Widok

Ta druga

Bycie tą drugą wcale nie jest takie łatwe.Zwłaszcza jesli sie go kocha.....
I zrozumiec nas moga tylko kochanki.Zapraszam do rozmowy kobiety jak i mezczyzn ;-)ktorzy wiedza co to za ból gdy najukochańsza osoba nie spi obok nas lecz przy boku żony(lub meża).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale z Ciebie dobra ciocia.Ja dałam mojemu tylko minutę na to aby zdecydował "ja albo ona".W ciągu tygodnia odkąd się dowiedziałam został złożony pozew rozwodowy i rozdzielność majatkowa.Musiał wybrać w trybie natychmiastowym.Nie należę do osób które świadomie wiążą się z żonatym mężczyzną.No ale podjął decyję,zamieszkaliśmy razem,rozwód już się zakończył,a my planujemy ślub.
Z tego co pamiętam i z tego co mówił,to nie maił żadnych problemów z podjęciem decyzji.Odkąd mnie poznał wiedział już co zrobi,ale rzekomo się bał mi o tym wszystkim powiedzieć bo myslał,że odejdę od niego.Długa i zawiła historia.
W każdym razie życzę Ci aby ułożyło się Tobie tak samo dobrze jak mnie.I nie pozwól sobie czekać tyle czasu na decyzję która mozna podjąć jak widać w ciągu minuty!!!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Takie jestesmy młode.Mogłybysmy byc w szczesliwych zwiazkach z wolnymi mezczyznami.Jakos nie mamy szczescia i silnej woli.Moze to strach przed samotnoscia.Choc i tak jestesmy samotne!!!Ale tobie sie udalo skoro planujecie ślub.Wiec moze nie wszyscy tylko mówia o rozwodzie.Moze sa tez tacy ,którzy o tym mysla powaznie.
Zobaczymy jak bedzie u mnie.Dałam mu troszke czasu na przemyslenie i kazalam wybierac.Albo wybiera mnie i bedziemy szczesliwi.Albo ona i musimy sie rozstac.
Ma czas do konca roku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Voitec,nie raz nasze działania nie niestey nie są uzaleznione od nas (kobiet).Faceci żonaci czasami nie raczą poinformaować swoją nową zdobycz o fakcie istnienia żony.A my nie jesteśmy jasnowidzkami,aby wiedzieć takie rzeczy.Chyba,że jest parę wskazówek które by na to wskazywały.I to wbrew pozorom baaaardzo oczywistych :))Mogłabym powymieniać parę ku przestrodze innym,ale nie wiem czy to ma sens.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj pewnie tak :))))Ciekawa jestem czy trafiłaś tak samo jak ja na takich idotów,imbecyli i.....wrrrrr

Zapraszam na priv,jeżeli chcesz popisać trochę :) Mój adres mailowy jest w moim profilu.

Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz, czasami nie da sie tej porazki przewidziec, a ja nie mowie tu tylko o porażkach sercowych...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a nie lepiej działać tak, żeby nie odnosić porażek? przecież przed każdym działaniem można pomyslec jakie to bedzie mialo skutki, i ewentualnie uniknac tzw. skutkow ubocznych :P /odnosnie dzialan naszych, zaleznych od nas/

.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to witaj w klubie nef (jesli moge sie tak do ciebie zwracac ?:))),
jetesmy rówieśniczkami... i pewnie miałybyśmy sobie sporo do opowiedzenia??? Jak uważasz??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myla napisał(a):

> niestety mysle że jak na moj niedługi staż życiowy to chyba
> spory, a napewno większy niż wiekszść moich rówiesnikow.

czy liczba w twoim nicku jest odpowiednikiem twojego wieku nefretete???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ile masz lat?To moze okaże się że wcale sama nie jesteś :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niestety mysle że jak na moj niedługi staż życiowy to chyba spory, a napewno większy niż wiekszść moich rówiesnikow.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To masz az tak duzy bagaz tych smutnych doswiadczen?


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Voitec napisał(a):


> pod warunkiem ze nie zostaniemy "zniszczeni" przed tym
> "wzmocnieniem" :)

Owszem, masz racje..
ale ja wypowiadam sie wyłacznie za moja osobe i mnie kazda porazka tylko wzmacnia i mobilizuje .. ale faktem jest że nie kazdy reaguje w ten sam sposób
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myla napisał(a):

> jak to mówia .." co nas nie zniszczy to nas umocni..."


pod warunkiem ze nie zostaniemy "zniszczeni" przed tym "wzmocnieniem" :)

.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko ze czesto spostrzegamy sie za pozno.


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak to mówia .." co nas nie zniszczy to nas umocni..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ponoc wszyscy uczymy sie na bledach.
Szkoda ze najczesciej wlasnych.


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a raczej popełniających błędy życiowe, całe szczęcie już dawno jest to za mną, a nauczyło też wiele...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem....wiem....no ale cóż.To tylko internet.Więc pożalić się można :)I doświadczenia życiowe powymieniać.Pociaszające jest to,że nie tylko ja miałam taki problem.Jak widać nie jestem sama :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja niestey miałam okazję być tą drugą :((( Jednak nie wiedziałam o tym.Dowiedziałam się po kilku misiącach bo on z żoną nie mieszkał!!!A jak to się skończyło dla nas???W przysłym roku ślub mamy :))))I absolutnie nie boję się że może mnie skrzywdzić.to on bardziej się boji tego,że ja moge mu zrobić taki numer jaki on mnie wywinął.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry