a nie do płaczu. Ty za to koncentrujesz się wręcz na wyglądzie zewnętrznym, piszesz o atrakcyjności faceta "z jajami" mając na myśli jego kolejne przygody. Ale tak naprawdę, każdy z nas przecież marzy o prawdziwym uczuciu, przyjaźni, kimś bliskim na stałe, a nie zaliczaniu kolejnych panienek. Właśnie to miałam na myśli: z czasem każdy się zwyczajnie starzeje i szpakowaty "casanova" może też wprawdzie zaimponować kobiecie, ale jeśli nabierze cech zblazowanego i wyuzdanego z pewnych cech naturalnych, STAJE SIĘ ŻAŁOSNY, a nawet wręcz śmieszny. Nie piszę tego złośliwie, bo być może...nie jest z Tobą aż tak źle...jednak tak jakoś Cię widzę....niestety. Ten post był pisany w określonym celu i wiedziałam, że się odezwiesz czując pstryczka w nos. Jak widać, nie pomyliłam się.
I jeszcze jedno, już na koniec. Bądź tak uprzejmy i nie popełniaj tego samego błędu, co Anty: nie wkładaj mi w usta tego, czego nie piszę i od czego się wręcz dystansuję, bo to NIEUCZCIWE. Przy kolejnym takim przypadku (jak choćby z tym rasizmem), obiecuję solennie, że odwdzięczę się dokładnie tym samym. Dla mnie to nietrudne....spreparowanie nadinterpretacji...chcesz - spróbuj.
bach_a napisał(a):
> ... "nabiałowiec" staje się samotnym,
> coraz bardziej zfrustrowanym i zgorzkniałym, z czasem
> podstarzałym i żałosnym...
Twoja wypowiedz bardziej zdradza twoja nadzieje niz zaobserwowowanie faktu. "z czasem zalosnym" oddaloby calkowicie sens uplywu czasu. Slowo "z czasem" jest wprost synonimem starzenia w takim zdaniu, czyli "podstarzalym" jest juz niepotrzebnym powtorzeniem.
Dodatek "podstarzalym" jest niewatpliwie wiec wymierzony na ublizenie.
Z powyzszego moze wynikac nastepny wniosek. Slowo "podstarzalym" bedac dodatkowym wtraceniem, w zestawieniu ze slowem "zalosnym" moze wskazywac rowniez, ze nie posiadasz wiele szacunku do osob podstarzalych.
Przypomina to twoja korespondencje z Antyspolecznym, kiedy to zdradzilas swoje tendencje do rasizmu. A takze przypomina sie takie zdanie, ktore kiedys wyrazilas w odniesieniu do napadnietego narodu: "slabi nie powinni podskakiwac".
Czyzby w twoim mniemaniu podstarzali byli zalosni bo sa oslabieni wiekiem?
Staram sie w kazdym czlowieku widziec dobro. Mam problem jednak w tym, jesli sie az tak wyraznie zdradza.
PS.
Wspomnialas, ze jestes umyslem scislym. Mam wiec nadzieje, ze nie masz problemu z wylozona logika.
> ... "nabiałowiec" staje się samotnym,
> coraz bardziej zfrustrowanym i zgorzkniałym, z czasem
> podstarzałym i żałosnym...
Twoja wypowiedz bardziej zdradza twoja nadzieje niz zaobserwowowanie faktu. "z czasem zalosnym" oddaloby calkowicie sens uplywu czasu. Slowo "z czasem" jest wprost synonimem starzenia w takim zdaniu, czyli "podstarzalym" jest juz niepotrzebnym powtorzeniem.
Dodatek "podstarzalym" jest niewatpliwie wiec wymierzony na ublizenie.
Z powyzszego moze wynikac nastepny wniosek. Slowo "podstarzalym" bedac dodatkowym wtraceniem, w zestawieniu ze slowem "zalosnym" moze wskazywac rowniez, ze nie posiadasz wiele szacunku do osob podstarzalych.
Przypomina to twoja korespondencje z Antyspolecznym, kiedy to zdradzilas swoje tendencje do rasizmu. A takze przypomina sie takie zdanie, ktore kiedys wyrazilas w odniesieniu do napadnietego narodu: "slabi nie powinni podskakiwac".
Czyzby w twoim mniemaniu podstarzali byli zalosni bo sa oslabieni wiekiem?
Staram sie w kazdym czlowieku widziec dobro. Mam problem jednak w tym, jesli sie az tak wyraznie zdradza.
PS.
