Widok

Terapia małżeńska-szukam pomocy

Witajcie.Dziewczyny wiem,ze jestescie niezastapione dlatego zwracam sie do Was z prosba o pomoc.Nie chcę zagłębiać sie w swój problem z mężem ale wiem,ze jesli nie poszukam dla nas pomocy moje małżeństwo sie rozsypie.Szukam sprawdzonego gabinetu,osoby lub innej placówki z Gdyni specjalizującej sie w terapii rodzinnej,małżeńskiej.Moze znacie takowe?Może ktoś z takiej pomocy kiedyś korzystał i przyblizy mi jak to sie odbywa,jakie są koszty?Dodam,ze niezbyt stac nas by wydawac 200zł za każda wizyte gdzie pewnie na jednej sie nie obejdzie.Może jest gdzieś w Gdyni darmowa pomoc psychologiczna dla małżeństw?Poratujcie mnie prosze.
Z góry dziekuje i wierze w wasza pomoc.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
DO YOUA- ...nie uogólniaj- to,że Tobie się nie udało, bo a) Ty nie jesteś dojrzała do prawdziwego związku lub b) Twój partner nie jest lub c) nie dobraliście się dobrze, nie znaczy,że wszystkie małżeństwa dookoła bedą nieudane.
Moi rodzice są razem 30lat, dali sobie radę z dziecmi, problemami i kochają się coraz mocniej. Ja i moja siostra rowniez zalozylysmy szczesliwe rodziny. I nie wypatrujemy kryzysów- z takim podejściem na pewno się kiedyś nie uda.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
polecam Jerzego Tokaja na ul. Świętojańskiej w Gdyni tel 502612451
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku od sierpnia prowadzi Poradnię Rodzinną, specjalizującą się w psychologicznym wspieraniu rodzin, par, rodziców. Poradnia - oprócz pomocy swiadczonej przez psychologów, psychoterpautów - zapewnia konsultacje seksuologiczne. Oferta jest całkowicie NIEODPŁATNA. Rejestracja czynna codziennie, całą dobę. Przyjęcia klientów w siedzibie ośrodka (Gdańsk, ks.Gustkowicza 13) oraz w filii Gdańsk, Piramowicza 1/2/ Zapraszamy:

Centrum Interwencji Kryzysowej PCK

80 - 543 Gdańsk

Pl.ks Gustkowicza 13

tel 58/5110121 5110122

e-mail: centrum@cik.sos.pl

http://www.cik.sos.pl

Punkt Interwencji Kryzysowej PCK

83 - 200 Starogard Gdański

ul. Mickiewicza 9

tel 58/5622226

e-mail: pik_stg@wp.pl

http://www.starogard.cik.sos.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeżeli chodzi o jezuitów, to w ich domu rekolekcyjnym odbywają się specjalne rekolekcje dla małżeństw. Prowadzą je głównie małżeństwa - a nie jezuici. Byłam i polecam! W zasadzie jest to podróż poślubna przeżyta na nowo...

Terapia małżeństw - osobiście polecam panią Magdalenę Matczak, kontakt do niej można znaleźć na stronie http://www.magdalenamatczak.pl
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
MAŁŻEŃSTWO można porównać do długiej wędrówki szlakiem, na którym pojawiają się różne niespodzianki: i przyjemne, i przykre. Nieprzewidziane przeszkody czasem wydają się nie do pokonania. A przecież niejednej parze podróż ta układa się dość pomyślnie, nie licząc drobnych niepowodzeń. Miarą udanego pożycia małżeńskiego jest nie tyle bilans sukcesów i porażek, ile to, jak małżonkowie reagują na zaistniałe okoliczności — dobre i złe. Zbudowanie udanego małżeństwa, choć niełatwe, jest możliwe. Wiele par stwierdziło, że dużym ułatwieniem wbudowaniu trwałego i szczęśliwego związku jest korzystanie z odpowiedniej „mapy”. Autorem wiarygodnej, niezawodnej „mapy” dla mężów i żon jest Założyciel instytucji małżeństwa — Bóg. Jest nią Biblia. Nie znaczy to jednak, że Jego natchnione Słowo, Pismo Święte, mamy uważać za jakiś amulet. Osoby związane węzłem małżeńskim odniosą z Biblii pożytek i zaznają szczęścia tylko wtedy, gdy będą się stosować do zawartych w niej praktycznych wskazówek (Kolosan 3:18-20). Udane małżeństwo to owoc ciężkiej pracy, dlatego nieraz może się zrodzić pokusa, by dać za wygraną. Nie pozwólcie jednak, by jakieś trudności skłoniły was do zlekceważenia wziętych na siebie zobowiązań i zaprzepaszczenia wszystkiego, co już zainwestowaliście w swój związek. Taka rezygnacja oznaczałaby przekreślenie drogi, którą dotąd pokonaliście, idąc razem przez życie. I jak już wspomniałam ogromną pomocą w tej dziedzinie mogą okazać się rady z Pisma Świętego.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
mylne pojęcie macie. To, że ktoś korzysta z pomieszczenia przy kościele wcale nie oznacza, że jest kościelnym :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko wiele małżeństw nie ma rodziny na miejscu, albo koleżanek skorych do pomocy.... poza tym dziadkowie i koleżanki nie są od tego, owszem jak mieszkają blisko to mogą pomóc ale nie jest to ich obowiązkiem, a koleżanek to już zupełnie..... a co do domowych czynności to owszem można je trochę przeskoczyć, obejść sposobem... ale po co??? moim zdaniem monotonii w życiu codziennym nie da się uniknąć, trzeba się przygotować że po jakimś czasie to tylko przyzwyczajenie.... przygotować i oswoić z tą myślą,... albo szukać innej miłości..... ale na jak długo.... nic nie trwa wiecznie...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
jezeli tak sie konczy to znaczy ze nigdy milosci miedzy nami nie bylo. zajmowac dzieckiem mozna sie wspolnie, nawet gdy facet pracuje. poza tym sa kolezanki, dziedkowie, w koncu oni tez sa od czegos, mozna oddac dziecko chociaz na jeden dzien, spedzic go razem. nikt mi nie powie ze jak sie chce to i tak sie nie da. wystarczy zawalczyc o zwiazek. a co najwazniejsze, nie dopuszczac do takich sytuacji. mozna wyjsc z dzieckiem na spacer, mozna razem je wykapach, bawic sie z nim, z nim wyjsc do kina, sa przeciez seanse dla mlodych rodzicow(miultikino), a jezeli to jest niemozliwe bo maz pracuje w tyh godzinach to sa rozne inne alternatywy.

kobiety sa zmeczone i owszem, ale mozna np usiasc, opracowac plan dnia, zrobic obiad na dwa nawet trzy dni, mozna zrobic pranie na trzy dni, sa czynnosci domowe ktorych nie trzeba robic codziennie, dziecko nie powinno nawet mieszkac w sterylnych warunkach.

mozna to zmeczenie ograniczyc. wiele kobiet jest egoistkami, uwazaja ze jak sa zmeczone to nie musza byc dla nikogo mile, bo przeciez ona ma na glowie caly dom. jak facet zrobi cos takiego to jest wielka afera jak on mogl mnie tak potraktowac, troche empatii.
mam rodzenstwo i wiem ze jak kobieta jest obrotna, przemysli co zrobic i jak to moze wszystko ladnie ogarnac.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
to elis... a więc.. wtedy zaczyna się codzienność, monotonia.. i tkwimy w tym związku.. choć tak naprawdę chcemy sie wyrwać.. bo tak naprawdę nie o to nam chodziło... nie chce nam sie rozmawiac.. nie chce nam sie nic..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
do Justyna.. tak,, na razie jest fajnie.. jesteście sobie we dwoje, romantycznie, wyjazdy, spacerki i te sprawy.. możecie robic co chcecie i kiedy chcecie.. macie siebie na wyłączność, zero odpowiedzialności, beztroska..... ale jak przyjdzie dziecko wszystko sie zmieni.. każdy myśli.. dziecko.. super.. umocni związek.. połączy nas na nowo.... ale często bywa tak, że włąśnie jak przychodzi dziecko to zaczynają się schody.... bo niestety kobiety są zmęczone, niewyspane, wpatrzone tylko w dzieci.. a mężowie ... mężowie zostają na bocznym torze... odtrąceni... a gdy mają ochotę na miłosne zbliżenia to ich partnerki są albo zmęczone, albo niewyspane.. albo nie maja ochoty.. romantyzm i beztroska sie kończą.. zaczyna sie codzienność... szara rzeczywistość.. zaczyna sie to co u poprzedniczki... zaraz o tym napiszę, tylko przypomnę sobie jej nick..
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
ja tak nie uwazam, mam rewelacynjy przyklad moich rodzicow ktory sa ze soba juz 20 lat, jestem pewna ze w ich przypadku to nie jest zadne przyzwyczajenie tylko milosc.

