~Elf
89.69.138.*
(14 lat temu) 14 czerwca 2012 o 20:49
Normalny / zdrowy (tzn. bez zaburzeń) człowiek nie roztrząsa osobistych problemów na forum czytanym przez rozmaitych ludzi nieprofesjonalistów (bez urazy dla wszystkich forumowiczów, zapewne wiecie o co mi chodzi). Robi to, bo forum ma dla niego konkretny cel samouwielbienie.
Ktoś, kto czuje potrzebę aż takiego uzewnętrznienia swoich intymnych spraw obcym ludziom (tj. nieudana żona, krzywdzone dziecko, kochanka która bierze ślub z innym i może lub nie może być w ciąży z kochankiem, pomysł na rozwód bez bólu), a przy okazji zaprezentowania siebie jako nieprzyzwoicie przystojnego, wyjątkowego (czyt. wyrastającego ponad szary tłum) i skromnego faceta taki człowiek nosi w sobie syndrom, który określa się mianem NARCYZM. Osoba skromna, jak Zakochany siebie określił, nigdy by tak o sobie nie napisała (nawet by jej nie było na forum).
I tu odwołam się do nauki (więcej na Wikipedii lub w DSM-IV):
Jednostki, których osobowość jest zorganizowana wokół pragnienia podtrzymania samooceny i potwierdzania własnej wartości przez źródła zewnętrzne są przez psychoanalityków określane jako narcystyczne. Każdy z nas jest wrażliwy na punkcie własnej tożsamości i tego, jak wartościowy się czuje. Wszyscy próbujemy żyć w taki sposób, aby czuć się dobrze ze sobą. Aprobata znaczących innych umacnia naszą dumę, a ich krytyka nas rani. U niektórych osób zaabsorbowanie zewnętrznymi wzmocnieniami poczucia własnej wartości przyćmiewa inne sprawy. Mówi się o nich, że są nadmiernie skoncentrowane na sobie. Pojęcia osobowość narcystyczna i patologiczny narcyzm oznaczają przesadne zaabsorbowanie własną osobą, nadzwyczajną reakcję na aprobatę i przesadną wrażliwość na krytykę. Osoby narcystyczne są skoncentrowane na sobie, ale niekiedy jest to powodem ich znacznego cierpienia, gdyż po prostu nie są zdolne do "wyjścia poza siebie", "zapomnienia o sobie", pełniejszego skoncentrowania się na drugim człowieku. Osoby te cierpią też znacznie z powodu swojego stanu i niemożności jego zmiany. Jest to związane z tym, że własna osoba staje się obiektem, na który jest skierowane nie tylko libido (czyli zainteresowanie, ciekawość, miłość, pragnienie nieustannego kontaktu z własną osobą) ale także destrudo agresja, sadyzm itp. Stąd silne wahania samopoczucia od miłości i samouwielbienia, do samoponiżenia, myśli samobójczych, depresji narcystycznej, poczucia niższości. Narcyzm często współwystępuje z niedookreślonym i rozmazanym poczuciem tożsamości. Można wyróżnić dwa typy narcyzów. Oba posiadają mimowolną tendencję do koncentrowania się na własnym wizerunku, na tym jak są spostrzegane przez innych. Pierwszy z nich to osoba niepewna. Spojrzenia innych po prostu ją paraliżują, czuje się ciągle obserwowana, lecz jest to dla niej niekomfortowe. Każda krytyka jest dla niej klęską. Drugą grupę osób narcystycznych stanowią ludzie, którzy są pewni siebie i nie przejmują się zupełnie opiniami innych. Prezentują się jako wyraźnie wyższościowi, mają skłonność do mimowolnego poniżania innych ludzi i dawania innym do zrozumienia, że są gorsi. Obie te grupy są dysfunkcyjnie zainteresowane własną autoprezentacją, jednak pierwsi stale boją się, że coś się im nie uda, dlatego zwykle milcząco obserwują innych i porównują się nieustannie. Są przerażeni, że ktoś zobaczy coś nieodpowiedniego (co nie pasuje do kreowanego przez nich obrazu). Drudzy tak silnie wierzą w wizerunek, który kreują, że nie zauważają w ogóle opinii innych lub się z nimi nie liczą.
Ryzyko jest dokładnie tak jak ktoś już tu powiedział Zakochany nie podjął żadnego ryzyka. Chce, aby inni dostrzegli w nim uczciwego człowieka, ale jego działania i zamysły są z gruntu nieuczciwe. Jego plan na rozwód i związanie się z M. niby przez przypadek to czysta manipulacja jak wyprowadzić żonę, teściów, narzeczonego M. i innych w pole, żeby osiągnąć swój cel a stąd już niedaleko do makiawelizmu.
Takie są Twoje zasady moralne, Zakochany? Tego teraz uczą na prawie?
Anno, JA, 4me i czykita akuku brawo za celne spostrzeżenia!
Pytania do Zakochanego, jeśli zdecyduje się na nie odpowiedzieć, choć nie musi:
- Dlaczego Twoja M. szykując się do ślubu szukała romansu/odskoczni w sieci? Bo Twoje motywy można jeszcze zrozumieć
- Dlaczego M. kontynuuje zamiar ślubu z narzeczonym skoro go nie kocha (tak można wnioskować z Twojego przedstawienia sprawy) i spotyka się z Tobą?
- Po co w ogóle ślub kościelny? Żeby zasmucać Boga swoją dwulicowością?
- Jak ona widzi tą sytuację?
- Kiedy i czy w ogóle chce się z Tobą związać?
2
0