Wspomnialas, ze jestes umyslem scislym. Mam wiec nadzieje, ze nie masz problemu z wylozona logika.
Czyli co.....rozumiem,że powinnam się liczyć z tym że mnie zostawi tak jak ją???Tak??
Nie sądzę,ale też nie mówię nie.Jakbym miała obstawiać to procentowo to 97% daję ze nie zrobi drugi raz tego numeru,a 3% zrobi bo takie jest życie.
Się okażę,nie co teraz myslec o tym co bedzie za ileś tam lat.Ważne jest to co jest teraz.Manorku,ale z drugiej strony za duzo alimentów miałby do płacenia.To mu się nie obłaca,gdyby spojrzeć na to z ekonomicznego punku twidzenia.
Nie sądzę,ale też nie mówię nie.Jakbym miała obstawiać to procentowo to 97% daję ze nie zrobi drugi raz tego numeru,a 3% zrobi bo takie jest życie.
Się okażę,nie co teraz myslec o tym co bedzie za ileś tam lat.Ważne jest to co jest teraz.Manorku,ale z drugiej strony za duzo alimentów miałby do płacenia.To mu się nie obłaca,gdyby spojrzeć na to z ekonomicznego punku twidzenia.
Ja go o rękę nie prosiłam.To on padł na kolana i błagał abym była jego żoną.Wiem o co Ci chodzi i wychodzę z takiego samego założenia.Wiem,że żenił się m.in z miłości,bo dziecko urodziło się dopiero po 2 latach.Nigdy nie mówię nigdy.Nie twierdzę,że będziemy razem do końca zycia,bo nie wiadomo co da nam los.Ale chcemy być razem,jest nam dobrze ze sobą,chcemy mieć rodzinę i być ze sobą jak najdłuże.
a tak swoją drogą,to przechodziłam z nim ten rozwód i znam już parę chwytów....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz :)))))
a tak swoją drogą,to przechodziłam z nim ten rozwód i znam już parę chwytów....Nie opłacałoby mu się kolejny raz rowodzić,bo nie wyrobiłby finansowo,nawet jako sailor :)))Póki co wszystko czego się dorobiliśmy jest na mnie,a jeszcze ślubu nie ma.
Życzę sobie długiego życia tak szczęśliwego jakie mamy teraz :)))))
Nie watpie w to co piszesz i w jego zamiary.
Ale kiedys biorac slub tez pewnie myslal ze to ta milosc,ze nigdy rozwodu nie wezmie.
Nie roszcze sobie zadnych praw do nauczania czy prawienia moralow ale powtorze ze zycie potrafi nam platac rozne niespodzianki i to takie o jakich nawet nie myslimy.
To co Cie powinno cieszyc to to ze jestes na tyle mloda ze w wypadku niepowodzenia zawsze mozesz zaczynac od nowa.
Ludzie starsi maja takich szans duzo mniej.
Zycze Ci jak najlepiej,pewnie nie bedziesz miala takich problemow ale dyskutujac w tak delikatnej kwestii lepiej nie byc za bardzo pewnym.
Jak sama piszesz,nikt drugi raz nie chce przechodzic przez rozwod,rozdzielnosci majatkowe.
I dlatego latwiej jest zyc z kims bez slubu bo gdyby co to i rozstanie mniej klopotliwe.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Ale kiedys biorac slub tez pewnie myslal ze to ta milosc,ze nigdy rozwodu nie wezmie.
Nie roszcze sobie zadnych praw do nauczania czy prawienia moralow ale powtorze ze zycie potrafi nam platac rozne niespodzianki i to takie o jakich nawet nie myslimy.
To co Cie powinno cieszyc to to ze jestes na tyle mloda ze w wypadku niepowodzenia zawsze mozesz zaczynac od nowa.
Ludzie starsi maja takich szans duzo mniej.
Zycze Ci jak najlepiej,pewnie nie bedziesz miala takich problemow ale dyskutujac w tak delikatnej kwestii lepiej nie byc za bardzo pewnym.
Jak sama piszesz,nikt drugi raz nie chce przechodzic przez rozwod,rozdzielnosci majatkowe.
I dlatego latwiej jest zyc z kims bez slubu bo gdyby co to i rozstanie mniej klopotliwe.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Na to to już nie mam wpływu.Niby tak się mówi,ze zdradził raz to i zrobi to drugi raz.Ale my nie mamy tych problemów które były w jego poprzednim związku.dogadujemy się dobrze.To on raczej się boji,że ja mogę mu wywinąć taki numer jaki on wywinął mnie.Tak szczerze pisząc to nie boję się tego.Wiem,że mnie kocha i że mu zależy na naszym związku.Nie zostawiałby żony tylko dlatego że poznał inną kobię.Znam juz takie przypadki,co mając żonę mają też i dziwczynki na boku.Ale niewadomo jakim cudem byłaby ta druga to zonki i tak nie zostawi.za dużo konsekwencji to ciągnie.Wiesz...zabawa w alimenty,rozdzielności majątkowe itp.Zbyt duzo jest do stracenia.A ci co się rozwodzą to już są pewni,że nie chcą być z tą osobą z którą są.Z tego co mówi to jest bardzo szczęsliwy,to widać,widzą to także jego rodzice.Że on nigdy wcześniej taki nie był jaki jest teraz.A im nie mam powodów aby nie wierzyć :)
Właśnie tego XXX nie rozumiem????Po co kitować skoro mozna powiedzieć.Niektóre kobiety lubią być z żonatymi.ale skoro robią to świadomie to już jest nie fair.Ale skoro to facet zaczyna zdradzać i posiadać ta druga to gdzie tu wina kobiety???Skoro on tak chce to jego sprawa.Nie wyobrażam sobie abym błagała swojego faceta i namawiała go do powrotu do zony bo to co robi jest złe.Hehehehe.....to jego sprawa i jego zycie.To on rozbił rodzinę,nie ja.Ja postawiłam tylko ulimatum.
Pozdrowionka XXX

Pozdrowionka XXX
nefretete23 napisał(a):
> Voitec,nie raz nasze działania nie niestey nie są uzaleznione
> od nas (kobiet).Faceci żonaci czasami nie raczą poinformaować
> swoją nową zdobycz o fakcie istnienia żony.A my nie jesteśmy
> jasnowidzkami,aby wiedzieć takie rzeczy.Chyba,że jest parę
> wskazówek które by na to wskazywały.I to wbrew pozorom
> baaaardzo oczywistych :))Mogłabym powymieniać parę ku
> przestrodze innym,ale nie wiem czy to ma sens.
>
>
Niestety masz racje , uczciwosc jakos ostatnio nie jest w cenie i rzadko ktory z facetow ma odwage powiedziec ze ma zobowiazania wobec swoich dzieci i aktualnej malzonki ,oraz jak widzi w swoim zyciu ta druga .
> Voitec,nie raz nasze działania nie niestey nie są uzaleznione
> od nas (kobiet).Faceci żonaci czasami nie raczą poinformaować
> swoją nową zdobycz o fakcie istnienia żony.A my nie jesteśmy
> jasnowidzkami,aby wiedzieć takie rzeczy.Chyba,że jest parę
> wskazówek które by na to wskazywały.I to wbrew pozorom
> baaaardzo oczywistych :))Mogłabym powymieniać parę ku
> przestrodze innym,ale nie wiem czy to ma sens.
>
>
Niestety masz racje , uczciwosc jakos ostatnio nie jest w cenie i rzadko ktory z facetow ma odwage powiedziec ze ma zobowiazania wobec swoich dzieci i aktualnej malzonki ,oraz jak widzi w swoim zyciu ta druga .
------ jestem subiektywny ----------
Voitec...może i tak,nie mnie to oceniać.To była jego decyzja i z jakiegoś powodu to małżeństwo się rozpadło.Ja bynajmniej tym powodem nie byłam tylko utwierdzeniem decyzji.Byli razem może 9 lat,a kaszanić się zaczęło już po 2 latach.Z jakiejś przyczyny małżeństwa się rozpadają,no nie?I to nie zawsze jest ta druga osoba!!!W tym przypadku chcodziło o coś zupełnie innego.
A ja postawiłam mu ultimatum.Nie miałam zamiaru świadomie spotykac się z żonatym i miał podjąć tą decyzję sam.Nie namawiałam go do tego.Sam wybrał.I z tego co wiem to jest baaaaaaaaaardzo szczęśliwy i to o wiele bardziej niz z tamtą kobietą.Jego ex chyba też jest szczęśliwsza,bo wcale nie ropaczała z powodu rozwodu.
A ja postawiłam mu ultimatum.Nie miałam zamiaru świadomie spotykac się z żonatym i miał podjąć tą decyzję sam.Nie namawiałam go do tego.Sam wybrał.I z tego co wiem to jest baaaaaaaaaardzo szczęśliwy i to o wiele bardziej niz z tamtą kobietą.Jego ex chyba też jest szczęśliwsza,bo wcale nie ropaczała z powodu rozwodu.