W ich zwiazku wciaz jest namietnosc, pozadanie, gdy jedno gdzies wyjezdza drugie jest smutne, przygnebione, dzwonia do siebie bo tak bardzo tesknia ze nawet jednego dnia nie potrafia bez siebie wytrzymac.
Ale o to trzeba dbac, w zwiazku nie moze byc rutyny, wiele razy wyjezdzalismy z rodzicami i bartem na rozne domki, zorganizowane weekendy, itd.
jezeli do zwiazku wkrada sie nuda, "codziennosc" to moze wygasic nawet najsliniejsze uczucie. Wiem, bo sama przez to o malo nie stracilam milosci swojego zycia. gdyby nie nasz maly synek ktory pod koniec roku przyjdzie na swiat mozliwe ze nie bylibysmy razem. dzies jest juz zupelnie innaczej. chodzimy do kina, jezdzimy na spacery, kolacje, nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
dlatego wiem ze czasami warto np odkladac sobie po kilka zl dziennie, po kilku miesiacach mozna uzbierac niezla sumke ktora mozna przeznaczyc na niesamowity, romantyczny wyjazd tylko ze dwoje.
Drogie panie, nie zapominajmy rowniez o potrzebach naszych panow. Oni wbrew pozorom tez potrzebuja romantyzmu.

takie jest moje osobiste zdanie, jesli ktos sie nie zgadza, rozumiem.

image
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
czy to znaczy, że ze mną jest lepiej??
Mąż mnie nie bije, nie pije, mówi, że mnie kocha...
ale kompletnie nie umie mi tego pokazać, że mu zależy.
Nie umie ze mną rozmawiać, nic nie chce ode mnie - nie ma żadnych relacji.
i raz na parę tygodni, albo dni mówi, że mu się znudziło i nie chce tego wszystkiego, bo to ja wymyśliłam sobie dom, rodzinę, a on w sumie to nie chce... i w gruncie rzeczy to żyć też nie chce... bo po co...
a ja walczę... i sił już mi brak...
zero wsparcia

Jesteśmy niecały rok po Ślubie, a on mnie nigdy nie przeprosił za siebie - może nie umie?
a czy ja umiem o to wszystko walczyć??
dlaczego, bo kocham?
czy się oszukuję...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak.. tylko to nie jest miłość.. tylko przyzwyczajenie....
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8
youa...twoje odczucia wynikaja z twojej wlasnej sytuacji, ja mam je zupelnie inne , nie jest nigdy doskonale ale wciaz staramy sie budowac nasze malzenstwo i wiem ze mozna przezyc nawet 50 lat w zgodzie i milosci i mam na to przyklady z wlasnego srodowiska :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
a może jednak już nic nie pomoże.. może wypalenie w związku jest wpisane w małżeństwo.. po 6 latach trwania w małżeństwie dochodzę do wniosku że lepiej być singlem.. szkoda tylko że tak późno to zauważyłam.. może człowiek nie potrafi żyć w stadzie.. może jest stworzony do życia do wolności, z jak najmniejszą liczbą ograniczeń.. w związku musimy troczyć się o męża, o dziecko... nasze potrzeby schodzą na dalszy plan.. i.. albo tkwimy w tym i pozbawiamy się jakichkolwiek przyjemności w imię rodziny, jak przysłowiowa ,,matka polka".... tylko co potem.. dzieci zakładają swoje rodziny... a my stajemy przed dylematem: co zrobić ze swoim życiem, kim teraz mamy się troszczyć?.. druga opcja to: zacząć myśleć o sobie, o swoich potrzebach.. tylko wtedy..rodzina zaczyna nam ciążyć.. mąż ma pretensje że zaniedbujemy obowiązki domowe, nie mamy czasu dla niego, dla dziecka... ale my przecież potrzebujemy oderwania od szarej rzeczywistości, od męża, który ciągle narzeka, od dziecka, które płacze z byle powodu.. potrzebujemy mieć czas tylko dla siebie, zrobić coś z myślą o sobie.. więc albo będziemy wypalonymi ,,matkami polkami" albo egoistycznymi ,,wyrodnymi matkami".. więc po co nam to wszystko.. po co pchać się w jakieś poważne związki, marzenia o miłości do końca życia, księciu z bajki... może lepiej myśleć realnie i zostać singlem...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 13
I p. Joanna Trzaska nie jest żadną kościelną osobą :) także polecam ;] Jest nawet lepsza od p. Oli Walter.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
W centrum interwencji kryzysowej polecam p. Joannę Trzaskę, świetna babeczka, miałam z nią zajęcia na psychologii i jest naprawdę świetna w swoim fachu, zajmuje się właśnie terapią małżeństw.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
polecam psycholog Aleksandrę Walter.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
;))) znawcy
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
pewnie z tego samego powodu, czemu zajmują się naukami przedmałżeńskimi :))))
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4

Podsumowanie:

Dyskusja dotyczy terapii małżeńskiej i rodzinnej w Gdyni, Gdańsku oraz okolicach, w tym dostępnych bezpłatnych konsultacji i poradni interwencji kryzysowej. Uczestnicy dzielą się doświadczeniami z terapii, polecają specjalistów i placówki, a także wskazują warsztaty dla par oraz terapię online jako możliwe formy wsparcia. Przed wyborem terapeuty warto sprawdzić jego kwalifikacje, zakres usług, koszt i dostępność terminów, ponieważ skuteczna terapia zwykle wymaga regularnych spotkań i zaangażowania obojga partnerów.
do góry